Dodaj do ulubionych

Rozliczanie podatków z ex

22.03.11, 16:20
Hej,
Jestem tutaj nowa. Mam taka sytuacje. Moj mezczyzna rozwiodl sie 2 miesiace temu. Od 2 lat jestesmy ze soba (on ma dwojke dzieci, ja nie) - niestety rozwod sie przedluzal z winy ex, ktora sie nie stawiala na rozprawie.

Przychodzi do skladania PITow i moj mezczyzna stwierdzil, ze musi sprawdzic, czy bedzie mial duza doplate, bo moze bedzie mu sie korzystniej rozliczyc jeszcze ten ostatni rok jako wspolmalzonek.

Taka sama sytuacja byla rok temu, gdy On z ex probowal sie dogadac, czy razem sie beda rozliczac. Niestety ex chciala kase do kieszeniu i moj M. sie nie zgodzil na jej deal i zaplacil grube pieniadze do US. Ja po tamtym razie go prosilam, zalatw w pracy, zeby ci juz normalnie sie stawki naliczaly, jakbys sie sam rozliczac mial.

No i sprawa wraca w tym roku. Ja wariuje i nie wiem czy slusznie czy nie. Pierwsza moja reakacja byla taka, ze poprosilam go, zeby zrobil wszystko zeby z nia sie nie rozliczac, nawet jak mamy duzo (On ma) doplacic do US.
On mi mowi, ze traktuje to jako propozycje biznesowa, moze cos na tym zyskac i tyle.
Ja mu mowie, ze to moim zdaniem niehonorowe (On od niej odszedl, On chcial rozwodu, wiec po co prosic ex o przyslugi).

Dziewczyny - nie chce schizowac - chce stworzyc dobry zwiazek - ale swiruje, ze moj facet chce z ex rozliczac sie.

Co Wy na to? Co mi radzicie? Uspokoic sie, przymknac oko na to i cieszyc sie ze zostana nam pieniadze, czy raczej stanowczo powiedziec: NIE CHCE.




Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Rozliczanie podatków z ex 22.03.11, 17:05
      Nie wiem nic na temat rozliczen pitowych, ale czy Tobie tak naprawde to nie chodzi o to, ze nie chcesz zeby Twoj M mial jakiekolwiek kontakty z eksia?
      Problem sie chyba i tam sam "rozproblemi", bo skoro eksia nie wspolpracowala w zeszlym roku (a ewentualna doplata podatku jest i tak Twojego chlopstwa), to co by ja zdopingowalo (oprocz kasy, ktorej jak rozumiem Twoj M i tak by jej nie dal) do wspolpracy w tym roku?
      Natomiast odpuscilabym sobie wariowanie z tego powodu smile macocha nigdy nie moze narzekac na prawdziwy powod do wariowania smile
      • konstancja16 Re: Rozliczanie podatków z ex 22.03.11, 17:14
        lo matko. facet od dwoch miesiecy rozwiedziony, a Ty juz kontrolujesz jego PITy? co wiecej, Ty juz je kontrolowalas jak jeszcze byl mezem innej kobiety?

        radze wyluzowac, jego pieniadze niech sobie kombinuje jak sie rozliczyc. skoro umial zarobic to chyba bedzie umiali swojego PITa wypelnic. nie masz swojego do rozliczania? zdecydowanie jestem za niewsadzaniem nosa w cudze PITy. jak sie kiedys ochajtacie i bedziecie wspolnego PITa roliczac to bedziesz wspoluczestniczyc w procesie decyzyjnym o rozliczaniu. a na razie pozostaw facetowi odrobine miejsca na samodzielna decyzje.
        • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 09:46
          Hej,
          Tutaj nie chodzi o to, ze ja nie wierze ze moj facet sobie sam da reade - bo zrobi to spiewajaco.

          Ja mam problem z tym, ze on sie moim zdaniem zachowuje nie fair. Nie uwazam za OK rozliczanie sie z ex, z ktora sie nie jest od 2 lat nieformalnie, a 2 miesiecy formalnie. Z ktora sie nie chcialo byc...
          • nini6 Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 12:50
            malatajka napisała:
            Nie uwazam za
            > OK rozliczanie sie z ex, z ktora sie nie jest od 2 lat nieformalnie, a 2 miesie
            > cy formalnie. Z ktora sie nie chcialo byc...

            Znaczy siłą go przed ołtarz zaciągnęła?
        • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 10:57
          A ja się podpiszę pod Konstancją. Uważam, że tak długo, jak długo wobec Ciebie i Waszego wspólnego gospodarstwa facet jest OK, to nie ma co wcinać nosa w jego PIT. Na marginesie - naprawdę w związku WSZYSTKO trzeba kontrolować? (to ja mam chyba jakiś defekt, bo jednak nudzi i nuży mnie węszenie. Jak mi chłop powie i pokaże, to przyjmę do wiadomości, jak nie - to nie. I zasada, że póki mnie nie poprosi o pomoc/radę, póty się nie wcinam jest jednak dla mnie najświętsza).
          • 13monique_n PS 23.03.11, 11:05
            Na marginesie - chociaż rozumiem wspomnianą przez Edwinę niechęć do płacenia choćby 5 gr fiskusowi, to zadziwia mnie zachowanie tego rodzaju więzi z BYŁĄ żoną wydaje się cokolwiek dziwne (eufemizm)
          • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 11:38
            Widzisz - moj facet poprosil mnie o opinie, co ja na to, ze on tyle ma oddac do US, wiec to swietny pomysl (jak to on nazywa propozycja biznesowa) zeby sie jeszcze ten ostatni rok rozliczyc z ex, bo w koncu w ostatnim roku byli wspolnota.

            Nie weszylam, nie kontrolowalam, sam przyszedl i powiedzial, co ma za "super pomysl".

            Ja po prostu nie uwazam ze to super pomysl. Nie chcialabym, zeby on skladal jakiekolwiek "propozycje biznesowe" i inne swojej ex. Jej nie powinno interesowac, ile on placi i czy ona mu pomaga, zeby placil mniej, etc. W tym caly problem.



            • glasscraft Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 11:53
              Matalajka, zapominajac o tej konkretnej sytuacji musisz sie przyzwyczaic, ze eksia tak naprawde nigdy z jego (i waszego) zycia nie zniknie sad, bo przeciez maja dzieci.
              • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 11:59
                Jasne, to wiem, ze nie zniknie -chociaz, nie mowie ze radze sobie swietnie ze wszystkim.

                Czym innym jednak jest proszenie o przyszluge ex - prawda?
                Mial naliczone takie skladki jakie mial, nie byla z ex, wiec to Jego zobowiazanie wobec Panstwa i tyle. Nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc - jak sie zarabia, to trzeba placic. Takie moje zdanie.
                Bo ciekawe czy jak ja bym chciala zaoszczedzic kase, to czy by Jemu tak latwo by bylo zaakceptowac fakt, ze ja z Ex sie rozlicze? Podejrzewam, ze wolalby sam dolozyc, nizbym miala prosic jakiegos gosicia o kase.

                Ja jej nie chce w naszym zyciu do tego, zeby nam pomagala z NASZYMI problemami. Rozumiecie?

                Moze (powinna pewnie) pomagac mu w dzieciach, ale tylko w tym!
                • glasscraft Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 12:33
                  Oczywiscie, ze rozumiem.
                  Pamietac jednak musisz, ze nie masz kontroli nad eksia i jej zachowaniami i Twoje chcenia i niechcenia w stosunku do niej beda tylko i wylacznie nimi. Niestety smile
                  To Twoj facet musi byc odciety od pepowiny eksi kompletnie, zeby takie "pomaganie" w Waszych problemach (niezwiazanych z dziecmi) sie nie zdarzalo.
                  • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 12:40
                    No wlasnie, dokladnie o to mi chodzilo, czy Wy uwazacie, ze takie zachowanie mojego faceta, to brak odciecia pepowiny od ex?

                    Ja rozumiem, ze na ex nie mam wplywu, ale to Jego inicjatywa z tymi podatkami.
                    Mnie to stawia pod sciana. Chce mi sie zwiewac z takiego zwiazku sad
                    • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 13:22
                      No to wypowiem się totalnie osobiście. Jeśli facet z jakiegokolwiek powodu innego niż dzieci i współdziałanie dla ich dobra (co popieram rękami i nogami) chce współdziałać z Eks, to ja bym na Twoim miejscu JASNO powiedziała już na tym etapie związku, że mi to nie odpowiada. I oczekiwałabym, że pan się opowie, co jeszcze (oprócz dzieci) zamierza robić wspólnie z eks, o co ją prosić, z czym lecieć do niej. To może budzić dyskomfort. Przynajmniej sądząc z Twoich wypowiedzi.
    • kittykitty Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 08:17
      Rzeczywiście, Twój facet nie zachowuje się elegancko - zostawił żonę a teraz chce zaoszczędzić rozliczając się razem z nią, w dodatku nie oferując jej niczego w zamian. Nieładnie.
    • edw-ina Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 08:23
      Odnośnie podatków - ja po kilku akcjach mam do fiskusa taką awersję, że wykorzystałabym niemal każdy sposób, by po tym, na ile mnie nacinają, nie dopłacić im nawet 5 groszy.
      A sprawa inna - chociaż już jesteś w tym związku to go sobie przeanalizuj badzo dokładnie i zastanów się, czy facet już wyszedł i definitywnie zakończył małżeństwo. Jeśli wyjdzie, że nie, to nie czekaj za długo, bo będzie bolało.
      • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 09:47
        Swiete slowa, tylko jak to sprawdzic? Co dla Ciebie by swiadczylo o tym ze je zakonczyl?
        Ja czasami wariuje z blahych powodow, takze ciezmo mi realnie to ocenic.

        Moze jakies podpowiedzi?
        • edw-ina Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 09:56
          po pierwsze to nie pakować się w związek za szybko. Ale na to już za późno. Po drugie nie traktować tego związku bardzo poważnie, a twoje "wariowanie" sugeruje powagę. A po trzecie zaobserwowanie czy facet funkcjonuje na zasadzie "my" czy "ja". My - liczenie się i potrzeba usłyszenia zdania partnera, wspólnota planów, oczekiwań, potrzeb, a w formie czysto werbalnej "nasz samochód", "nasze mieszkanie", "mamy plany", "zrobię nam kolację" itp. Ja - ja chcę, ja uważam, ja potrzebuję, mój samochód, moje mieszkanie, moi przyjaciele, moje plany i zrobię sobie kanapkę.

          to tak w skrócie.
          • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 10:10
            Swiete slowa. Dzieki za porade.
            • edw-ina Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 10:39
              bez przesady z tą świętością, bo jeszcze zacznę się domagać pomników, prznajmniej w tej samej liczbie, co JPII wink
            • edw-ina pytanie i refleksja 23.03.11, 18:43
              Powiedz mi proszę, jak to się stało, że 30-letnia świadoma kobieta związała się z facetem jeszcze przed jego rozwodem? Ja wiem, że życie się różnie układa i że czepliwa ze mnie baba, ale nie zapaliła Ci się jakaś lampka alarmowa, że może to jeszcze nie czas?

              Obiecałam też refleksję - czytając ten wątek przyszła mi do głowy myśl, że wyjątkowo wiele problemów w moim związku z M nie miało by miejsca, gdybym ten związek zaczynała z czystym kontem i z prostymi zasadami. Tj. - zbliżyliśmy się tuż po moim rozstaniu z pewnym facetem, z którym nota bene miałam się niedługo związać do tzw. grobowej deski. I ja wówczas - chociaż nie przeżyłam tego rozstania jakoś tragicznie, zresztą sama go chciałam i je spowodowałam niejako - nie umiałam i nie chciałam się tak naprawdę z nikim związać. Było fajnie, że ten facet był obok - że można z nim było pójść do kina o północy i zwiać za miasto na weekend. Ale nie interesowały mnie jakiekolwiek "zasady" związku. Odpokutowuję to do dziś - o czym dziewczyny dobrze wiedzą z moich momentami ostro wkurzonych postów - ale prawdę powiedziawszy sporą winę widzę w tym, że ja wówczas po prostu nie powinnam była wiązać się z kimkolwiek. Ale człowiekowi jest łatwiej z innym człowiekiem i daje się nabrać.
              • malatajka Re: pytanie i refleksja 24.03.11, 11:50
                Zapalały mi się tony lampek (notabene, wtedy to ja miałam jeszcze 27 lat wink - taki żarcik). A na poważnie, to nie jest to wszystko takie proste. Rozum, zasady, normy i wychowanie mówiły mi jedno, a serce, zmysły, wszystko inne mówiły co innego. Sama wiesz, jak to działa, jak jest się zakochany. Tak czasami bywa.

                Stało się. Ale jak się pytasz, czy żałuję, że tak zrobiłam. To tak żałuję, że nie czekałam, bo wiele zła wynikło między nami w związku z tym. Wiele rzeczy się ciągnie, które dawno powinny być przerwane właśnie ich rozwodem. Nawet nie sądziłam, że to będzie tak ciążyć. A tak nasze życia się przeplatały - całej trójki niestety sad

                Najpierw powinnam powiedzieć swoje zasady, a później decydować się na związek.
                Wiedziałam to wtedy, wiem i teraz. Jestem o tyle mądrzejsza o doświadczenia, że drugi raz bym zrobiła inaczej...

                Ot taka lekcja od życia...

    • jowita771 Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 11:10
      > ie beda rozliczac. Niestety ex chciala kase do kieszeniu i moj M. sie nie zgodz
      > il na jej deal

      > On mi mowi, ze traktuje to jako propozycje biznesowa, moze cos na tym zyskac i
      > tyle.

      Nie bardzo rozumiem, on wychodzi z propozycją biznesową, która polega na tym, że on zyskuje, a ona nie zyskuje ani nie traci i w dodatku jest to osoba, która się na nim wcześniej przejechała i teraz miałaby iść mu na rękę i imię... czego właściwie?
      Nieeleganckie to mało powiedziane, ten chłop nie ma za grosz honoru.
      • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 11:24
        W ogolnosci propozycja jest taka, ze on za jakas czesc (bodajrze polowe) tej roznicy miedzy tym jakby sam sie rozliczal a z nia zakupi cos dzieciom (ok 3 tys.).

        No wlasnie, ja tez tak to postrzegam, ze to niehonorowe i zle mi z tym. Oboje mamy duzy kasy i wole po prostu zrezygnowac z jakis dodatkow (wyjazdow, ciuchow, drogich prezentow) niz wchodzic w uklady z byla.

        Miedzy nimi jest tak, ze Ona sie stara teraz byc dla niego milutka i ciagle stara sie go do siebie zwabic (przysyla sms zeby wpadl an urodziny jego matki do jej domu, przychodzi do swietlicy gdzie On odbiera corke akurat w momencie gdzy jest On, etc). Ja sie tez boje, ze takie prosby w jej strone, dla niej beda cos znaczyly...

        I moze schizuje, dlatego prosze o rady i Wasze glosy...
        • salanderr Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 12:44
          Nooo to ludzki pan big_grin Możesz rozwinąć temat ? Czym według ciebie kieruje się pan przy propozycji rozliczenia z ex . Tym , że szkoda by przepadła kasa za którą fajnie by było sprawić dzieciakom ekstra prezent lub np drogi ale dobry aparat ortodontyczny( a wcześniej brak pieniędzy blokował zakup) czy tym , że szkoda nie wykorzystać okazji a , że potrzebuje ex by tę kasę dostać to lepiej już połowę dać na dzieciaki (no już trudno...) niż nie mieć nic .
          Jeśli mogę spytać ile masz lat ?
          • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 12:53
            Tak nieskladnie to napisalas, ze ciezko zrozumiec. Mam wystarczajaco lat, zebys nie musiala mnie pytac i jak rozumiem w podtekscie, kpic.

            Prosilam o rade, dla mnie to trudna sytuacja. Mozesz doradzic, albo oceniac, szydzic i byc cyniczna...

            Najpierw jednak skladnie napisz, o co ci chodzi...
            • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 13:00
              Dla jasnosci, Pana stac na wysokie alimenty, zalozona lokate na kilkadziesiat tysiecy dla dzieci, na super dodatki dla dzieci jak sa u nas, wiec nie trzeba wchodzic w uklady z ex, by zapewnic i dzieciom co chca.
              • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 13:25
                Tym bardziej powiedz od razu, że Ci nie pasuje. Polecam chociażby wątek Damiri, która opisuje, jak zaniedbała pewne uzgodnienia i teraz jest ciężko. Im dłużej będziesz w tym związku, tym bardziej się zaangażujesz, a jesli sytuacji dyskomfortowych nie wyeliminujecie na samym początku, to nie wyeliminujecie ich nigdy.
              • salanderr Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 13:28
                Nie rozumiem dlaczego to co napisałam odbierasz jako złośliwość i szydzenie , nie takie były moje intencje . Dla mnie by zrozumieć bardziej problem ,istotne były przesłanki jakie kierowały twoim facetem gdy wpadał na pomysł wspólnego rozliczenia . Pytanie o wiek było( dla mnie) o tyle istotne , że z perspektywy 20letniej dziewczyny będącej macoszką inaczej pewne sprawy i relacje wyglądają a zupełnie inaczej widzi je babka po przejściach i sporo po trzydziestce . Założyłam (nie twierdzę ,że słusznie) , że jesteś bardzo młoda bo kilkukrotnie pytałaś po czym poznać , że facet ma odciętą pępowinę itp. Opisałaś sytuację , którą sama uznałaś za niefajną i stawiającą cię w niekomfortowej ( według ciebie) sytuacji i pytasz czy słuszne wnioski wyciągasz tak a nie inaczej widząc tę sytuację a ja nie chcąc w czambuł potępić faceta pytałam o poszerzenie mi perspektywy .
                Jeśli chodzi o żart na początku mojego poprzedniego postu - jesli zbyt złośliwy dla ciebie wybaczsmile (takie skrzywione poczucie humoru po rodzicach smile
                • malatajka Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 13:42
                  Ok., moze faktycznie zle odebralam. Mam 30 lat, moje "naiwne" niekiedy pytania (przyznaje) wynikaja juz z frustracji w tym zwiazku sad Dlatego szukam rad Kobiet, ktore moze cos podobnego przechodza i moga cos doradzic.

                  Bo ja sie miotam miedzy tym, ze szkoda tracic kasy i mozna wydac na dzieci, a tym, ze po cholere wchodzi w uklady z ex, jesli a chwile to ona zapuka do naszych drzwi i powie "teraz to ja od was potrzebuje pomocy - niekoniecznie wcale dla dzieci".

                  Dzieki z gory za pomoc.
                  • salanderr Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 14:07
                    13monique pisze o jasnym stanowisku z twojej strony .
                    Glass słusznie zauważyła ,że na zachowanie ex wpływu nie masz , na to czy ona emocjonalnie wyszła ze związku też nie . Moim zdaniem jeśli twój m pępowinę odciął to nie pozwoli by jej jakiekolwiek zachowanie miało wpływ na wasz związek . Nie nakręcaj się , dopytaj , powiedz wprost m o twoich obawach , określ co jest dla ciebie do przyjęcia a co nie i niech on zrobi to samo , zobaczysz jak duża jest część wspólna w waszym postrzeganiu przyszłości .
                  • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 14:08
                    Im więcej dodajesz szczegółów, tym bardziej mnie utwierdzasz w przekonaniu, że od samego poczatku warto jest ustalać, JAKIE ZACHOWANIA partnera wywołują nasz dyskomfort. Ja mam lat 40, jeden nieudany związek za sobą. I teraz związek już ponad 4,5 letni, ostatnio sformalizowany. I nauczyłam się boleśnie na własnych błedach życiowych, że trzeba rozmawiac o tematach trudnych - zwłaszcza takich, które wywołują dyskomfort. A u Ciebie temat wspólnego rozliczenia się Twego faceta z eks żoną taki jest. Radziłabym Ci przemyślenie tego, co dobrego niesie Ci ten związek, a co mniej dobrego, czy komfortowego. Czy jest coś, za co dałabyś się "pokroić", by Wam wyszło razem? Jeśli tak, powalcz o Was. Powalcz zachowując spokój, ale ROZMAWIAJĄC otwarcie o bolączkach i wątpliwościach. Na siłę nie warto.
                    • tully.makker Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 14:28
                      W duzej mierze masz oczywiscie racje.
                      Ale - przypomina mi sie watek z innego forum o pani, ktora dostawala histeri na widok kazdej co atrakcyjniejszej kobiety w poblizu meza i np urzadzila mu awanture, bo kasjerka w markecie miala za duzy jej zdaniem dekolt...

                      Warto nie tylko rozmawiac o tym, co nas boli, ale tez poswiecic chwile na refleksje, czemu nas boli, i czy jest bol sensowny. Bo moze nasze oczekiwania sa nierealistyczne, albo godzace w wolnosc drugiego czlowieka.
                      • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 14:36
                        Słuszna uwaga. Pominęłam część związaną z autorefleksją (co mnie boli, kiedy, jak i dlaczego? To schiza, przywidzenie, trauma? Do terapii, czy "tylko" pracy nad sobą). Może i jest to mój błąd - założenie, że każdy i myśli i leczenie wszelkich problemów zaczyna od siebie. smile Dla mnie takie kroki poprzedzające to aksjomat.

                        Co prawda wiem, że istnieją ludzie działający na innych zasadach - ziemia mieści ich wielką rozmaitość, - ale ja dbając o swój komfort psychiczny dbam o swoje otoczenie i całkowity brak w nim takich ludzi wink
                        • tully.makker Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 15:03
                          Gdybysmy tylko zawsze mieli wybor... To raz. A dwa - podziwiam twoje zaawansowanie w samorozwoju, ja niestety musze przyznac, ze regularnie zdarza mis ie miec pretensje o sprawy idiotyczne i niekt w moim otoczeniu nie jest wolny od tej przywary.
                          • 13monique_n Re: Rozliczanie podatków z ex 23.03.11, 15:28
                            A gdzie powiedziałam, że nie popełniam ŻADNEGO błędu? Poza tym, wierz, że popełniłam ich w życiu tyle, że popełnianie ich uporczywie nadal w tej samej liczbie powinno mnie kwalifikować co najmniej do częściowego ubezwłasnowolnienia ze względu na czynione sobie samej szkody.

                            Hmmm, cóż, ja mam wybór - w moim bezpośrednim otoczeniu są TYLKO osoby, z którymi mogę się tak komunikować. Nie jest ich wiele, ale stawiam jakość nad ilość. I wolę żyć wedle zasady, którą Konstancja ma w stopce "I'd rather be hated for who I am thank loved for who I am not". I ODPOWIEM OD RAZU - TAK, TO MA SWOJĄ CENĘ. Jak wszystko, co wartościowe w życiu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka