10.05.12, 14:31
Wakacje już za chwilkę.
Jak to wygląda u Was?
Czy spędzacie je z dziećmi partnera ?
Do jakiego wieku wasze dzieci uczestniczyły w rodzinnych wyjazdach, a kiedy zaczęły same sobie organizować wakacje?
A finansowanie wakacji dla pełnoletniego ale jednak ucznia/studenta który otrzymuje alimenty finansowane są dodatkowo z kieszeni płacącego rodzica czy własne środki?
pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • anula36 Re: wakacje 10.05.12, 14:42
      Spedzimy razem tydzien na wyjezdzie we trojke i moze jeszce jakis weekend wspolnie w trojke u rodzicow partnera, na podkrakowskiej wsi.
      Czesc wakacji spedzam sama, wrzesien partner z dzieckiem jada do sanatorium, we dwoje.
    • edw-ina Re: wakacje 10.05.12, 14:51
      Chłopcy przyjadą pewnie pod koniec sierpnia. Zwykle jest tak, że ja i M mamy swój urlop, on z chłopaki swój, a ja się na jakiś czas przybłąkam do nich. Musimy mieć własny urlop, na którym jesteśmy tylko we dwoje, by wypocząć na swój sposób. Z chłopakami M robi to, czego oni chcą, więc nie zawsze jest to przy okazji coś, co sam by wybrał.
      Odnośnie wieku/pieniędzy itp. Nie jeździłam na wakacje z żadnym z rodziców odkąd skończyłam 12 lat. Uważam, że wspólne wyjazdy z nastolatkiem nie są dla nikogo fajne: rodzice chcieliby sobie zaszaleć, a pod okiem młodzika nie da rady i odwrotnie: dziecię chciałoby się pobawić, a tu starzy łypią. Kiedy po maturze mama zabrała mnie na wycieczkę po kilku krajach Europy, to choć było bardzo fajnie, ze skrają zazdrością patrzyłam na ludzi w moim wieku, którzy byli tam wyłącznie w swoim towarzystwie.
      Pieniądze na wakacyjne wyjazdy dostawałam do końca studiów od obojga rodziców.
    • karolana Re: wakacje 10.05.12, 15:09
      "Nasze" dziecia jeden miesiąc wakacji spędzają z matką, jeden miesiąc z nami.
      My w naszym miesiącu jedziemy całą rodziną na kilka dni nad wodę, resztę spędzamy w domu.
      Ja może się urwę na jakiś tydzień do rodziny, ale raczej w miesiącu, w którym dzieci m u nas nie będzie.
      • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 15:50
        > "Nasze" dziecia jeden miesiąc wakacji spędzają z matką, jeden miesiąc z nami. <

        Ze strony NM tez jest taka propozycja ale w stosunku do młodszego z dzieci.
        Wychodzi z założenia (ja też tak uważam), że nie jest zobligowany do organizowania opieki dla 19 letniego człowieka. O ile będzie jakiś wypad to "dziecię" zawsze może jechać, choć z doświadczenia wiemy że taka forma spędzania czasu nie jest dla "dziecięcia" atrakcją .
        Oczekiwania jednak są takie ze ma przez miesiąc mieszkać u nas na prawach gościa skoro tata nie zapewnił wakacji.

        • karolana Re: wakacje 10.05.12, 15:52
          pianino123 napisała:

          > Oczekiwania jednak są takie ze ma przez miesiąc mieszkać u nas na prawach gośc
          > ia skoro tata nie zapewnił wakacji.
          >

          Zgrzytają mi tu "prawa gościa"... przecież to rodzina, a więc domownik. Ma gdzie spać i co jeść, o resztę niech się sam zatroszczy, dorosły jest.
          • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 18:38
            karolana

            Dzieci mojego NM niestety cały czas uważają, że należy im się obsługa jak w ***** gwiazdkowym hotelu. Jakiekolwiek oczekiwania z naszej strony dotyczące samoobsługi są traktowane jako kara, a polecenia w tym zakresie wykonywane z fochem.
            Nie w tym jednak problem, niestety starsze dziecie sprawia problemy wychowawcze, nie wraca do domu na noc bez uprzedzenia, są problemy z wynoszeniem z domu, standardem jest podbieranie sobie nawzajem przez pasierbiatka pieniędzy i wzajemne celowe niszczenie rzeczy osobistych. Starsze z pasierbiatek zawaliło też szkołę. Jego stosunki z ojcem są raczej chłodne.
            Ostatnio nie przychodzi do nas, nie telefonuje, ojciec nie doczekał się nawet życzeń imieninowych np sms-em. Jestem przekonana ze miesięczny pobyt u nas ma być rodzajem kary.
            Tylko dla kogo?

            • karolana Re: wakacje 10.05.12, 18:51
              Pianino, to trochę kicha faktycznie uncertain
              Nie wiem, pozostaje chyba zacisnąć zęby i trochę "olać" dzieciątko dorosłe, niech samo o siebie zadba, zrobi sobie jedzenie, upierze ciuchy, itd. Rączek i nóżek jak mniemam tej osobie nie upieprzyło?
              Ale czekają Was w takim układzie ciężkie 4 tygodnie uncertain
              • anula36 Re: wakacje 10.05.12, 19:21
                Musicie go z jakas laska poznac jeszcze przed wakacjami i niech u niej przesiadujetongue_out
                • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 19:28
                  Starsze dzieciątko to dziewczyna sad
                  • anula36 Re: wakacje 10.05.12, 19:51
                    Sorry, nie wpadlo mi do glowy ze kobieta moze byc taka towarzyska i organizacyjna lebiegawink
                    No to chlopaka, zeby bylo politycznie poprawniesmile
                    • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 20:23
                      Widzisz Anula dla mnie problem jest o wiele głębszy.
                      Dziewczyna sprawia problemy ale według mnie jest ofiarą: rodziców, systemu sądowniczego, "pedagogów" itp.szkoda słów, tylko co z tego? NM wielokrotnie oferował pomoc ale specjalistyczną. Zawsze było NIE ze strony jednej i drugiej, tylko oczekiwania i przekonanie u niej samej, że wszystkie problemy to przez ojca bo "zostawił rodzinę". Po kilkunastu latach od rozwodu. Teraz mamuśka próbuje jej się pozbyć choć na troszkę, młoda wcale nie chce się do nas przenosić na miesiąc. Ale pewnie to zrobi dla świętego spokoju. Tylko dla mnie jest to znowu uprzedmiotowienie NM i młodej.
                      • anula36 Re: wakacje 10.05.12, 20:39
                        Tylko co z tym glebszym problemem Ty osobiscie mozesz zrobic? Podejrzewam ze nic.
                        Dlatego moim zdaniem pozostaje wrzucic na luz.
                        I zastosowac ponizsze:

                        M O D L I T W A O P O G O D Ę D U C H A

                        Boże, użycz mi pogody ducha,

                        Abym zgadzał się z tym, czego nie mogę zmienić,

                        Odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę

                        i Mądrość, abym odróżniał jedno od drugiego.

    • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 15:27
      Podpytuje bo zastanawia mnie jedna sprawa. Moje pasierbiatka, dość już duże (jedno gimnazjum, drugie pełnoletnie ale uczące się) co roku miały organizowane przez NM wakacje.
      Był to ok 3 tygodniowy wyjazd "wędrowny" tylko tata i troje dzieci. W tym roku wyjazdu nie będzie. NM zaproponował zabranie do nas na jeden miesiąc młodszej latorośli. W tym czasie będzie pewnie kilka wyjazdów pod grusze lub nad jezioro z namiotem w zależności od pagody.
      Jednak oczekiwania exi są takie, że i starsze ma się przenieść do nas na miesiąc, a tego typu spędzanie czasu jaki w tym roku proponuje NM nie jest w kręgu zainteresowań pasierbiatka. Rozumiałabym gdyby to mieszkali w innym mieście, ale spacerkiem z jednego domu do drugiego to 15 min smile.
      Inny problem to taki ze młodzież nie ma żadnych pomysłów na swoje wakacje, żadnych propozycji. Jak tata nie zorganizuje to siedzą w domu przed telewizorem. crying.
      • karolana Re: wakacje 10.05.12, 15:50
        Pianino, ja tam nie wiem, ale wydaje mi się, że nie ma nic złego w tym, że matka będzie miała jeden miesiąc wolny od dzieciów, wolną chatę, a oba dziecia będą mieszkać z Wami. Starsze nie musi przecież mieć organizowanego czasu, jest pełnoletnie to niech robi co chce. Chce gnić przed TV, jego brocha.
        Takie chyba czasy są i takie dzieci (nie powiem, wychowane przez swoich rodziców), że niewiele się chce i trzeba (trzeba?) za nich myśleć.
        Podsumowując - nie widzę nic złego w tym, żeby matka zrobiła sobie wakacje (ostatecznie drugi miesiąc dzieci będą mieszkały z nią), nie widzę nic złego w braku organizowania wakacji pełnoletniemu człowiekowi.
        • konstancja16 Re: wakacje 10.05.12, 16:04
          Do zeszlego roku bylo tak, ze wybieralismy sie na “dorosle”, singlowe wakacje we dwojke poza sezonem, a z Mlodym wyjezdzalismy na Boze Narodzenie. Spedzal u nas tez miesiac wakacji letnich, ale wtedy zapisywalismy go na zielona szkole (hm, nasze urlopy nie sa z gumy) i wyjezdzalismy wszyscy razem na weekendy (gory, camping, etc).

          W tym roku sytuacja ulegla dramatycznej zmianie: po pierwsze Mlody zamieszkal z nami na stale wiec nici z wakacji poza sezonem. Po drugie pojawil sie jeszcze mlodszy. Wiec wyjezdzamy na wielkie wczasy rodzinne: NM, ja i dwoje dzieci (osiem lat i piec miesiecy). Trzy tygodnie cala rodzina na innym kontynencie. To bedzie dopiero Sajgon.
          • karolana Re: wakacje 10.05.12, 16:19
            konstancja16 napisała:
            > Trzy tygodnie cala rodzina na innym kontynencie. To
            > bedzie dopiero Sajgon.

            No, my wybieramy się tylko na 2 koniec Polski, ale i tak jestem cała chora smile
            2 dorosłych, 3 dzieciarów i 2 psy... Ło matko!!
        • anula36 Re: wakacje 10.05.12, 16:11
          Przypomnialo mi sie jakto jako 19 latka, po maturze, miesiac biegalam po miescie rozklejajac plakaty biura podrozy,zeby potem pojechac na gratisowa wycieczke do Francji z tymze biuremsmile
        • pianino123 Re: wakacje 10.05.12, 18:54
          karolana, ja tez nie widzę nic złego w tym żeby odpoczęła.
          Nie musi przecież zajmować się starszym dzieckiem i wyjechać na cały miesiąc gdy młodsze jest u nas. Co do zajmowania się dziećmi podczas wakacji/ferii przez mamuśkę to od początku mojej znajomości z NM, dzieci zawsze wyjeżdżają TYLKO z ojcem. Matka NIGDY nie była z dziećmi na wakacjach czy feriach sad.
    • optymist75 Re: wakacje 10.05.12, 19:57
      U nas chłopcy byli pół lipca pół sierpnia.
      W tym roku też tak powinno być ale...
      Wyjeżdżać raczej znowu nie będziemy ,bo szanowna się nie zgadza na wywóz dzieci poza miasto,grozi to najściem policji.Do tego kontakty na nowo nie są uregulowane,więc do lipca nie wiadomo co będzie.uncertain
      Ja po dzisiejszym przedstawieniu w sądzie mam to gdzieś,składam na wypad do spa i jadę sama.
    • vanillafields Re: wakacje 11.05.12, 03:03
      Moj pasierb ma 20 skonczone, na wakacje z tata juz dawno nie jezdzi, z reguly jedzie na miesiac do matki (mieszka z nami 3.5 lat ok, wczesniej mieszkal z mama, i tam jest wiekszosc jego znajomych, jakos sie w nowej szkole i miescie nie zaaklimatyzowal, chociaz strasznie chcial/chce mieszkac z ojcem). No ale ma juz 20 lat i powinien sam sobie wakacje organizowac w tym wieku, np, popracowac troche. Skonczyl liceum rok temu prawie i nie zalatwil sobie szkoly ani pracy i tak siedzi w domu przed komputerem cale dnie.. Taka troche sierota, pasywny, nie zalezy mu. Tata ciagle gdzies go wozi, zeby aplikacje wypelnial, ale jakos efektow nie widac, a sam zeby pojezdzil i poszukal pracy to korona by spadla chyba. No, nie moj problem chociaz irytujace jest, jak wiecznie siedzi w domu, nasyfi w kuchni, lazience, tylko wgapione toto w ekran wiecznie.
      Ja i mlodszy brat, w wieku nastu lat sami sobie organizowalismy wakacje, zreszta juz wtedy pracowalo sie troche, korepetycje nawet, teraz chyba ta mlodziez taka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka