archiwald4
02.08.04, 12:10
Mam wrażenie, że na tym forum króluje postawa, że pierwsze małżeństwa naszych
mężów rozpadały się z winy ex, które były nieodpowiedzialne, do tej pory sa
złymi matkami itp., a teraz przez głupotę lub złośliwość utrudniają życie
nowym szczęśliwym związkom i rodzinom. Sama jestem next i też tak trochę
myślę, ale często zastanawiam się na ile odpowiedzialność za rozpad
poprzednich małżeństw ponoszą nasi M.? Chyba nie wszyscy byli święci i
poprzednim razem nie udało się, bo trafili na wredne kobiety? Czy wiecie jak
właściwie doszło do ich rozwodów? I to że teraz się układa to np. efekt
waszych starań (ex za mało się starała?), "zmądrzenia" naszych M (wcześniej
byli głupimi szczeniakami?), a może jeszcze czegoś innego? A może to my ich
widzimy jako dobrych ludzi doświadczonych przez los i "złe kobiety" a oni
wcale tacy nie są?