rady

25.01.05, 09:09
Dorastamy do decyzji o wniesienie do sądu o przejęcie opieki nad dzieckiem.
Nie jest naszym celem ukrzywdzenie byłej, czy odebranie jej w ogole praw
rodzicielskich. Jej zachowanie nieustannie wskazuje niezrownowazenie, czym
sprawia, ze dziecko jest nadpobudliwe, lekliwe, zaslania sie caly czas
rekami, jesli wykonuje sie przy nim gwaltowniejszy ruch. Podczas
ostatniego "odbioru" byla uderzyła mojego M w twarz, caly czas wrzeszczala i
straszyla policją.. pomijam niewyszukany słownik i wszystko na oczach małej.
Jak sądzicie czy nie utrudnimy w ten sposob zycia malej, ktora de facto jest
emocjonalnie od mamy uzalezniona? Czy w ogole mamy szanse? Czy mozna te
szanse w jakis sposob zwiekszyc?
    • konkubinka Re: rady 25.01.05, 11:55
      Alka
      Mam w tej chwili podobna sytuacje.Generalnie daleka jestem od rozdzielania
      matki i dziecka ale sa wyjatki od reguly.Po dluzszym zastanowieniu uznalam , ze
      mimo kryzysu w naszym zwiazku i tego , ze nie wiadomo jak on dalej bedzie
      funkcjonowal, Gosi bedzie lepiej u ojca .Po latach walki i obserwacji
      sytuacji , obserwacji dziecka jestem pewna i Ja i On i cala moja rodzina , ze
      takie wyjscie jest najlepsze.
      I mysle , ze nawet to iz zyjemy w konkubinacie nie powinno byc przeszkoda ,
      zwlaszcza , ze matka dziecka zyla juz w paru konkubinatach przez ten czas.
      Postanowilismy sprobowac.Jak jestescie pewni nie wachajcie sie.
      • alka23 Re: rady 25.01.05, 12:20
        my pewni jestesmy, tylko ze caly czas staramy sie patrzec przez pryzmat małej,
        zeby jej krzywdy nie zrobic.. tylko gdzie ta krzywda bedzie mniejsza? I o to
        pytanie sie chyba glownie rozchodzi..
        • konkubinka Re: rady 25.01.05, 12:47
          A ile dziecko ma lat?
          Widzisz mysmy odczekali nie proznujac i ona teraz sama widzi co sie
          dzieje.Tylko , ze duzo zalezy od tego jaka osoba jest matka.Nasza jest dosc
          prosta , w kazdym razie na tyle , ze jej kazde poczynania latwo
          przewidziec.Jesli jednak jest na tyle opanowana aby dzialac realizujac
          konkretne plany to moze byc za pozno.
          No i Ty musisz byc pewna , ze pokochasz to dziecko i gdy ewentualnie bedziesz
          miec wlasne , bedzie traktowane rowno z tym drugim.
          • alka23 Re: rady 25.01.05, 13:42
            8 lat, nasza eks jest tez dosc przewidywalna - tzn zawsze wiadomo, ze nalezy
            spodziewac sie awantury - powod nieistotny byle wrzeszczec i wyzywac. Poza tym
            ona kreuje rzeczywistosc, tzn. chce wierzyc ze rzeczy sa takimi jakimi ona je
            widzi, niewazne ze reszta swiata mysli inaczej. Laura tez to widzi, ale. Jej
            odpowiedz na to zeby zamieszkac z nami brzmi: nie moge przeciez mamy zostawic
            samej! ona tak czesto placze!
            A stwora kocham. Juz. I czasem sie za to nie lubie, bo za bardzo sie
            przywiazalam, nie raz widze ze traktuje ja jak wlasne, a potem dostaje po
            lapach.. sad
            • wiola101 Re: rady 25.01.05, 14:05
              To witam Cie alka w naszym gronie. My również złożylismy pismo do sądu o
              przejęcie opieki. Szczegóły są w poprzednich moich postach. Jężeli wiecie że
              dzieję się cos złego ratujcie to dziecko, miejmy nadzieję że nam się uda. dzis
              był u nas kurator- pan z 21 letnia praktyką. Mój mąż twierdzi że opinia jego
              powinna byc dobra a wychodząc życzył powodzenia w walce o syna.
              Aniu, czy możesz napisać mi jak nazywa sie kuratorka co u Was była, i jak u was
              toczy sie cała sprawa.
    • agamagda Tak decyzja to poważna sprawa 25.01.05, 16:54
      Alka rozumiem że macie problemy z Ex twojego M, ale dziecko to nie zabawka.
      Rozumiem że matka ma zachowanie które może być odbierane jako niezrównoważeni,
      czy popędliwość, ale ... Zmiana miejsca zamieszkania osoby opiekującej się, to
      bardzo poważna decyzja. Tym bardziej że Mała jest do mamy przywiązana. Nie
      odbierz tego źle ale, Ty ze swoim M nie jesteście jeszcze na takim etapie
      (wnioski z twoich listów i wątków) który pozwałby przypuszczać że tworzycie
      stabilną rodzinę. Oboje z M jesteście na etapie fascynacji, ale życie różnie
      się układa. Wydaje mi się , że dla dobra dziecka lepiej jest być pewnym niż
      działać nawet w najlepszej wierze, i potem rozkładać ręce i mówić to nie moja
      wina że tak wyszło. Oczywiście ze człowiek myśli w takich sytuacjach
      emocjonalnie, chce się dobra małej istotki, ale występowanie z takimi
      inicjatywami łączy się ze zbyt poważnymi konsekwencjami. Rozważ, bardzo
      dokładnie taka decyzje.
      • gosza26 Re: Tak decyzja to poważna sprawa 25.01.05, 17:06
        Poniekąd my juz mamy za sobą sprawę o opiekę. Celewo piszę ,my,, bo choć nie
        mieszkałam z chłopakami, byłam podczas rozmowy z kuratorem , i zabrałam Młodego
        z M. do psychologa z Komitetu Ochrony Praw Dziecka.

        Sytuacja była nie co inna bo Młody zawsze mieszkał z ojcem. Sąd przyznał opiekę
        niemęzowi ale matce nie ograniczył praw rodzicielskich.

        Jesli matka jest nieobliczalna i traktuje przedmiotowo dziecko dłuuuga droga
        przed wami ale trzymam kciuki.

        pozdrawiam
        • alka23 Re: Tak decyzja to poważna sprawa 26.01.05, 08:42
          gosza.. moze jestem idealistka, ale nie chcialabym odbierac jej praw
          rodzicelskich, w koncu to mama i na pewno bardzo kocha tego stwora, bo jej nie
          idzie nie kochac! Chcemy tylko zeby opanowala swoj stan psychiczny i
          wychowywala dziecko w normalnych warunkach..
      • alka23 Re: Tak decyzja to poważna sprawa 26.01.05, 08:40
        w takim razie moi rodzice tez sa na etapie fascynacji!! Bo roznimy sie od moich
        rodzicow tylko stazem. Roznie sie ulozy, ale wiem to na pewno, ze Małej byloby
        lepiej u taty, zreszta moja opinia nie jest jedyna taka, wielu naszych i ICH
        wspolnych znajomych namawia mojego M do tego..
        I tez agomagdo nie chce zebys sie obrazila, ale twoja postawa troche przypomina
        mi nasze polskie sady: matki ponad wszystko!
        Zdaje sobie sprawe z konsekwencji bardzo dobrze, bo jak slusznie ktos zauwazyl,
        od tego sa dorosli. Obawiam sie jednak, ze konsekwencje w przypadku biernego
        przygladania sie sytuacji tez poniesiemy MY. Nie wiem czy potrafilabym pomoc
        dziecku, ktore musialo wzywac pogotowie bo mama usilowala popelnic
        samobojstwo.. co juz mialo miejsce gdy oni byli jeszcze malzenstwem.. całe
        szczescie Lori była zbyt mała by pamietac..
        • agamagda Rozwaga 26.01.05, 13:09
          Alka nie jest to atak na Ciebie, każdą uwagę odbierasz jak napad na siebie...
          Chodzi o rozwagę i przemyślenie sprawy.
          Wracając do tematu. W takich sytuacjach potrzebna jest rozwaga i przede
          wszystkim spojrzenie na dobro dziecka szeroko rozumiane.
          Mówiąc o związku, nie podważałam fundamentów Waszego, ale tylko przypomniałam,
          w związkach miedzy ludźmi chodzi też o staż, regulacje prawne itp... Między
          innymi dlatego nie pozwala się na adopcje osobom z krótkim stażem małżeńskim
          czy z brakiem uregulowanych stosunków. Dlatego żeby dziecka nie narażać na
          ciągłe zmiany otoczenia, warunków i tego wszystkiego co tworzy stabilność i
          poczucie bezpieczeństwa.
          Wcale nie czuję się obrażona faktem że moja postawa przypomina postawę sądów.
          Postawa polskich sądów jest wypracowana latami doświadczeń i , NIE JEST TYPOWĄ
          POSTAWĄ DLA POLSKI ale dla wszystkich krajów europejskich i tych z Ameryki
          Północnej. Każda sytuacja jest inna, zdarza się że strony uważają subiektywnie
          i we własnej ocenie że stała się im niesprawiedliwość. Zdarza się zresztą że
          decyzje są nietrafione, lub nieprzemyślane. Niemniej jednak, wbrew pozorom jest
          ich mniej niż się słyszy. W zasadzie większość przypadków jakie znam, pochodzi
          z opowiadań moich przyjaciół - adwokatów praktykujących prawo rodzinne,
          właściwie w 90% spraw chodzi o rozgrywkę między rodzicami. Pamiętaj że nawet
          rozważanie takich decyzji przy dziecku łączy się ze stresem dla niej. Zawsze
          pozostaje to Eksperymentowanie z uczuciami dziecka, co jest bardzo
          niebezpieczne, i zawsze przynosi więcej szkody niż pożytku.
          W żadnym z twoich listów nie opisałaś nic co wskazywałoby na fakt że matka
          Laury nie jest dobra matką - zawsze były to rozgrywki na płaszczyźnie relacji
          EX Next, i jej niezrównoważenie w kontaktach z M. To nie jest jednoznaczne z
          faktem ze ona nie jest dobra matka.

          • alka23 Re: Rozwaga 26.01.05, 13:45
            polecam watek ojczymowie pozdrawiaja macochy..
            mam ciocie, sedzine w sadzie rodzinnym, cudna kobieta, tylko ciut zakrecona..
            jej opinia o co po niektorych wyrokach jest powalajaca..
            ale do sedna, zeby odpowiedziec. Nie i oceniac czy eks jest dobra mama,
            porownuje po prostu to jak mnie rodzice traktowali.. z lzejszych numerow: wiesz
            jak to dzieci.. wyjscie rano z lozka trwa nieraz dosc dlugo smile a jedzenie
            sniadania i ubieranie to po prostu wiecznosc.. no wiec jak Laura zbyt dlugo sie
            ubierala, to mama zaczynala jej w tym pomagac.. szarpiac dzieciaka tak
            skutecznie, ze ta sie az zachlystywala (to jeszcze z czasow trwania
            malzenstwa).
            • agamagda Re: Rozwaga 26.01.05, 20:17
              Sorry, że odpisywanie trwa tak długo, mam strasznie zawalenie w pracy.
              Nie czytałam wątku o którym piszesz, zrobię to przy okazji.
              Generalnie, w sprawach dotyczących rodzicielstwa i opieki nad dziećmi, lepiej
              jest być konserwatywnym, niż eksperymentować.
              Zanim zaczniesz na poważnie coś mówić, przemyśl jak będzie wyglądało Wasze
              wspólne życie, wakacje, przyjście na świat (ew.) drugiego dziecka, jaka będzie
              pozycja Laury w tym wszysim, jak wyobrażąsz sobie jej rozstanie - przeprowadzkę
              od matki do Was. A co bedzie gdybyście Wy (odpukuję)się rozstali - Laura wraca
              do matki którą opuściła?? Dużo pytań i spraw do przemyślenia.
              Nie chce przez to powiedzieć żebyście zaniechli działań i pozostali bierni
              jeśli uważacie że jest to konieczne dla dobra Laury, ale myślcie tylko o
              dziecku.
              Zycie zmienia się i odczucia również. Widzę to na przykładzie mojej Nexti,
              kiedy mój Ex i ona nie mieli dzieci, ona bardzo się starała. Potem sytuacja się
              zmieniła, urodziła się im córka i dziś można powiedzieć ze Next jest zazdrosna
              o czas, pieniądze, i całe zamieszanie wokół starszego syna.
              Dlatego lepiej być rozwążnym przy tego typu decyzjach.
              • konkubinka Re: WIOLA 27.01.05, 09:14
                Wiola napisz do mnie bo mi Twoj adres wcielosad((((
                Podam ci te nazwiska ale nie na forum.
              • konkubinka Re: Rozwaga 27.01.05, 09:17
                Alka
                Kiedy nasze sprawy sie zaczely Gosia miala 7 lat.
                Moglismy od razu wystapic o przejecie opieki ale po pierwsze z gory bylo
                wiadomo ze walka bedzie dluga zmudna i zapewne przegrana.
                Postanowilismy zrobic inaczej.
                Budowalimy wiez z dzieckiem.SPrawilismy , ze wie , ze ma w nas oparcie.
                Mysle ze wystepujac teraz o opieke nad dzieckiem matka zcznie jej robic wode z
                mozgu.Przemysl to.Moze lepiej wystapic o rozszerzenie kontaktow i wglad w jej
                wychowanie.
                Lepiej dojsc do czegos malymi kroczkami.
                Malgosia teraz juz wie co jest grane.Mysle , ze u was bedzie podobnie.
                pozdr
        • m-m-m Re: Tak decyzja to poważna sprawa 27.01.05, 10:18
          No dobrze, złóżmy, że dostajecie tę opiekę. Mała przenosi się do was. Czy
          uważasz, że kończą się problemy z ex? Że ona nagle zniknie? Wiem po ex mojego
          M., że nie jest to takie proste. Z jednej strony ex nie chciała płacić
          alimentów (aż komornik z niej zdjął) - traktując to jako "karę" dla M (niech
          sam ponosi ciężar skoro jest taki dobry tatuś), z drugiej całymi godzinami
          wystawała pod domem M. czekała tylko aż on się przemknie by mu naubliżać
          publicznie przy dziecku. Robiła też wszystko by się mnie pozbyć (co jej się nie
          udało). Taki cyrk trwał parę lat, dopiero od chwili kiedy pasierb ma już te 15-
          prawie 16 lat przestała, bo pasierb sam decyduje czy chce mieć z nią danego
          dnia cokolwiek wspólnego, czy nie. Tak więc problemu sie nie pozbędziecie tak
          łatwo, ai mała wcale nie musi mieć lepszej atmosfery (nadal może wysłuchiwać
          awantur matki) i nic nie dają sądowe zakazy zbliżania się: jak podejdzie to co
          jej zrobisz? zawołasz policję? Zanim policja przyjedzie, ona sobie pójdzie a co
          naubliża to jej. Tak więc rozważ to wszystko.
    • alka23 Re: rady 27.01.05, 11:35
      chyba czytacie w moich myslach.. wczoraj wpadla na inny pomysl. tzn.
      postanoiwlismy zaczac ja brac do siebie rowniez w tygodniu, do tej pory eks nie
      godzila sie na to, ale odkad ma problemy ze swoim faciem woli sie raczej
      dziecka pozbywac, wiec od piatku mamy ja na caly tydzień!! smile
      • konkubinka Re: rady 27.01.05, 11:40
        Alka
        I wtedy jak najwiecej swiadkow , zdjec, wszystko co jest za.
        Daleko macie zeby do szkoly ja zawozic?
        Nich M idzie do wychowawczyni i interesuje sie.Niech pokazuje sie w szkole jak
        najczesciej.
        Na zebraniach, balach.
        • alka23 Re: rady 27.01.05, 14:50
          wiesz konkubinko.. ta jej szkola jest nam ni przypiął ni wypiął.. poza tym mojM
          pracuje na 3 zmiany i czasem jest to koszmarnie trudne.. dla mnie to no problem
          ja odebrac.. ale.. mi dziecka nie wydadza, moglabym ja przeciez zjesc!! wink w
          przyszlym tygodniu idziemy do Komitetu Ochrony praw Dziecka, na rozmowe z
          psychologiem, chcemy zobaczyc w jakiej kondycji psychiznej jest mala.
          • milcha1 Re: rady 27.01.05, 19:39
            bardzo trudno uzyskać przejęcie opieki nad dzieckiem ojcu. jeszcze trudniej
            jeśli od dłuższego czasu dziecko mieszka z matką.
            Można w skrócie określić, że jeśli matka nie jest alkoholiczką, nie jest chora
            psychicznie, nie jest narkomanką to o przejęciu opieki nad dzieckiem można
            jedynie pomarzyć.
            A jeśli ojciec dziecka nie ma uregulowanej sytuacji osobistej tym gorzej.
            Mój mąż stara się o przejęcie opieki nad synem.
            jesteśmy małżeństwem, oboje mamy dobrą pracę,wyższe wykształcenie, jesteśmy
            zdrową, normalną, kochającą się rodziną i mamy dobrego adwokata. I nic z tego.
            Mąż jeszcze walczy, ja go wspieram ale nie uda się, mimo iż matka chłopców
            naprawdę daleka jest od ideału matki.
            Mąż nie ma szans.
            • konkubinka Re: rady 27.01.05, 20:13
              wlasnie dlatego napisalam aby Alka zaczekala/zaczekali.Narazie niech sprobuja
              rozszerzenia kontaktow(nie wiem jakie one sa- jaksa ustalone?
              A czemu ci dziecka nie wydadza?Niech ojciec Cie upowazni .
              No i jak ona ma byc u Was tydzien jak ty nie mozesz jej odbierac a on nie da
              rady?Chyba ze to ferie to anuluje pytanko.
              • milcha1 Re: rady 27.01.05, 20:21
                ojciec nie może upoważnić bo zgodę musiałaby wyrazić również matka dziecka.
                To ona i ojciec posiadają władzę rodzicielską a nie żona czy partnerka.
                • konkubinka Re: rady 28.01.05, 08:05
                  mam dziecko w szkole i jestem po rozwodzie.Mamy oboje wladze rodzicielska co
                  oznacza ze ojciec moze upowaznic kogo chce.Inna kwestia ze ja pilnuje aby nic
                  nie zrobil za moimi plecami.
              • alka23 Re: rady 28.01.05, 08:02
                ta jak michiko zauwazyla, wladze rodzicelska sprawuja oboja, chco z tego co
                wiem to ilekroc M ma ja odebrac ze szkoly, matka dzwoni do wychowawczyni i
                informuje ja ze przyjdzie ojciec..
                A teraz sa ferie smile
                Oni nie maja sadownie ustalonych widzen! Tzn. on moze ja brac kiedy chce jak
                tylko z nia to ustali, generalnie, na co nie moge narzekac i jestem jej
                wdzieczna - nie utrudnia jej kontaktów z ojcem. Tzn troche inaczej ma sie
                sprawa przy odbiorze jej od mamy,a le to juz mozna zniesc dla dobra sprawy! Mam
                tylko nadzieje ze sie nie rozkreci w tym tluczeniu go po pysku bo on tez ma
                swoje granice wytrzymalosci!!
                • konkubinka Re: rady 28.01.05, 08:07
                  tak Alka .Tylko , ze jesli wladze maja oboje a miejsce zamieszkania jest przy
                  niej to teoretycznie powinien na noc dziecko odwozic do matki.Dlatego chyba
                  najlepiej sprecyzowac kontakty.Chyba , ze dogadacie sie tak jak j z eksem bez
                  sadu.Poprostu ustalilismy co dugi weekend i na biezaco ustalamy wakacje ,
                  swieta itp.No ale my to my.
                  • alka23 Re: rady 28.01.05, 08:40
                    na razie nie chcemy tego robic, bo w ten sposob mamy ja o wiele czesciej.. a
                    tak co drugi weekend?! smutno.. Jezeli ona zacznie robic problemy, to wtedy
                    ustali sie to sadownie, poki co to jest jedyny pozytyw tego wszytskiego.. smile
                    • konkubinka Re: rady 28.01.05, 08:57
                      wiesz Alka u mnie t nie problem , ojciec moze widziec dziecko kiedy chce a to
                      ustalenie weekendow poprostu jest ustabilizowaniem zycia dziecka.Zreszta
                      rodzicow tez.Wiemy ze wtedy napewno mozna cos zaplanowac i dzieko wie kiedy
                      idzie do taty a kiedy jest ze mna.No ale z tego co czytam i slysze my jestesmy
                      wyjatkiem .
                      Oby kontakty nadal udawalo wam sie tak organizowac.Zycze powodzenia.
                      • alka23 Re: rady 28.01.05, 08:59
                        no dzieki smile
                        • m-m-m Re: rady 28.01.05, 11:47
                          może wtrącę swoje tzry grosze (jak zwylke z doswiadczeń własnych wink Może i dla
                          dorosłych to te spotkanie weekendowe są uregulowaniem i możliwoscią stworzenia
                          planów, ale pamiętam, że moja mama nie trzymała sie tych postanowień (też co
                          dwa tyg. dwa dni miał ojciec) i dzięki temu on przychodził częściej, bardziej
                          spontanicznie, a ja jestem wdzięczna mamie, że na to się zgodziła., że mi tego
                          nie ograniczała.
                    • e_r_i_n Re: rady 28.01.05, 18:05
                      alka23 napisała:

                      > na razie nie chcemy tego robic, bo w ten sposob mamy ja o wiele czesciej.. a
                      > tak co drugi weekend?! smutno..

                      Alka, można ustalić (sądowo) te kontakty tak, żeby były równie często. Jeśli
                      mieszkacie w jednym mieście, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te
                      spotkania były nawet codziennie.
                      Ale jeśli nie ma problemu z ustalaniem spotkań, to rzeczywiście nie ma po co
                      latać do sądu. I powiem szczerze - zazdroszczę.
            • wiola101 Do Milchy 1 28.01.05, 13:49
              Przejąc opiekę nad dzieckiem przez Ojca - to chyba raczej nie możliwe
              aczkolwiek My z mężem prubujemy to zrobić. Eksia jest narkomanką i mimo to
              również mamy marne szanse aby młody był z nami. Matka zawsze może się leczyć,
              chwilowo w kryzysie pomaga jej mama i ona przejeła opiekę nad dziećmi jako
              rodzina zastępcza. Kurator napisał że" Pani Ula jest osobą młodą i w
              przyszłości powinna sprawować opiekę nad swoimi dziećmi"- ale mimo wszystko
              mamy nadzieję.
              • milcha1 Re: Do Milchy 1 28.01.05, 21:14
                No właśnie to nie jest takie proste. Sąd rodzinny bardziej ulgowo traktuje
                matki. I na razie nie ma na to rady.
                Co do sądowego ustalania kontaktów to najlepiej się zawsze dogadać bez
                mieszania w to sądów. rodzic nie mieszkający z dzieckiem może wtedy częsciej
                widywać dziecko. Gdy w grę wchodzi sąd rodzicami targają emocje. Poza tym sąd
                standsardowo orzeka dwa weekendy w miesiącu i jeden dzień powszedni co jest
                właściwie ograniczeniem kontaktów.
                Do sądu warto się udać gdy Ex jest ciężkim przypadkiem i nie można się z nią w
                tej kwestii porozumieć.
                Co do odbierania dziecka ze szkoły lub przedszkola. Ojciec sprawuje władzę
                rodzicielską ale raczej nie może nikogo upoważniać do odbioru dziecka, ponieważ
                miejsce zamieszkania dziecka zostało ustalone przez sąd u matki a więc to ona
                na co dzień sprawuje nad dzieckime pieczę.

Pełna wersja