kwiatek1974
25.02.05, 10:41
tak właśnie jest, rozumienie że ona wprowadziła sie do M ale to jego
mieszkanie
i tak trzeba podtrzymywać, i odwrotnie, każdy ma równe prawa do tego
mieszkania
bo są jakby nie było rodzną, niedługo zaczniemy dzielić wszystko, mój M ja i
nasz synek mieszkamy u moich rodziców i nigdy nie usłyszeliśmy że to jest
ich
a nie nasze, tak samo do małej M nie mówie że to nie jej dom i że jej dom
jest
gdzie indziej mówie małej że to jest tak samo jej domek jak i nasz i że ma
dwa
domki. Ale chyba po tym co czytam zgodze się na propozycję mojego męża żeby
zbudować sobie za jakieś 2/3 lata nasz dom, i dzekuję ci konkubinko za
podsunięcie tego pomysłu