Dodaj do ulubionych

Optymistycznie o pasierbicy :)

17.06.06, 08:26
Dziewczyny, moja 17 letnia pasierbica uratowała swoją malutką siostrzyczkę, a
moją 7 mies. córeczkę ! Siedzielismy w kuchni i debatowaliśmy sobie, mąż
trzymał naszego aniołeczka na kolanach i dał takie zabaweczki do zabawy. Od
zabaweczek odpadły malutkie części i znalazły się w buzi dziecka. My zupełnie
to przeoczyliśmy a pasierbica zareagowała : - Tatusiu, co Ada ma w buzi? Czy
to nie jest przypadkiem... Błyskawicznie podleciałam do małej i udało mi się
wyciągnąć plastykowe części zabawki ( nasza wina, to nie było dla takiego
małego dziecka!). Wszystko skończyło się dobrze, ale aż drżę cała, kiedy
pomyślę co by było gdyby nie cóka męża ! Brrr....
Cieszę się, że mieszkam z pasierbicą smile
Obserwuj wątek
    • mamaika Re: Optymistycznie o pasierbicy :) 17.06.06, 09:06
      Brawo dla dziewczyny i wiesz jakoś mnie Twoje posty nastawiają optymistycznie,
      z czym u mnie niepoprawnej życiowej optymistki ostatnio jakoś dziwnie
      kruchutko. Intryguje mnie tylko coś co kiedyś napisałać co oznacza że
      bywa "ciekawie" ?
      • ywwy Re: Optymistycznie o pasierbicy :) 17.06.06, 12:30
        Oj, jest ciekawie i intrygująco wink Na pewno nie jest lekko i gładko - tak jak
        w życiu. Mieszkam teraz z kimś, kto zupełnie się ode mnie różni ( młoda chyba
        wdała się bardziej w swoją mamę )i mam okazję do ciekawch obserwacji. Staram
        się w tej nowej sytuacji poznać siebie ( jakie mam granice wytrzymałości),
        staram się zwalczyć swoją małostkowość i często otwieram oczy ze zdziwienia, że
        można coś tak zrobić lub tak rozumować. Ale też jest wesoło i sympatycznie np.
        jak chwali się przed swoimi koleżankami swoją siostrzyczką ,jak nam opowiada co
        tam w szkole lub przeżywa swoje rozterki miłosne.Potrzeba nam jeszcze sporo
        czasu i wytrwałości, żeby się w pełni zaakceptować...To trochę tak jak
        mieszkanie z...teciową ! Wydaje mi się, że ważne są tzw dobre chęci no i czas .
        A tak na marginesie, nie wyobrażam sobie , żeby dzieci nie mieszkały z którymś
        z rodziców i przecież nikt nie ukrywa swoich dzieci przed partnerem, więc
        trzeba być konsekwentnym w miłości.
        Możesz do mnie pisać na priva - wtedy powiem coś więcej,pozdr.
    • tarzynka Re: Optymistycznie o pasierbicy :) 17.06.06, 15:17
      Cóż, bo tak naprawdę ludzie są dobrzy i nikt mi nie wmówi, że dzieciaki nie
      kochają swojego przyrodniego rodzeństwa (chyba, że go nie znają). Nawet mój
      pasierb - chłopak, nastolatek, małe dzieci wg. niego to coś nie za bardzo,
      lepiej omijać dużym łukiem, ale oprócz przyrodniej siostry, ta jest ok, lubi się
      z nią spotykać i wydaje mi się, że jest dla niego ważna (bywają okresy, gdy ja
      wcale ok wg. niego nie jestem wink ). Inna sprawa, że po doświadczeniu matkowania
      młodszej siostrze, bardzo zwracam uwagę, żeby starszych nie obarczać
      opiekowaniem się maluchem. W końcu to rodzice sobie fundnęli dziecko, niech
      ponoszą konsekwencje wink.
      Twoja pasierbica Ywwy zachowała się bardzo fajnie, ale tak naprawdę normalnie. I
      o to w tym wszystkim chodzi.
      • konkubinka prywata:) 22.06.06, 11:23
        Ywwy
        Sorry , ze sie nie odzywam ale miałam awarie komputera.Teraz postaram sie to
        nadrobicsmile
        Ania
        • ywwy Re: prywata:) 22.06.06, 22:38
          NARESZCIE smile
          ale sie pośpiesz, bo w przyszłym tygodniu wyjeżdżamy !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka