Chciałam się dopytać, bo może któraś z pań uczestniczacych w życiu forum zna się na dzieciach nie tylko do strony oglądania programu "Niania" na TVN
Otóż Mały, lat 6,5, we wrześniu przeszedł z przedszkola do zerówki i zaczęły się pewne problemy (w przedszkolu były podobne ale tam mieli do niego więcej cierpliwości chyba).
Przy dorosłych to dziecko aniołek, słuchające się, ciche, mądre, ale tylko trafia w towarzystwo innych dzieci na świetlicy szkolnej i zamienia się w dziecięcego Dartha Vadera. Wszczyna bójki z innymi dziećmi (raz uderzył też starszą dziewczynkę), zabiera zabawki, grając w gry z płaczem oskarża, że oszukują (bo przegrywa). 2-3 razy w tygodniu są jakieś na niego skargi. Rok temu na naszych wczasach też było to samo z innymi dziećmi w ośrodku. I ja nie wiem, czy to taki wiek, czy mu przejdzie, czy za kilka lat wsadzi koledze z klasy głowę do kibla i wyląduje w giertychowskich koszarach.
To typ dziecka, które z trudem pojmuje, że inni dookoła mają swoje interesy życiowe i trzeba je też brać pod uwagę. Najlepiej czuje się bawiąc sam.
Eks jakoś próbuje sobie z nim dawać radę, ale chyba bywa dla niego za miękka. M ma u niego większy posłuch. Ostatnio Mały dostał karę - tydzien bez gier komputerowych, co jest karą okrutną, bo to dziecko jest maniakiem komputerowym (co się okazało, potrafi się bawić bez kompa!). M trochę z nim porozmawiał (kazałam mu usiądź na wysokości jego oczu i trzymać kontakt wzrokowy, bo oglądam odpowiednie programy), ale to chyba dało średni skutek, bo na razie dzieciak parska śmiechem i rzuca komentarze.
Uświadomiłam M, że za kilka lat nie da mu takiej kary (brak komputera), bo dziecko zabije go śmiechem, tyłka też mu nie stłucze, bo syn mu jeszcze odda i jak go wtedy ukaże, jak skłoni do lepszego zachowania? M miał bezradny wzrok.
M sprawdza się w gotowaniu, zmywaniu, praniu, ubieraniu, kąpaniu, pracach domowych przy dzieciach, ale jeśli chodzi o kwestie wychowania, to jest zagubiony jak dziecko we mgle.
Mały był u psychologa z polecenia szkoły, a tam okazało się, że jest mądry inteligentny, ma duży zasób słów i wszystko jest ok. Eks chyba nie poruszała sprawy zachowania.
Może to taki etap dziecięcy i potem wszystko będzie ok?
Bo też nie będę się jakoś strasznie przejmować, bo w końcu to nie moje dziecko. Tylko, że ja z tym dzieckiem będę miała częsty kontakt i nie chciałabym kiedyś dostać przez niego apopleksji.