kasian27
07.12.06, 20:35
moj M czasami mnie naprawde zalamuje.zadzwonil dzisiaj i powiedzial, ze
jedzie do corki bo przeciez byly mikolajki, a wczoraj...
czasami zdarza mu sie, ze wpada do domu rowniez w tygodniu (pisalam
wczesniej, ze pracuje w terenie) przyjechal i mowi, ze nic dla nas nie ma na
mikolajki bo zajechal do sklepu i nic nie bylo. mysle trudno -najwazniejsze,
ze jest, nasz synek ma 6,5 m-ca wiec nie zalamie sie jak nie dostanie
prezentu do buta. ja mialam upominki dla M i malego, wiec mikolaj zapomnial
tylko o mnie.wiem, ze to glupota ale tak jakos mi sie przykro zrobilo.
ostatnio tez mialam imieniny, nic nie dostalam , nawet zdechlego kwiatka, a
jak powiedzialam mu ze liczylam choc na roze, to polozyl 100zl na stole i
powiedzial, ze to na kwiaty. wasi tez tak sie czasami zachowuja? czy to ja
sie czepiam?