weronka77
01.06.07, 18:31
Od poniedziałku zaczynam z pasierbem spacery po Krakowskich uczelniach w celu
zorientowania się co i jak oraz "pobrania" informatorów. Maturę zdał,jak
twierdzi super ale to wyjdzie w praniu więc na wszelki wypadek trzeba sie
zorientować w kilku kierunkach "awaryjnych"(ten który wybrał jest
dla "megamózgowców"-matematyka,fizyka i inne cuda).POnieważ z ojcem dogadac
się nie mogą-zbyt podobni są i teraz prawda na jaw wychodzi

,eksia w
Londonkowie od ponad roku więc raczej się nie zajmie.Młody ciągle śpi i śpi
(nawet cholera doradziłam M żeby badania jakieś zrobić na anemię albo
cukrzycę).Chyba że tak jak wielu z Nas ucieka od problemów i świata z którym
sobie nie radzi w sen..POniewaz przypomniałam sobie siebie przed 11 laty
(szmat czasu) i właśnie ojczyma który wtedy "wziął mnie za łeb" to sama
wyszłam przed szereg,niepytana jak zwykle

Z braku innych kandydatur-młody z
ojcem nie pójdzie bo by się pozabijali po drodze pewnie

a sam się nie może
zmotywować do wyjścia z domu; przystał na moją propozycję.I zobaczymy co
będzie bo nie widzieliśmy się ....szmat czasu(poza "mignięciami" w
samochodzie i przekazywaniem podręczników do angielskiego przed maturą).Może
być zabawnie bo zarówno z mojej jak i z jego strony nie ma specjalnego "musu"
żeby się zaprzyjażniać więc może się okazac że mimo wstępnych
antagonizmów "sam na sam" może Nam wyjść "całkiem całkiem".Zawsze to lepiej z
kobitką 10 lat starszą niż z tatusiem starszym lat 20-podobno jak to
okreslił"mniejszy obciach".Ano pożyjemy,zobaczymy.