Dodaj do ulubionych

Rodzice NM

09.07.07, 12:56
chciałabym się poradzić was w sprawie rodziców mojego NM.
Z NM poznaliśmy się kiedy już nie mieszkali z eks, ale rozwód był jeszcze w
toku. Rodzice NM bardzo lubili jego eks, byli przeciwni rozwodowi, tym
bardziej że było jeszcze dziecko. Ale jak się spotkaliśmy, to byli dla mnie
mili, normalni. W jakiś czas po ich rozwodzie (NM z eks) zaszliśmy w
zaplanowana ciążę i pojechaliśmy do rodziców NM powiedzieć im o tym. Przyjęli
nas bardzo serdecznie, naprawdę się ucieszyli, potem dzwonili pytać jak się
czuję. Jak urodziło się dziecko, próbowaliśmy się do nich dodzwonić i na
komórkę i na stacjonarny – nie odbierali. Dzwoniliśmy kilka razy dziennie,
nic. Myśleliśmy już ze cos się stało, chcieliśmy do nich pojechać, ale
właśnie wtedy przez przypadek NM dowiedział się od eks że są w domu i mają
się dobrze. Nadal nie odbierali telefonów od nas. NM twierdzi, że obrazili
się bo się pokłócił z mamą o imię dla dziecka. Dla mnie to nie powód, ale on
twierdzi że oni tacy są. Wydaje mi się, że przyjechaliby chociaż raz, z
ciekawości, tym bardziej że autentycznie się ucieszyli że będą mieli wnuka.
Mija już półtora roku i nic, żadnego kontaktu. I przeszłabym nad tym do
porządku dziennego, ale nie mamy innych dziadków, a wydaje mi się że dziecko
powinno mieć babcie i dziadka. Jeżeli sytuacja nie wyjaśni się, to szukam
dziadków zastępczych smile. Poza tym nie czuje się w tej sytuacji komfortowo. I
nie wiem – zostawić to, wyjaśnić, jeśli tak to jak, jakie mogą być motywy ich
zachowania, i w ogóle co robić? Może macie podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Rodzice NM 09.07.07, 14:36
      A moze powinnas przycisnac swojego chlopa, zeby ci dokladnie powiedzial o co
      poszlo? Bo cos mi sie to nie wydaje mala roznica zdan na temat imienia?
      A co do widywania dziecka przez dziadkow, to niestety ja mam malom przyjemne
      doswiadczenia, zarowno pierwsi jak i obecni tesciowie chetnie wnukow widza, pod
      warunkiem, ze ich do nich przywieziemy, a tak to potrafia ich nie widywac caly
      rok.
      Ale oczywiscie baaardzo je kochaja wink)
      • e_lizabeth Re: Rodzice NM 09.07.07, 14:49
        cisnę go, ale on uparcie trzyma się tej wersji. ja tego nie rozumiem...
      • joanna-walencja Re: Rodzice NM 09.07.07, 14:58
        kicia031 napisała: zarowno pierwsi jak i obecni tesciowie chetnie wnukow
        widza, pod warunkiem, ze ich do nich przywieziemy, a tak to potrafia ich nie
        widywac caly rok.
        domyslam sie, ze Twoi tesciowie (byli i obecni) to raczej starsi panstwo, wiec
        moze ich niechec do podrozowania nie wynika z braku przywiazania do wnuczat, a
        raczej jest skutkiem wieku, gorszego samopoczucia, braku sil. Jak patrze na
        moich rodzicow (ktorzy na szczescie sa jeszcze dosc sprawni i samodzielni)
        widze, jak z roku na rok podroze staja sie dla nich coraz wiekszym problemem -
        kiedys bardzo lubili podrozowac, teraz coraz chetniej zostaja w domu. Nie wiem
        w jakiej odleglosci mieszkaja Twoi tesciowie, ale dla nich pokonanie nawet
        kilku kilometrow jest znacznie trudniejsze, niz dla Ciebie. Wiec chyba nie
        powinnas sie obrazac, ze nie przyjezdzaja tak czesto, jakbys oczekiwala, tylko
        czesciej zawozic im wnuczeta (jezeli oczywiscie sobie tego zycza - bo byc moze
        takie wizyty sa dla nich meczace, ale tu znow trzeba pamietac o tym, ze starsi
        schorowani ludzie gorzej znosza wizytu rozbrykanych dzieci, wcale nie dlatego,
        ze nie kochaja wnuczat, tylko dlatego, ze potrzebuja spokoju). Zreszta, sama
        zobaczysz jak to jest jak bedziesz w wieku swoich tesciow.
        • m-m-m Re: Rodzice NM 09.07.07, 15:11
          Popieram.
          Jeśli dziadkowie mieszkają osobno, nawet klka kilometrów może być dla nich
          przeszkodą. Moja śp. babcia mieszkała na drugim końcu Warszawy i zawsze byłam
          do niej wożona, potem już jako nastolatka jeździłam do niej sama. To było
          zupełnie naturalne i oczywiste. Babcia bywała u mnie na moich urodzinach i
          innych uroczystościach (przywieziona przez rodzinę, nie tyrabaniła się
          tramwajem przez całą Warszawę sama) i z tego powodu nawet mi do głowy nie
          przyszło, że to ona do mnie ma się fatygować. Twój strszy syn Kiciu to już duży
          chłopak, ma chyba 14-15 lat i jeśli teściowie mieszkają na terenie Warszywy to
          spokojnie może sam do nich podróżować. Do młodszego zaś można zawsze teściów
          przywieźć.
          Natomist co do samego wątku to uważam, że można teściom zaproponować u nich
          wizytę.
        • kicia031 Re: Rodzice NM 09.07.07, 15:36
          domyslam sie, ze Twoi tesciowie (byli i obecni) to raczej starsi panstwo, wiec
          > moze ich niechec do podrozowania nie wynika z braku przywiazania do wnuczat,
          a
          > raczej jest skutkiem wieku, gorszego samopoczucia, braku sil. Jak patrze na
          > moich rodzicow (ktorzy na szczescie sa jeszcze dosc sprawni i samodzielni)
          > widze, jak z roku na rok podroze staja sie dla nich coraz wiekszym problemem -

          > kiedys bardzo lubili podrozowac, teraz coraz chetniej zostaja w domu. Nie
          wiem
          > w jakiej odleglosci mieszkaja Twoi tesciowie, ale dla nich pokonanie nawet
          > kilku kilometrow jest znacznie trudniejsze, niz dla Ciebie. Wiec chyba nie
          > powinnas sie obrazac, ze nie przyjezdzaja tak czesto, jakbys oczekiwala,
          tylko
          > czesciej zawozic im wnuczeta (jezeli oczywiscie sobie tego zycza - bo byc
          moze
          > takie wizyty sa dla nich meczace, ale tu znow trzeba pamietac o tym, ze
          starsi
          > schorowani ludzie gorzej znosza wizytu rozbrykanych dzieci, wcale nie
          dlatego,
          > ze nie kochaja wnuczat, tylko dlatego, ze potrzebuja spokoju). Zreszta, sama
          > zobaczysz jak to jest jak bedziesz w wieku swoich tesciow.

          A widzisz bardzo sie mylisz. To moi rodzice sa mocno starsi a bywaja u wnukow
          codziennie, choc wcale nie maja blisko. Tesciowie obecni to mlodzi jeszcze
          ludzie (tesciowa ma 56 lat, codziennie robi na rowerze 20 km i opiekuje sie
          dzieckiem kuzynki) oboje na wczesniejszej emeryturze. Wierz mi, podroz z 3
          miesieczny, rocznym i dwuletnim dzieckiem byla duzo bardziej klopotliwa dla nas
          niz dla nich.
          Co do mojej poprzedniej tesciowej, to do nastepnej z kolei wnuczki, corki Exa i
          Nexii wybrala sie dopiero jak Mala miala 8 miesiecy. Jest zdrowa, pelnosprawna
          kobieta, obyta w swiecie.

          I ja sie na tesciow nie opbrazam, bo nie mam na kogo, obraza implikuje jakas
          tam rownosc miedzy stronami. Przykro mi ze wzgledu na dzieciaki, ale na
          szczescie maja cudownych dziadkow w postaci moich rodzicow i mojej ciotki,
          ktora mimo 70 lat wciaz zajmuje sie moim 2-latkiem i jest szczesliwa, ze ma cel
          w zyciu i cos co ja dopinguje do bycia aktywna.
          "Kicia Ty idealistka jesteś"
          m-m-m
          • joanna-walencja Re: Rodzice NM 09.07.07, 16:14
            kicia031 napisała: Co do mojej poprzedniej tesciowej, to do nastepnej z kolei
            wnuczki, corki Exa i Nexii wybrala sie dopiero jak Mala miala 8 miesiecy. Jest
            zdrowa, pelnosprawna kobieta, obyta w swiecie.

            No to moze jest taki wredny typ, co nie lubi dzieci, nawet wlasnych wnuczat.
            Nic na to nie poradzisz. Ja, gdybym byla babcia pewnie bylaby taka sama.
            • e_lizabeth Re: Rodzice NM 09.07.07, 16:28
              no wiem, są takie typy i nic na to nie poradzimy. Ale ja nie wymagam pełnej
              gotowości, tylko odrobiny zainteresowania. Ja tez pewnie nie będę babcią 24h na
              dobę, więc nie wymagam tego od innych. Ale na chociazby urodziny dziadkowie
              mogliby sie odezwać, czyż nie?
              • e_lizabeth Re: Rodzice NM 09.07.07, 16:29
                nie rozumiem po prostu takiego zachowania - serdecznie przyjecie, a potem zero
                kontaktu i brak odpowiedzi na telefony.
                • pola731 Re: Rodzice NM 09.07.07, 16:46
                  W zasadzie to tu nie piszę , bo się czuję gościemsmile - wszak nie jestem
                  macoszką .( trafiłam do Was przy okazji rozwodu szwagra szukając innego
                  spojrzenia )
                  Temat babci jest mi jednak dość bliski i znanysad
                  Mam dwóch synów 13,5 i 7,5 roku - mieszkam z teściami w tej samej klatce w
                  bloku.
                  I co się okazuje? Że jak idziemy z chłopem do pracy ( oboje ) to kochająca
                  babunia nawet raz na dzień nie zajrzy zobaczyć , czy dzieciaki coś jadły...
                  Za to codziennie bawi młodszą córkę szwagra - a starszą z poprzedniego
                  małżeństwa zabiera do siebie 2-3 razy w tygodniu.
                  Doszło do tego , że mój starszy sym ( nastolatek w trudnym wieku ) powiedział
                  ukochanej babci , że jak ma wchodzić do nas tylko " na pożyczki" po sok ,
                  lizaka czy cokolwiek innego to niech sobie nie zadaje trudu.
                  Wierzcie mi - gdybym teraz miała wybór wolałabym ze względu na psychikę moich
                  dzieci mieć tych dziadków z daleka...
                  Wwięc może to i lepiej?
                  Pozdrawiam Wszystkie MacoszkismileAnia
            • kicia031 Re: Rodzice NM 09.07.07, 16:37
              Nic radzic nie zamierzam. Smieszy mnie tylko hipokryzja i deklaracje o
              namietnej milosci do wnukow.
              • e_lizabeth Re: Rodzice NM 09.07.07, 17:08
                Kiciu, fajnie jest mieć fajną babcię czy dziadka. Ja pamietam mojego dziadka
                jak super gościa wymyślajacego dla nas wspaniałe zabawy, zwierzałam mu się z
                rzeczy, których nie powiedziałam rodzicom. A druga babcia robiła najwspanialsze
                pierogi z serem, do dzis pamietam ich smak. I chociaz nie była taka super, to
                jednak miło ją wspominam. No, ale oni byli fajni... I co to znaczy "namietna
                miłość do wnuków"? Owszem, są wg mnie przegiecia, że babcia czeka aż będzie ten
                wnuk, bo inaczej sie nie potrafi spełnic, albo odwrotnie, że rodzice robia
                sobie dziecko, po czym oddają go na wychowanie dziadkom, ale mi chodzi o
                normalne relacje, a nie jakies uniki.
                • kicia031 Re: Rodzice NM 09.07.07, 17:32
                  e_lizabeth napisała:

                  >
                  I co to znaczy "namietna
                  > miłość do wnuków"?

                  Tak namietan milosc:
                  O jak my Groszkowca bardzo kochany, o jaki on wspanialy, najukochanszy nasz
                  wnuczek, o jakie cudowne malenstwo, wspanialy dzieciaczek i tym podobne pienia.
                  Babcia do ciebie przyjedzie wnusiu, juz za miesiac a moze jednak za 2, ale na
                  pewno nie pozniej niz za 3 i takie brednie deklarowane przy kazdej okazji.
      • braktalentu Re: Rodzice NM 10.07.07, 06:32
        Kicia,
        to Ty musisz mieć jeszcze jakiś trzecich dziadków dla swoich dzieci. No wiesz,
        tych, co mimo kiepskiego stanu zdrowia, chętnie do nich przyjeżdżają-smile.
        Potraktuj to proszę z przymrużeniem oka. Rozumiem, że czasami, w świętym
        obużeniu może ponieść ... wyobraźnia.
        -smile)))))
        • braktalentu Re: Rodzice NM 10.07.07, 06:39
          Nie ma to, jak posiadać charakter żmijowaty i zamiast doczytać do końca z
          lubością wynajduje haczyki-smile))))) Przecież Ty masz trzecich dziadków!
          Przepraszam, no kurde skompromitowałam się na maxa-smile
          • dominika303 Re: Rodzice NM 10.07.07, 09:41
            Ani moi rodzice , ani rodzice NM nie będą do nas wpadać z wizytami co kilka
            miesięcy tylko dlatego, ze my zdecydujemy się na dziecko.
            Poprostu ci ludzie maja taki a nie inny stosunek do juz istniejących wnuczat,
            więc nagle po narodzinach naszego dziecka im szajba nie odbije.
            Choć na pewno beda kochac to wnucze i będą sie do niego wdzięczyć wink

            Ale ja znając moich rodziców wiem, ze na ich pomoc przy dziecku nie mma co
            liczyć. Nm znając swoich tez wie, ze będziemy zdani sami na siebie.

            Ale jakos mnie to nie oburza.

            Sama jak zostanę babką to nie mam zamiaru porzucić swoich przyzwyczajeń i
            planów na rzecz wnucząt sad zo wcale nie będzie oznaczało, ze ich kochac nie
            będę.

            Chyba będe za x lat tematem na kolejny temat hihihihi
        • kicia031 Re: Rodzice NM 10.07.07, 10:46
          Szczerze mowiac, nie rozumiem, co masz na mysli.
          • dominika303 Re: Rodzice NM 10.07.07, 11:05
            a no tylko to, że kochac wnuki można będąc mało kontaktową babcią.
            i nie każdemu odpowida dziadkowanie na zasadzie odciążenia dzieci w wychowaniu
            wnucząt.


            • e_lizabeth Re: Rodzice NM 10.07.07, 11:28
              dziewczyny, ale mi nie chodzi o to, żeby babcia z dziadkiem zajmowali się
              dziećmi. Chodzi mi o to, dlaczego kontakt sie urwał w ogóle, chociaz byli mili
              i sie z przyszłego wnuka ucieszyli. Nikt nie wspominał o zadnej opiece nad
              dzieckiem. Chodzi tylko o ich reakcje, taką dziwną i niezrozumiałą.
              • m-m-m Re: Rodzice NM 10.07.07, 12:00
                >>>>Chodzi tylko o ich reakcje, taką dziwną i niezrozumiałą


                No niestety, nikt nie wie jakimi pobudkami się kierowali. My tu na forum tego
                raczej nie wyjaśnimy.

                • e_lizabeth Re: Rodzice NM 10.07.07, 12:17
                  smile masz rację.
                  A co bys zrobiła na moim miejscu? próbowała to zostawić czy wyjaśnić?
                  • dominika303 Re: Rodzice NM 10.07.07, 12:33
                    Wiesz jesli weszłas do rodziny z tzw "tradycjami" to moze faktycznie obrazili
                    się o to imię sad
                    Jesli tam panuje zwyczaj dawania imion po dziadkach, a wy się wyłamaliście to
                    moze dziadkowie potrzebują czasu na przetrawienie waszej decyzji smile

                    A jesli ktos jest w stanie wyjasnic zaistniała sytuację to chyba tylko twój
                    facet, tobie chyba prawdy nie powiedzą sad- jeśli oczywiście chodzi o imię po
                    przodkach.

                    Wiesz ja znam przypadek, ze dzidkowie obrazili się, iż dziecko do chrztu było
                    ubrane w inne ubranka niż te kupione przez dziadków i starsi państwo
                    potrzebowali aż 5 lat , na zaakceptowanie tego ich zdaniem afrontu sad
                    • m-m-m Re: Rodzice NM 10.07.07, 13:04
                      Uważam jak Dominika, że to wyjasnić może tylko Twój facet. Jeśli tego nie
                      zrobi, to po co drążyć ten temat? Świata nie naprawisz, a jak będziesz się
                      przejmowała każdym krzywym spojrzeniem, czy też czyimś niejasnym postępowaniem
                      to życie zmarnujesz na poszukiwanie odpowiedzi, której i tak nie znajdziesz.
                      Ja uważam, że kontakt z dziadkami jest bardzo ważny, pod warunkiem, że sami
                      dziadkowie tego naprawdę chcą. Nic na siłę.
    • e_lizabeth Re: Rodzice NM 10.07.07, 13:43
      wiecie co, ma dzisiaj strasznego doła. Jestem tak rozżalona tą sytuacja. Co ja
      im zrobiłam? Jeszcze rozumiem żebym była niemiła czy coś. Ja wiem że są ludzie
      i ludzie, i docelowo mam to gdzieś, ale kurde dołuje mnie taka cholerna
      niesprawiedliwość. A jeszcze pokłóciłam się z NM, o pierdoły oczywiście. Nic mi
      się nie chce, najchetniej uciekłabym stąd sama, a jak czytam posty innych
      dziewczyn to mam ochote krzyczeć żeby nigdy nikomu nie szły na ręke bo i tak
      nikt tego nie doceni. Miejcie to wszystko w d..., dbajcie tylko o siebie i
      swoje dzieci, a inne dzieci mają swoich rodziców, niech oni sie martwia o kasę
      i inne atrakcje. I są babcie i dziadkowie oraz baby i dziady. Howhg!
      • m-m-m Re: Rodzice NM 10.07.07, 13:55
        Przestań się przejmować teściami. To aż teściowie i tylko teściowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka