jakatta
07.10.07, 14:12
Kiedys obiecalam ze podziele sie przebiegiem po pierwszym spotkaniu
z pasierbem. Odbylo sie ono calkiem niedawno i ´´wody mi
odeszly´´. A bylo to tak...
Mielismy spotkac sie na zewnatrz i isc tylko do kina, a bylo tak:
- niespodziewanie przywiozl go do domu, dziecko ani me ani be, dzien
dobry powiedzial na wyrazne zyczenie ojca, nawet mi reki nie chcial
podac na przywitanie (chcialam byc mila, bo to pierwsze spotkanie)
- poniewaz mielismy zjesc na miescie nie mialam nic do jedzenia,
zostala tylko reszta zupy z poprzedniego dnia, a pora obiadowa i
dziecko chce jesc, wiec ogrzal zupe i mowiac ze to tatus gotowal (na
moja prosbe) ....
-....tatus KARMIL 10-latka lyzka, bo synus ogladal Cartoon
Network!!!! to juz przesada!
-15 razy na minute synus mowil ´´tatus, a to, tatus a tamto´´.
myslalam ze mnie krew zaleje z tym tatusiem
-po zupce ten duzy chlopak przytulal sie do NM jak do matki
karmiacej niemowle, szok!
-A teraz HIT: w drodze do samochodu NM tekst do mnie: Skarbie
siadziesz z tylu ok? HA HA HA myslalam ze padne ze smiechu i
wscieklosci. Dyskretnie odpowiedzialam: Chyba Cie popier.....
-przy aucie, gdy tatus powiedzial do synka ze ma siadac do tylu,
synus zbuntowal sie, na buzi mina oburzenia, co mnie kompletnie nie
wzruszylo i siadlam obok kierowcy.
-w samochodzie 40 minut ´´tatusiowania´´
-poniewaz tatus byl wczesniej splukany ustalilismy, ze ja place
tylko za kino. W rzeczywistosci synus zarzyczyl sobie gry i w kino-
barze Nachoski i duza fante na seans, za ktore oczywiscie ja
zaplacilam i nie zostalam poczestowana nawet jednym.
- za gry zrecznosciowe dla dzieci (w oczekiwaniu na seans) placilam
JA. mlody po prostu wyciagnal reke w moja strone jak musial kupic
zeton (wczesniej tatus szepnal mu cos do ucha)
- po kinie pizza hut (juz nie mowie kto placil, bo to oczywiste),
pierwsze podejscie i pizza cala w dodatkowym sosie pomidorowym
wyladowala na bluzie a kolejnie spodniach synusia (to byl ten moment
w ktorym devil odezwal sie mojej psyche:dobrze mu tak!)
- wieczorem odwiezienie do eksi, ktorej nie bylo w domu, a ja
musialam czekac w samochodzie 40 minut (taka kochajaca i oddana
matka, a nie czeka na swoje dziecko o czasie wczesniej umowionym.
kwestia czekania nie odbila mi sie bardzo, poniewaz mialam czas
zadzwonic do mojej mamy i opoweidziec jej dzien ps.ja tez bylam
pasierbica, a w doroslym zyciu mialam juz jednego CUDOWNEGO
pasierba, cudowne dziecko, cudownie wychowane przez matke)
- na pozegnanie mlody ANI ME, ANI BE, pretensje do calego swiata nie
wiadomo o co, chyba o to ze ja prowadzilam tatusia samochod (wypil
piwo). zadnego dziekuje, za nic, zadnego do widzenia, na koniec aby
mi chyba pokazac ze te moje wydane pieniadze to sobie moge wsadzic w
de, powiedzial ze dziadzius (ojciec eksi) kupuje mu quada za iles
tam tysiecy. czyli jednak dzieciak ma poczucie wartosci...
- na drugi dzien telefon do NM od eksi, ze nie zyczy sobie, abym ja
wjezdzala na JEJ osiedle!!! HA HA HA! Jej osiedle
Ocena ogolna spotkania: dno totalne, zaluje ze do tego doszlo, bo
ani on (zmanipulowany przez matke), ani ja nie bylismy na to gotowi.
Czekalam na spotkanie z chlopcem, ktory umie powiedziec dzien dobry
i do widzenia, ktory nie rzuca mi po scianach gumowych klejacych
zabawek przeznaczonych na okna, jest wychowany, kulturalny,
Wysmialam NM, gdy powiedzial ``no przeciez on ci sie nie bedzie
rzucal w ramiona´´. Owszem, ale powinien umiec sie zachowac
kulturalnie, jak wobec OBCEJ osoby (pani w sklepie, pani w szkole,
pani sasiadki etc.) sie to robi. Nagana dla mamusi.
Tatus dal ciala. Zaprosil mnie na spotkanie ktorego ja bylam
sponsorem. Nigdy wiecej.
Eksia tez dala ciala, bo nikt mnie nie zatrzymal przy wjezdzie na
JEJ (ha h a) osiedle (niechronione zreszta).
A ja tez dalam ciala bo zgodzilam sie na to spotkanie. NIGDY WIECEJ.