20.03.08, 20:15
Czy rozmawiacie z waszymi panami o bylych zonach??? Czy mowicie jak
Wam sie coś nie podoba np u dzieci?? Czy jest to tabu??
Ja nie bardzo wiem jak mam funkcjonowac...bo ostatnio powiedzial że
nie zyczy sobie rozmow nt Mlodego...MLody przestal sie uczyc i
totalnie wszystko olewa..Generalnie dobre dziecko ale ta
nauka..Próbowalam pomóc,szukalam psychologów,szukalam wyjścia z
impasu,tlumaczylam..bo dotychczas bylo naprawde fajnie..Zawsze jak
zjawia sie mamusia na wizyte to jest nieprzyjemnie..Jak mam
funkcjonowac nie mowiąc nic o tym dziecku???
Normalnie jestem w szoku..wiem ,że może TZ jest przykro,wstydzi sie
bo moja jest najlepsza uczennica w klasie ale ..przeciez mialo byc
na dobre i na zle...rany sad
Obserwuj wątek
    • weronka77 Re: TABU uuuu 20.03.08, 20:59
      Rozmawiamy.Ba, nawet obgadujemywink)))
    • luna67 Re: TABU uuuu 21.03.08, 00:47
      nie, o zonie nie rozmawiamy, moj M jest dobrze wychowany, o Exi dowiedzialam
      sie od ciotek, znajomych, rodzicow M, itd., no i w "naturze" sama sie
      przekonalam;.)))wiec nie potrzebowalam, zeby moj M sie jeszcze bardziej stresowalsmile

      O dzieciach rozmawiamy i to nieraz do przesadywink o moich; dobrze wychowanych,
      bardzo dobrze sie uczacych (w miedzy czasie studiujacych), respektujacych
      starszych i wiecej "wiedzacych", no i o dzieciach mojego NM: bez respektu
      traktujachych starszych, zle sie uczacych (syn w specjalnej szkole), mogla bym
      wymieniac w nieskosczonosc.
      Moj M wie i ja tez, ze nie mamy duzego wplywu, ze wzgledu na; co drugi weekend
      odwiedzin jego dzieci, wiec nie rozmawiam z nim na ten drastyczny temat. Guzik
      mnie to obchodzi, co robia jego dzieci i jak on sie udziela. To jego sprawa, jak
      zamiast odrobienia lekcji matematyki jedzie z dziecmi do Luna parku. TO JEGO
      DZIECI!!!!!! mnie nic do tegosmile grund, ze moje dzieci sa dobrze pokierowanesmile
      • nangaparbat3 Luna, kochana 21.03.08, 16:14
        jakos przegapiłam - to jednak jestescie razem?
        Cieszyłabym się, bo jakoś tak mi wychodziło, ze sie kochacie, po prostu.
        • luna67 Re: Luna, kochana 22.03.08, 00:46
          a no jestesmy razem, ale na moich warunkachsmile Nie da sie tych 6-ciu lat tak
          sobie skreslic, a tym bardziej jak sie kogos do szalenstwa kochasmile A pasierbica
          jakby przemieniona, zobaczymy na jak dlugosmile
    • nsc23 Re: TABU uuuu 21.03.08, 00:54
      W i E nigdy malzenstwem nie byli, ale czasem o niej rozmawiamy.
      Niestety W nie umie sobie z nia jakos relacji porzadnie ulozyc z
      wielu wzgledow, wiec ostatnio nawet robilam za mediatora i musze sie
      pochwalic, ze nawet dobrze mi poszlo, bo dzisiaj byly mlodej
      urodziny zamiast sie szarpac W mial mloda od 12 do 6 a mama na
      reszte dnia smile
      Poza tym ostatnio sama bylam w kontakcie z mama malej, bo mnie
      znalazla przez Facebooka (cos a la nasza-klasa w Stanach) i do mnie
      napisala wiadomosc. Zaczelo sie nieciekawie, skonczylo sie nawet
      sympatycznie smile
      Jezeli chodzi o wychowanie i co mi sie w wychowaniu malej nie
      podoba, to czasem mowie W, ze to czy tamto u moich dzieci bedzie
      rozwiazane inaczej, ale nigdy nie kwestionuje istniejacych zasad
      przy malej. Dzis tylko nie wytrzymalam i zasugerowalam, ze dosyc juz
      sie naogladala telewizji i moze bysmy sie zajeli czyms innym (a
      telewizor pozwalam w zasadzie wlaczac tylko na czas, kiedy jej
      czesze wlosy, zeby nie plakala, bo sie przynajmniej wtedy skupia na
      telewizji i nie mysli o tym, ze jej wlasnie rozplatuje jej afro smile)
      To jest chyba jedyna zasada, jaka W zmienil po mojej sugestii -
      telewizor ograniczony do min. i duzo czytania - jak jestem w domu to
      ja czytam, jak jest W to leca bajki z CD (nasz kochany dr Seuss)
      • helga1970 chciałabym zuważyć 21.03.08, 06:24
        pierwsza uwaga do LUny: szkoła specjalna to jest miejsce bardzo
        złożone i nie wrzucałabym tam dzieci wszystkich jak leci przyjmujac
        kryterium: złego uczenia się. Wiel dzieci w naszym systemie, które
        tam trafia są dziecmi pokrzywdzonymi przez swoich rodziców,
        nieudacznych nauczycieli przedszkola i troszke słabiej rozwinietymi
        od swoich rówiesników.
        Jak chodzi o wątek główny uważam, ze kazdy człwiek jest inny, ma
        inny próg wrażliwosci i może być tak, ze faktycznie ojciec wstydzi
        sie, ze jego dzieci nie radza sobie a nie ma przełożenia na ten
        stan rzeczy. Ponieważ dzieci czesto nie radza sobie z róznych
        powodów. moga chciec własnie w ten sposób przyciagnac uwage obojga
        rodziców badz tego, które jest wielkim nieobecnym w domu. Jest
        wiele przyczyn niepowodzen dzieci w szkole. Radziłabym poczekac i
        nie naciskac. najłatwiej rozmawiac o szczesliwym dziecinstwie i bic
        piane. Niestety wchodzac w zwiazek z mezczyzna posiadajacym juz
        potomstwo powinnysmy byc swiadome i miec refleksje, ze gdzies tam
        funkcjonuje czesc jego życia w postaci dzieci, które wciaz walczą z
        tym stanem rzeczy( cokolwiek bysmy nie powiedzialy i stawałyna
        głowie by tak nie było- dzieci chca miec pelna rodzine)
        Mysle, ze najwiekszym dowodem dla mnie na zaufanie posierbicy do
        mnie byly nasze niekonczace sie dyskusje po nocach, kiedy musialam
        jej tlumaczyc badz wysluchiwac, dlaczego rodzice nie sa juz razem i
        naprawdebylo mi ciezko ale wiedzialam ze jej jest jeszcze ciezej.
    • magdmaz Re: TABU uuuu 21.03.08, 07:56
      O byłych żonach? Nie bardzo, nie mamy powodów. O byłym mężu? Częściej - jak się
      pojawia i trzeba mu dzieci podwieźć albo od niego przywieźć, albo jak mi nagada
      coś obrzydliwego - to się wypłakuję chłopu w mankiet, a on sobie na niego klnie
      i mi się robi lepiej.
      O dzieciach? Zawsze. O moich, jak mi zalezą za skórę tak, ze podusiłabym gołymi
      rękami - wtedy chłop mnie uspokaja, tłumaczy, mityguje, mówi: "ja już to
      wszystko przerabiałem" (jego są starsze). O jego, jak mu nadepną na odcisk albo
      jak nie słucha co mówią, mówię: "przecież on się stara", "ona jest zazdrosna" i
      zwykle wszystko wraca do normy.
      • 333a13 Re: TABU uuuu 21.03.08, 09:44
        u nas rozmawia się zarówno o Młodym jak i o jego matce. Jeśli chodzi
        o ex, to mimo zapędów mojego N staram się, by zawsze mówił o niej z
        szacunkiem (mimo tego jak postąpiła z nim i dzieckiem) i raczej
        staram się załagodzić ewentualne spory i jego "ale" co do wychowania
        Młodego i postępowania z nim przez matkę itd... Już wystarczającym
        obciążeniem dla niego jest to, że Młody z nim nie mieszka i nie
        zawsze jest traktowany i wychowywany tak jak powinien... więc dla
        zdrowia psychicznego nas wszystkich staram się nie dolewać oliwy do
        ognia. Co do Młodego, to również rozmawiamy o nim. Oczywiście raczej
        nie w kontekście jego braków, ale tego co ewentualnie możnaby
        jeszcze zrobić, żeby było lepiej... Jeśli w niektórych kwestiach co
        do Młodego się nie zgadzamy, o ile to nie narusza jakichś moich
        szeroko pojetych interesów smile to po prostu nie naciskam i nie
        kontynuuję tematu, bo to w końcu nie moje dziecko... i nie mam prawa
        wchodzić z butami w jego wychowanie.
    • lilith76 Re: TABU uuuu 21.03.08, 22:04
      O byłej żonie nie rozmawiamy, bo po co.
      Czasem zwrócę uwagę na temat któregoś dziecka, ale delikatnie, na zasadzie "zauważ", "zwróć uwagę", "zrobisz co zechcesz, ale". Raz weźmie pod uwagę, raz nie, ale już się tym nie przejmujuę - jestem weekendowa, niech o dziecko rodzice się martwią, nie ma co zbawiać całego świata.
      Czasem rodzic traktuje takie uwagi jak krytykowanie dziecka, wyraz niechęci do niego, odrzucenie, trzeba sporego taktu i wyczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka