Dodaj do ulubionych

Matka jest tylko jedna

07.09.03, 09:12
Wiecie co, mnie mąż niegdy nie proponował tworzenia "wielkiej rodziny", sam
zresztą z poprzedniczką nie potrafił rodziny stworzyć, więc pewnie dlatego i
mnie w to nie pakował. Miał natomiast inny pomysł, miałam być "drugą mamą",
taką "lepszą mamą" na pół etatu.
Skoro bowiem on miał piekło a potem okazało się, że spotkał inną kobietę
(tzn. mnie) i jego życie zaczęło wyglądać normalnie, to teraz to samo
lekarstwo należy zapodać jago dziecku. Wprawdzie znalazł mu na matkę
niewłaściwą osobę, ale teraz jest druga osoba będziemy to "naprawiać". Nie
pomagały tłumaczenia, że dziecko zyska wyłącznie w ten sposób, że bedzie
miało mniej zestresowanego i bardziej zadowolonego z życia ojca, a matkę już
ma, taka jaką ma i z tym się nic nie da zrobić.
Wiecie, bo jak małż chciał, żebym zaczęła matkować cudzemu dziecku, które ma
matkę i dom (nie ja decydowałam o tym jak wygląda zarówno matka jak i dom),
to każda moja komórka buntowała się przeciw temu i moje trzewia mówiły: "no
małe spadaj do swojej mamusi".
Owszem mogłabym pokochać to dziecko i zacząć je wychowywać, ale ono ma już
matkę, która je kocha po swojemu i wychowuje po swojemu. Z pewnością doszło
by do konfliktu pomiędzy wychowaniem w tamtym domu i wychowaniem w naszym
domu, a co gorsza mogłoby dojść do rywalizacji o uczucia dziecka, bo przecież
każda z nas chciałaby być tą JEDYNĄ.... Sytuacja wyniszczająca dla
wszystkich, najbardziej dla dziecka, które zresztą mogłoby się nauczyć tę
naszą rywalizację "rozgrywać".
Mogłabym pokochac to dziecko, gdyby ono nie miało matki, albo gdyby matka nie
kochała go, nie zajmowała sie nim, nie wychowywała go, wtedy byłoby to po
prostu "moje dziecko".
Nie potrafiłam być jednak mamą na pół etatu i nie sądzę, żeby ten eksperyment
komukolwiek wyszedł... A świat stanął na głowie, bo jak mówię, że każda matka
koch SWOJE dziecko albo że matkę ma się tylko JEDNĄ, to sama mam wrażenie, że
głosze niepopularne poglądy.


PS. A że przy tamtej kobiecie małż nie był w stanie być tatą i został ojcem-
płatnikiem, to już inna historia.
Obserwuj wątek
    • itsola Re: Matka jest tylko jedna 07.09.03, 11:41
      Czesc !
      Ja jestem jak to napisalas taka mama na pol etatu. U nas sytuackja jest troszke
      inna ,bo wlasnie ta prawdziwa mamuska uciekala gdy Dennis mial niecaly
      roczek.pozniej naturalnie meldowala sie jak gdyby nigdy nic.ona poprostu miala
      inne rzeczy w glowie. moj maz wychowywal Dennisa sam,a ona od czasu do czasu go
      odwiedzala.Gdy Dennis mial 2,5 rovzku (okolo) poznalam Michaela no i tak
      zostalo. Ja bylam mamusia (przyjaciolka).Wszystko ukladalo i uklada sie
      super.Nigdy nie poweidzial na mnie mama.Dopiero gdy urodzilam wlasne
      dziecko ,sam stwierdzil ,ze teraz jestem prawdziwa mama i on tez bedzie tak na
      mnie mowil. Wszystko sie zgadza ,ale mama jest mama ,obojetnie co mu
      wyrzadzila .kocha ja i zawsze z radoscia ja odwiedza ,a co jest dla mnie bardzo
      dziwne ,ze nie da na nia nic zlego powiedziec. moze jeszcze nie rozumie pewnych
      rzeczy ,a moze nie chce rozumiec?(Ma 10 lat ).Ale przyznaje Ci racje "Matka
      jest tylko jedna "-chociaz na Dzien Matki mial tylko dla mnie prezent i jako
      pierwszy stal juz przy moim lozku.Takie sytuacje wzruszaja mnie bardzo. Pa Ola
      • adasari Re: Matka jest tylko jedna 07.09.03, 13:56
        Nie powinnaś się dziwić,że dziecko nie da nic powiedzieć na matkę.
        To jest naturalne.Dzieci pijaków,z rodzin patologicznych są związane ze swoimi
        rodzicami i kochają ich.Mimo ogromnej krzywdy.
        Dziecku trudno być sędzią swoich rodzców.Idealizują ich,bo sami chcą być przez
        to lepsi.
        Więzy krwi są bardzo silne.
        • mamaadama4 Re: Matka jest tylko jedna 07.09.03, 16:53
          ja wg mojego męża miałam pełnic role takiej "lepszej mamy", bo ta właściwa taka
          troche dziwna jest. Jaki to przynosi efekt - niejednokrotnie pisałam. Ale to
          sytuacja zupełnie sztuczna i pozbawiona sensu dla każdej ze stron. Taki układ
          może się sprawdzić tylko wtedy, gdy prawdziwa mama z jakis powodów wogole w
          zyciu dziecka nie jest obecna.
          danka
      • badia Re: Matka jest tylko jedna 09.09.03, 09:58
        Itsola,
        przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, wiesz każdy jest "zakręcony" wokół
        własnych spraw.
        Mnie się wydaje, że Ty nie jesteś mama na pół etatu, tylko mama całą gębą dla
        Dennisa. Piszeż, że
        >
        > ta prawdziwa mamuska uciekala gdy Dennis mial niecaly
        > roczek.
        Skoro uciekła od dziecka, to owszem została jego biologiczną mamą, ale przecież
        to Ty go kochasz jak własne go synka, to TY go wychowujesz. A matka to nie
        ktoś, kto urodzi, a ktoś kto wychowa, da ciepło rodzinnego domu, utuli w
        płaczu, pocieszy. Co z tego, że to dziecko ma inne geny niż Twoje.

        > Gdy Dennis mial 2,5 rovzku (okolo) poznalam Michaela no i tak
        > zostalo. Ja bylam mamusia (przyjaciolka).Wszystko ukladalo i uklada sie
        > super.Nigdy nie poweidzial na mnie mama.Dopiero gdy urodzilam wlasne
        > dziecko ,sam stwierdzil ,ze teraz jestem prawdziwa mama i on tez bedzie tak
        na
        > mnie mowil. Wszystko sie zgadza ,ale mama jest mama ,obojetnie co mu
        > wyrzadzila .kocha ja i zawsze z radoscia ja odwiedza ,a co jest dla mnie
        bardzo
        >
        > dziwne ,ze nie da na nia nic zlego powiedziec. moze jeszcze nie rozumie
        pewnych
        >
        > rzeczy ,a moze nie chce rozumiec?(Ma 10 lat )
        Wiesz dzieci biorą za naturalną każdą sytuację, którą fundują im dorośli. Nic
        dziwnego, że Dennis uznała za normalne, ze ma mamę biologiczną oraz tę drugą,
        która go kocha i wychowuje. Pamieta biologiczną, widuje się z nią, więc ta więź
        jest w nim żywa. Ale mnie się wydaje, że prawdziwą mamą jesteś Ty. I jak Dennis
        będzie dorastał i zacznie sam poznawać świat i przestanie brać to, co jest
        dookoła niego za jedyne możliwe, to sam się przekona, że "nie ta matka, która
        urodziła, ale ta, która wychowała".
        I dlatego już teraz w dzień matki tylko dla Ciebie miał prezent i jako
        pierwszy stal juz przy Twoim lozku.
        Buziaki cieplutkie Oluwink))
        badia
    • mag_p Re: Matka jest tylko jedna 08.09.03, 08:31
      Badia - mysle , ze w rozmumowaniu tego faceta jest jeden podstawowy blad..
      A moanowicie: On twiersdzil , ze mial pieklo z ta kobieta.. A czy zastanowil si
      ei oboiektywnie popatrzyl na relacje dziecko i ta kobieta ( moatak)_.. Moze
      dziecko jest z noia szczesliwe i odn niczego nie trzeba go ratowac... i
      stwarzac mu drugiego domu....
      Moze dziecko jest z relacji z matak i domu jki mu stwarza zadowolone,
      szczesliwe....

      Moj szef w pracy jest tyranem - ale czy dlatego mam twoerdzic ze jego dziewci
      sa nieszczesliwe....

      Pozdrawiam
      Mag
      • badia Re: Matka jest tylko jedna 08.09.03, 11:30
        Mag, my już rozmawiałyśmy, że nasza ex jest raczej zbliżona do Twojego ex, co
        oczywiście nie zmiania faktu, że jest matką i jest przez dziecko kochana
        najbardziej na całym świecie, jak to dzieci tylko swoje mamy kochać potrafią.
        Może nawet "obiektywnie" mogłoby być lepiej - ale przecież mamy nie można za
        przeproszeniem wymienić na "lepszy model". Tylko wiesz, mojemu chłopy trudno
        było to zrozumieć - dla mnie to, co piszesz jest oczywiste.
        • mag_p Re: Matka jest tylko jedna 08.09.03, 11:36
          Badaia.. Rozumiem..
          I popieram Ciebie. Dziecko zawsze najbardziej bedzie kochac rodzicow... I ze
          gdzies bedzie mialo lepiej.. Lepiej - rozumiane przez nas nie przez dziecko .
          Lepiej rozumian z naszgo punktu widzenia , nie dziecka... i jego emocji ...
          Wiesz dopuki dziecko ma dom, ma cieplo i poczucie bezpieczenstaw , nie jest
          zaniedbywane i widac , ze matak dba o dziecko zarowno w takim zwyklym zyciu
          jak i emocjonalnie.. to dziecko bedzie ja kochal...

          Pozdrawiam
          Mag
    • e.beata Re: Matka jest tylko jedna 08.09.03, 13:37
      a ja się nie dziwię, że facet zobaczył i poczuł jak wygląda normalny, ciepły
      dom. Jest mu dobrze i chciałby aby tę atmosferę poczuła osoba którą bardzo
      kocha, jego dziecko.
      Może tylko za ostro zaczął wink.
      On to dziecko kocha i chciałby abyś ty też je pokochała, przecież to wydaje się
      normalne. I czasem bardzo trudne a czasem niemożliwe, niestety.
      Ale przecież nie musisz być drugą mamą. Wystarczy jak będziesz dobrą, przyjazną
      ciocią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka