civic2
26.09.03, 10:12
przed wczoraj byly imieniny syna mojego meza, a on co?....a on nic!nie wiem
co sie moglo stac miedzy nim a jego byla ale od ostatniej wizyty u jego
dziecka minelo ponad pol roku. nie chce naciskac i wypytywac ale musialo
wydarzyc sie wtedy cos bardzo przykrego. nie wiem czy jednak jest cos
takiego, przez co rezygnuje sie z dziecka. jedyne, co przychodzi mi do glowy
to mysl, ze moze jednak udalo sie tej pani przekonac go, ze jego wizyty
przynosza piecioletniemu chlopcu wiecej szkody niz pozytku. chyba tylko taka
mozliwosc wplywa na taka decyzje rodzica. bo widzoc jak kocha nasza
corkeciezko jest mi nazwac go wyrodnym ojcem. jak myslicie. czy taka sytuacja
jest mozliwa?