Dodaj do ulubionych

JUTRO sprawa o alimenty

23.10.03, 09:26
Pod dwóch latach (wcześniej przez 4 lata płacił po 200 zł) wnoszę o
podwyższenie alimentów. 270 zł otrzymywane na 17 -letnią córkę nie wystarcza.
Uważam, że tatuś ostatnie 6 lat miał leciutko z tego powodu, a wszystkim
martwiłam się ja i opłacał mój mąż. Koszt w porywach wychowywania dziecka,
opłacanie jej zajęć, kupowanie ubrań itd. oceniam na prawie 1500 zł
miesięcznie. Jeśli to nie początek roku, to trzeba ubrania, korepetycje,
książki. Do tego nie spotykają sie często, po 2 dniach odwozi ją do rodziny i
też nie ponosi kosztów. Ja jutro będę musiała uzasadniać wydatki i potrzeby.
Tymczasem tatuś wydzwania i próbuje mnie zmiękczyć, pogrozić, powstydzić.
Robię to bo córka niedługo skończy 18 lat i sama będzie musiała z tym się
borykać. A jeśli ja stracę pracę? I tak od roku zarabiam połowę tego co 2
lata temu. Jutrzejsze spotkanie to spotkanie z robalem, który będize kręcił i
chachmęcił (poprzednim razem próbował wciskać, że bedize chory psychicznie).
Posiada żonę, jej dorosłe studiujące dziecko, 2 samochody, mieszkanie bez
opłat. Jaka jest szansa na podwyższenie alimentów i o jaki procent i co
mówić, aby jednak kwota była sprawiedliwa dla obojga rodziców. Czy to zawsze
tak jest, że matka wychowuje na codzień i płaci. A tatuś dokłada się z
wielkim stękaniem symbolicznie?
Trochę się denerwuje.



Obserwuj wątek
    • krycha15 Re: JUTRO sprawa o alimenty 23.10.03, 17:20
      Moj Mezczyzna placi 400 zl na 17 letniego syna a wcale duzo nie zarabia.
      Proponuje, zebys zadala wiecej niz te 270 zlotych. Jesli koszt utrzymania
      dziecka na miesiac wynosi 1.500 zl mozesz spokojnie zadac od tatusia polowy
      czyli 750 zl.
      Przygotuj sie solidnie do rozprawy, zabierz rachunki, ktore posiadasz
      poswiadczajace wydatki na dziecko. Najlepiej spisz sobie w punktach na kartce
      co chcesz powiedziec, zebys sie potem nie pogubila. Moze to smieszne ale
      ubierz sie schludnie (sedziny na to patrza, a co !) i teraz PODSTAWA: mow
      spokojnie i nie daj sie wyprowadzic tatusiowi z rownowagi - pod zadnym pozorem.
      Nic tak nie trafia do sedziny jak przedstawiane spokojnym tonem, rzeczowe
      argumenty.
      Podkresl to, ze przez 4 lata nie zadalas podwyzki, ale Twoja sytuacja obecnie
      sie zmienila bo zarabiasz mniej.
      Jesli tatus ponad te 200 zl nic wiecej dziecku nie daje tez to powiedz
      sedzinie. Itd w tym duchu.
      Na pewno sie uda
      Krycha
    • jutro6 Re: JUTRO sprawa o alimenty 27.10.03, 10:59
      Były mąż napisał odpowiedź na pozew. Przedstawił to tak, wraz z dowodami, że
      wyszło na to, że jest bardzo biedny. Było to wiarygodne. Napisał też, że gdyby
      nie było rozwodu, stać go by było na utrzymanie nas, a teraz musi utrzymać nową
      żonę z jej córką. Wiem też, gdzie napisał nieprawdę. Po dyskusji i targach,
      poszłam na ugodę. 400 zł. Dodatkowo opłaca składki ubezpiezeniowe dla dziecka.
      Gdybym była bystrzejsza, nie poszłabym na ugodę, ale to oznaczałoby dodatkowe
      sprawy. Byłoby może 500. Ale nie lubię użerać się. Nadal twierdzę, że dobrze,
      ze się rozwiodłam, nic się nie zmienił i kręci na swoją korzyść. I nadal
      płacze nad swoją szlachetnością. Widać zresztą, ze się stara tyle ile może.
      Pokazuje ile ma, jak najmniej, aby jak najmniej dać. Aż żal d.. (przepraszam)
      ściska. I tyle. Taki biedny i żałosny robal.
      Co mogę doradzić, zwracajcie uwagę, co dzieci oprócz alimentów dastają, np.
      pocztą. Córka niewiele mi mówiła o pieniądzach, które jej ponadto przesyła.
      Przedstawił dowody wpłat, o których nie wiedziałam. Ładniej wyglądał w sądzie.
      Tyle że ona to rozpuszczała na byle co. Porozumieliśmy się, że raczej powinien
      sprawdzać, na co idą te pieniądze. 3xpo 750 zł na aparat fotograficzny też
      rozpuściła, bo na aparat my daliśmy z mężem. Dobrze spotkać (lub
      telefonicznie) się z byłym i przynajmniej najważniejsze kwestie omówić. Na
      początku sędzina zapytała, czy rozmawiamy ze sobą. Widzę teraz że kilka spraw
      dla dobra dziecka trzeba było omówić.
      Jednym słowem, pieniądze dane ponadto poszły na zmarnowanie. Gdybym ja je
      dostała, łatwiej byłoby mi opłacić dodatkowe lekcje, albo miałaby lepsze
      ubrania. Teraz muszę pzeprowadzic rozmowy z córką. Czy lekko rozpuszczało jej
      się pieniądze? I dlaczego nic sobie za to nie kupiła, tylko tyle samo ciągnęła
      ode mnie.
      • podenka Re: JUTRO sprawa o alimenty 28.10.03, 00:57
        I popełniłaś duży błąd idąc na ugode!!! Ja po 3 latach użerania się z ojcem
        mojej teraz 15 letniej córki o alimenty (płacił 400 zł ale nie płacił w wakacje-
        bo ją bierze na połowę!) wystąpiłam do sądu. Efekt? Po dobrym udokumentowaniu
        potrzeb rachunkami-1400 zł, które sąd apelacyjny zmniejszył do 1200 zł! Jedyny
        minus-sprawa trwała rok.
        Pozdrawiam Justyna
        • mikawi Re: JUTRO sprawa o alimenty 28.10.03, 09:03
          pytałam o to iles postów poniżej i zapytam teraz, bo bardzo mnie to ciekawi:
          dlaczego Twoim zdaniem ojciec powinien płacić alimenty w wakacje, gdy dziecko
          spędza te wakacje z nim (np. cały miesiąc). W końcu alimenty są na dziecko, a
          jeśli ono jest w tym czasie z ojcem, to po pierwsze ojciec płacąc tobie
          alimenty w tym czasie, ponosi podwójne koszty utrzymania dziecka, po drugie -
          niby dlaczego ma płacić skoro ty w tym czasie w ogole nie ponosisz kosztów
          utrzymania dziecka (o.k - płacisz czynsz w tym czasie tak jak zawsze, ale
          odchodzi ci twoja częśc utrzymania dziecka, więc się wyrownuje)
    • jutro6 Re: JUTRO sprawa o alimenty 28.10.03, 08:57
      Bardzo żałuję, że nie poradziłaś mi wcześniej. Trudno. I na pewno nie można
      wnieść odwołania?
    • asiek25 Re: JUTRO sprawa o alimenty 28.10.03, 10:38
      Przepraszam, że piszę trochę nie na temat, ale jak udało się Waszym byłym mężom
      uzyskać tak niskie alimenty? Facet, z którym jestem płaci 2 tys. zł. alimentów
      na dzieci i żonę. Żona nie pracuje i nie zamierza iść do pracy, bo wtedy pewnie
      sąd alimenty by obniżył. On jest wściekły, że tyle płaci, bo na dodatek
      zostawił jej wszystko, tzn. urządzone mieszkanie. My teraz musimy wynajmować i
      płacić 1,5 tys. miesięcznie za wynajem. Ale sąd tego nie uznał. To może któraś
      z Was powie mi jak inni to robią, że płacą po 400 - 600 zł.?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka