meydey_master
21.06.05, 16:32
Witam wszystkich.
Mam problem z moja kochana Alfa. Ale od poczatku (z gory przepraszam za
przydlugawy tekst).
Moje malenstwo to Alfa 156 1.8TS z 98r. przebieg 171500km, zakupiona w tamtym
roku a dokladnie we wrzesniu u sasiadow z zachodniej granicy (sam wybieralem,
sprowadzalem itd.), wtedy autko mialo ok. 157000 km (ksiazka przegladow
oryginal przebieg, wszystkie przeglasy w ASO) i wszystko hulalo ze hej! W
listopadzie pojechalem na przeglad do ASO Krakow (Viamot), zglosilem falujace
obroty. Po przegladzie i wymianie filtrow itd. pan z serwisu powiedzial ze
przyczyna fal. obrotow jest sonda lambda (koszt 500 zl z wymiana), gdyz
czyszczenie przepustnicy nic nie dalo. Nie zgodzilem sie na wymiane. Sam
znalazlem sonde nowa BOSCHA, kolega wymienil i kosztowalo mnie to 100 zl. Ale
co najciekawsze nic nie pomoglo. Przez zime jakos dojezdzilem ale wtej chwili
jest coraz gorzej, tzn. nie dosc ze faluja wolne obroty (w zakresie od 0-
2000) to jeszcze sam. stracil na mocy i czesto jak dluzej postoi to po
odpaleniu nie chce wchodzic na wyzsze obroty tylko go dlawi. Tak przez chwile
(ok. 1-2 minut) i pozniej juz OK. Dodam iz w ostatnim czasie wymienilem na
nowe: świece, czujnik temp., chlodnice, czyszczono przepustnice oraz
silniczek krokowy - sam. byl testowany chyba z 3 razy na komputerze (w tym
raz podczas jazdy) i nigdy nie wyskoczyly zadne bledy. Sam juz nie wiem co
innego jeszcze mozna sprawdzic (z reszta moj mechanik tez juz rozklada rece).
Planuje oddac sam. do Krakowa na Saska ale doradzcie co mozna jeszcze
sprawdzic. Z gory dziekuje za wszystkie posty.
Pozdrawiam
Mariusz