Dodaj do ulubionych

falują obroty

18.07.05, 12:59
moja giulietta faluje mi na obrotach to 900 - 1500 obr. ale tylko wtedy kiedy
wbijam luz i toczę się do przodu powyzej 30km/h czym szybciej jadę tym
większe są wahania. Z góry dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • diooree Re: falują obroty 29.07.05, 19:23
      słuchaj...ja mam 156 1,8 z 99'..... kupiłam ją ponad rok temu i po miesiącu
      dosłownie pojawił się IDENTYCZNY problem. Nie chcę Cię martwić ale nawet
      Dykiewicz w warszawie ręce załamał jak przywieźli mnie któregoś dnia do niego
      na lawecie..bo niestety ten objaw się pogarszał, samochód zaczął gasnąć i
      kiedyś jak zgasł na drodze to już tak został. to jest elektryka. Komputer.
      Naprawa kosztowała mnie 4200zł...... ale mam wrażenie że ktoś wydoił mnie
      zdrowo. Cuż...chcieliśmy takie autka to mamy...
      • indiana156-1.8 Re: falują obroty 30.07.05, 14:46
        O kurcze ale cię nacięli... A wystarczy wyczyścić zespół przepustnicy (koszt
        benzyny ekstrakcyjnej 4-5 zł i dwie-trzy godzinki roboty (sposób czyszczenia
        był podany miesiąc-dwa temu na forumie)), jak nie pomaga ( a na 90% pomoże)to
        sprawdzić silniczek krokowy a w ostateczności wymienić sondę lambda (250zł
        zamiennik - 800zł z serwisu+koszt montażu)ale to tylko jeśli komputer widzi tam
        jakieś błędy. Ale pociesz się, że mnie też raz naciągnęli. A potem znalazłem
        Forum i jest cacy.
        A odnośnie naciągania przez serwis:
        Główny serwis Alfy w Bielsku, ul. Katowicka. Auto nie chciało zapalić,
        wyświetlała się kontrolka immobilizera, szczególnie podczas wilgotnej
        pogody. "Spece" wykombinowali, że trza wymienić dwa komputery: jeden za 5000,
        drugi za 7000. No to podziękowałem. Z kolei sąsiad - elektronik samochodowy
        stwierdził,że wystarczy wytrzeć i spryskać środkiem do czyszczenia przewodów
        zapłonowych kabelek idący od stacyjki do małej kostki pod kierownicą. Zrobiłem,
        jak mówił i od pięciu lat mam z tym spokój.
        • diooree Indiana..... 30.07.05, 17:08
          zaczęłam tu nowy wątek - niestety nikt nie odpisał... może Ty pomożesz, bo
          widzę,że też swoje przeszedłeś. Przy zimnym silniku ( po nocy np) nie mam
          KOMPLETNIE mocy.... mogę pompować w gaz i NIC. po przejechanych 200m wszystko
          się stabilizuje, ale ogólnie jest kompletnie mułowaty. Jak włączę klimę to jest
          jeszcze gorzej.... co to może być....???????
          • indiana156-1.8 Re: Indiana..... 30.07.05, 22:37
            Na 90% zawilgocone przewody zapłonowe. Można je wymienić, (koszt ok.800-900 zł
            + wymiana), ale zdecydowanie nie polecam, bo i tak prędzej czy później znowu
            problem wróci. Prostym, tanim i bardzo skutecznym sposobem jest:
            -zdjąć osłonę plastikową silnika
            -wykręcić i wyciągnąć listwę z cewkami zapłonowymi i przewodami
            -rozebrać to na części pierwsze i wszystko dokładnie umyć szmatką z
            rozpuszczalnikiem.
            -i najważniejsze: kup dobrą taśmę izolacyjną w sklepie elektrycznym (2-5 zł) i
            owiń nią wszystkie przewody zapłonowe. Najlepiej dwa razy. Całość zmontować
            ponownie.
            U mnie po tym zabiegu (jakieś pięć lat temu) ani razu problem nie powrócił. A
            tak jak Ty prawie że już jeździć nie mogłem, a jaki wstyd, gdy ja męcze
            rozrusznik, a obok dwudziestoletnie maluchy palą "od strzała" :-)) Jeśli nie
            chcesz się z tym bawić, poszukaj wesołego i inteligentnego mechanika. Wielkie,
            drogie zakłady omijaj szeeerokim łukiem, bo na pewno wymyślą Ci awarię za min.
            3-4 tysiaki. Tak to już jest... Ale nie przejmuj się - te awarie są typowe dla
            naszych aut i po jednorazowym, ale mądrym naprawieniu już nie wracają. Nigdy. A
            jeździć Alfą... no cóż... Żaden Merc, żadna beema... Poezja..
            • diooree Re: Indiana..... 31.07.05, 18:25
              bardzo, bardzo dziękuję!!!! jutro jadę do swojego pana mechanika "złotej
              rączki" powiem mu co i jak, bo sam biedaczek jak widzi to moje cudo to boi się
              dotknąć..mówi że za skomplikowane jak na niego ;)
              a co do marki.... niestety jest coś w powiedzeniu,że jak jeździsz alfą, to
              ciężko potem znaleźć COŚ co dorównałoby jej choć w części...
              Niestety jest też takie powiedzonko, które rozbawiło mnie ostatnio do łez " czy
              wiecie dlaczego właściciele alf nie mówią sobie dzień dobry?..... bo widzieli
              się już rano w serwisie!!! ;).... trochę prawdy w tym jest niestety
              • indiana156-1.8 Re: Indiana..... 31.07.05, 22:58
                No, to jak już naprawisz, a moje rady cosik się przydadzą, to będę bardzo
                szczęśliwy.
                • jakub998 Re: Indiana..... 31.07.05, 23:51
                  Niestety znowu powraca problem mechaników. Ja miałem podobne objawy.
                  Mechanicy doszukiwali się wielu przyczyn. Zostały wymienione silnik krokowy,
                  sonda lambda. Chieli wymieniać cewki zapłonowe, kable. Zastanawiali sie nad
                  uszkodzeniem jednostki sterującej. A problemem był uszkodzony przepływomierz.
                  Taki niedobry, że nie dał wykryć swojej usterki na ekzaminerze. Ten nie
                  wykrywał żadnej usterki przepływki. Taki mały złośliwy typek. Auto też gasło
                  czasami na światłach. Jak był zimny były trudności z rozruchem. A jak już
                  jechał, to jakby połowa koni spała. Pozdrawiam serdecznie.
              • indiana156-1.8 Re: Indiana..... 02.08.05, 07:03
                Jeszcze do diooree
                Gdyby te proste zabiegi nie pomogły, to spróbój się skontaktować z mechanikiem
                polecanym przez Rafała w którymś poście: 022-835-41-01. Pozdrawiam
                • diooree Re: Indiana..... 02.08.05, 10:36
                  Witaj!
                  dziękuję za informacje...niestety zabieg z przeczyszczeniem kabli nie pomógł :(
                  samochód zachowuje się jakby miał co najwyżej połowę mocy :( wczoraj jeden pan
                  zatrąbił mnie, bo blokowałam lewy pas usiłując rozpędzić się do zawrotnej
                  prędkości 60km/h... ten tel do mechanika jest już nieaktualny, więc muszę
                  szukać dalej. Czy wymiala sondy lambda lub przepływomierza pomoże? Jakie to
                  koszty? Czy wiesz może gdzie sprzedają tanie części????
                  pozdrawiam serdecznie,
                  Ania
                  • wozignoj Re: Indiana..... 03.08.05, 21:09
                    Aniu między przepustnicą a filtrem powietrza jest przepływomierz spróbuj
                    odłączyć kostkę, zapuść silnik i sprawdz jak się zachowuje.Jeżeli jest odmiana
                    to przepływomierz koszt serwisowy około 800 zł z drugiego obiegu będzie taniej
                    ale nie wiadomo z jakiej alfy został wykręcony.Powodzenia
                    • indiana156-1.8 Re: Indiana..... 07.08.05, 00:45
                      Dioree - ale po niedługim czasie od odpalenia auto zaczyna chodzić normalnie
                      czy dalej jest słabe?
                      • diooree Re: Indiana..... 07.08.05, 16:04
                        zaczyna chodzić normalnie - tyle że to nie jest tak całkiem "normalnie" on jest
                        coś ogólnie słaby, nie ma przyspieszenia. Przy silniku 1.8 powinno być o wiele
                        lepiej. Niestety nie jestem pierwszym właścicielem auta, więc obawiam się,że
                        silnik był mocno katowany przez poprzednika.....



                        indiana156-1.8 napisał:

                        > Dioree - ale po niedługim czasie od odpalenia auto zaczyna chodzić normalnie
                        > czy dalej jest słabe?
                    • dyziu123 Re: Indiana..... 16.08.05, 19:06
                      witam. mam alfe 156 1.8 TS '99 i problem jak w tytule. co rozumiesz przez
                      odmiane po odlaczeniu przepływomierza ? mam wyczyszczony zespół przepustnicy,
                      silnik krokowy, wymieniona sonde lambda i nowy filtr powietrza. obroty caly
                      czas faluja. zastanawiam sie nad wymiana przepływomierza tylko nie wiem czy
                      warto ? i jak by tego bylo malo silnik bardzo szybko lapie temperature ponad 90
                      stopni.
      • hr.dracula Re: falują obroty 03.08.05, 17:44
        diooree napisała:

        > Naprawa kosztowała mnie 4200zł...... ale mam wrażenie że ktoś wydoił mnie
        > zdrowo.


        Owszem - słuszne wrażenie....
    • peter775 Re: falują obroty 02.08.05, 15:16
      Naczytałem się tutaj wiele o czyszczeniu przepustnicy-jakoś podchodziłem do
      tego z dystansem. Jednak rano wziąłem szmatkę i... Nie uwierzyłem gdy odpaliłem
      swojego boxerka- to niesamowite jaka róźnica! Chodzi równiutko jak zegareczek:)
      Sceptycznie byłem nastawiony do tego zabiegu i jego skuteczności ale efekt jest
      naprawdę dobry- polecam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka