Dodaj do ulubionych

Nurtujące pytanie..

14.12.06, 09:54
Witam wszystkich!
Mam pytanie odnośnie samochodów marki AR.Sam w styczniu planuję kupić
156-kę.Lecz zastanawia mnie kilka spraw,mianowicie:
Czytając wypowiedzi forumowiczów wynika,wbrew obiegowej opinii że awaryjność
Alf jest taka sama jak innych aut,koszty eksploatacji nie są znowu takie
wysokie.A dostępność i ceny części plasują się na normalnym poziomie.Do tego
są dostępne zamienniki oryginalnych części co obniża koszt ewentualnych napraw...
I tu pojawiają się moje wątpliwości....?
Dlaczego więc Alfy Romeo tak tracą na swojej wartości?,i auto z 99r można
kupić za 15-18tyś??Czymś przecież musi to być uzasadnione?
W porównaniu chcąc kupić dobrego Golfa IV z tego rocznika trzeba szykować
sporo więcej gotówki.A wszyscy wiemy jaką opinię ma to auto wśród
użytkowników.I nie ma się co dziwić że jest drogie!

Za wszystkie wypowiedzi z góry dziękuje!
Pzdr!
Obserwuj wątek
    • streetfighter69 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 10:12
      Zastanawialbym sie raczej skad wziela sie obiegowa opinia o samochodach marki
      AR - bo to wlasnie w tej opinii tkwi odpowiedz na twoje pytanie.
    • gandzina Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 10:40
      ja bym golfa 4 kijem nie tknął

      a jeśli chodzi o cenę to nic tylko się cieszyć że możesz mieć 100 razy lepsze auto od golfa za połowe ceny, wbrew pozorom zła opinia o marce moze działać na korzyść
    • spark1.8 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 11:04
      > Dlaczego więc Alfy Romeo tak tracą na swojej wartości?,i auto z 99r można
      > kupić za 15-18tyś??Czymś przecież musi to być uzasadnione?

      TEKST AUTENTYCZNY !!!

      W nawiązaniu do Pana listu informuje.

      Auto ma książkę serwisową ale bez żadnych wpisów. Nie ma nawet przeglądu
      gwarancyjnego. Ale to nie wada bo znajoma pracuje w salonie Alfa Romeo więc
      wpisanie kilku przeglądów nie będzie problemem. Trzeba tylko by zrobić małą
      korektę stanu licznika.
      Przebiegu oceniam na jakieś 200 do 210 tyś. km. Ale obecnie na liczniku jest
      tylko 110 tyś. km. Za sprawą wymiany komputera. Poprzedni był uszkodzony
      podczas ostatniej kolizji. Niby niegroźnej ale całe uderzenie poszło na silnik
      na szczęście blok był cały a łapy silnika dało się zespawać. Odpaliły też
      poduszki czołowe jednak udało się dobrać odpowiednie zaślepki (kolorystycznie
      pasują idealnie poza tym jeden elektronik zrobił patent, ze nawet kontrolka
      airbag gasnie a test na egzaminerze nie wykrywa usterki systemu.
      Czasem przestaje działać abs, jeszcze nie ustaliłem dlaczego, ale można z tym
      żyć dobry kierowca to abs ma w nodze. Zostaje tylko uzupełnić klimatyzacje i
      cieszyć się latem.

      Szyby były wymieniane bo poprzedni właściciel miał tym autem niegroźne
      dachowanie. A poza tym były dwa włamania po radio.

      Rozrząd też był wymieniany i to nie raz bo dobrze jest wymienić częściej .
      Raz zwlekałem to pasek strzelił dobrze, że na wolnych obrotach to silnika nie
      rozerwało.
      Wymieniłem tylko dwa zawory pasek napinacz i wszystko gra tylko jeden zawór
      jeszcze minimalnie stuka ale się ułoży z czasem. Silnik trochę bierze olej
      jakieś 3 litry na 10 tys km.
      Ale przy takiej jeździe to pewnie i nowa Alfa by ze 2 litry wzięła.

      Wahacze były regenerowane bo taniej wynosi. 4 wahacze na przód kosztują w
      zamiennikach ok. 1000 pln a regeneracja tylko 400pln a jakość porównywalna .

      W zeszłym roku całe auto było lakierowane więc lakier jest w bardzo dobrym
      stanie.
      Prowadzi się świetnie. Naprawdę auto godne polecenia . Za 25 000 pln sprzedam
      nawet i jutro. Zdjęć więcej nie posiadam ale może uda mi się jakieś zrobić.
      • ikar_29 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 11:35
        ...czyli pewnie zwłoki przywiezione z zachodu.Nie chodzi tu tylko o Alfe, pytałem ostatnio znajomego laweciarza odnosnie takich aut. Niemal reguła jest cofanie licznika.Takie auta z 2003 -4 roku czesto maja juz pod 200 tys albo ponad. Nie wierze w ogłoszenia o sprowadzanym aucie z podobnego roku i przebiegami rzedu 70 - 90 tys.z reszta wystarczy przejzec takie oferty...

        Ikar
      • gandzina Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 11:37
        buahahaha i co ktoś kupił?
        • spark1.8 Re: Nurtujące pytanie.. 18.12.06, 07:44
          no właśnie, a potem kwiczał że Alfa ..., że włoszczyzna ..., że mógł się tego
          spodziewać bo opinia ..., że lepszy byłby Golf albo Beemka ...
    • uki145 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 11:46
      Witam! radze nie wierzyc w teksty ,ze utrzymanie 156 jest tanie . w porównaniu
      z innymi modelami podobnej klasy:np audi a4 ,owszem nie bedzie wielkich
      róznic ,ale juz w porównaniu z kosztami golfa czy vw bory ,beda i to
      spore.bez urazy ,ale wiekszosc osób piszacych na forum nei jest w tej kwestii
      obiektywna (co da sie faktycznei wytłumaczyc niesamowita frajda jaka sprawia
      jazda modelami AR). 156 ma skomplikowane zawieszenie i silniki twin
      spark ,których obsługa do tanich nie nalezy (wymiana napedu rozrzadu to około
      1200 zł wydawane co kazde 60 tys km ) kompletna naprawad zawieszenia
      perzedneigo tez zamyka sie kwota około 1700 zł poza aso na dobrych zamiennikach
      (bez amortyzatorów) .do tego dochodzi ogromna wrazliwosc ekplostacyjna
      silników i mamy wynik niekich cen rynkowych uzywanych aut:w wiekszosci
      zajechanych . taka mała wskazówka :kupno ar 156 za 15 tys zł ,to proszenie sie
      o kłopoty ,zadbany egzemplarz z 98 -99 roku poiwnien kosztowac conajmniej 20
      000 zł (a tylko zadbaym warto sie zainteresowac ) .radze wiec bys swiadomym
      kosztów i specyfiki eksploatacji ,bo pozniej bedzie tylko
      rozczarowanie.Pozdrawiam Łukasz
      • malgoska1 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 12:47
        Witam.

        > 156 ma skomplikowane zawieszenie i silniki twin
        > spark ,których obsługa do tanich nie nalezy (wymiana napedu rozrzadu to około
        > 1200 zł wydawane co kazde 60 tys km )

        Jezuuu... Tylko 1200 za kompletny rozrząd??? Gdybym miał taki porządny warsztat
        blisko siebie, to uznałbym, że nie tylko fajnie się tym jeździ, ale i że jest
        całkiem tanie w obsłudze.

        > kompletna naprawad zawieszenia perzedneigo tez zamyka sie kwota około 1700 zł
        > poza aso na dobrych zamiennikach (bez amortyzatorów)

        Niestety jak wyżej. Ja u siebie mam problem z warsztatem, który potrafi bez
        pudła powiedzieć (i naprawić) co akutalnie stuka lub szumi. A nie jadę do
        jednego - maglownica, drugi, górny wahacz, trzeci łącznik stabiliztora, do
        czwartego już mi się odechciało jechać... W końcu wymieniłem górny wahacz.
        Okazało się, że niepotrzebnie... pojechałem do ASO - psiknięcie jakimś smarem w
        spray'u załatwiło sprawę do dziś (5 miesięcy)...

        Generalnie uważam, że największy problem, to brak porządnego i przy tym nie
        bardzo drogiego serwisu. Najczęściej problemy są z elektryką/elektroniką oraz
        zawieszeniem.

        > taka mała wskazówka :kupno ar 156 za 15 tys zł ,to proszenie sie
        > o kłopoty ,zadbany egzemplarz z 98 -99 roku poiwnien kosztowac conajmniej 20
        > 000 zł (a tylko zadbaym warto sie zainteresowac )

        Niedawno ubezpieczałem takie auto. Kupione równo 7 lat temu za nieco ponad
        100kPLN. Wg Eurotaxu warte jest 21,9kPLN i na tyle ubezpieczyłem.
        Może kogoś zaciekawi, że w pierwszym roku eksploatacji przeze mnie (a piątym
        jeśli chodzi o życie autka), wydałem na nie 12,6kpPLN (nie licząć spadku
        wartości, mandatów, biletów parkingowych i myjni). W drugim około 4kPLN mniej,
        dokładne obliczenia w toku... A mimo to wciąż jest kilka rzeczy do zrobienia -
        np. do wymiany mata grzewcza siedzenia kierowcy. Dla mnie zbędny gadżet,
        dlatego nie wydam w ASO 750PLN za matę i 200 za de/-montaż. Szukam używanej,
        ale oryginalnej (może ktoś ma namiar na jakiegoś rozbitka lub praworęcznego na
        częśći?) Znów coś zaczęło od czasu do czasu postukiwać, ale boję się gdzieś
        pojechać, bo jak pojadę do kogoś innego, to diagnoza będzie zupełnie inna... :
        (((

        Wracając do ceny, to ja bym swojego nie oddał poniżej 20kPLN, bo przynajmniej
        wiem co mam. Na prawie wszystko mam rachunki/faktury... gdze znajdę coś
        podobnego?
        Tylko licznik będę musiał trochę podkręcić, bo nikt nie uwierzy, że można robić
        11kkm rocznie. ;)

        > radze wiec bys swiadomym kosztów i specyfiki eksploatacji ,bo pozniej bedzie
        > tylko rozczarowanie

        Ja dodam, że najpierw, jeśli nie jest się alfą i omegą, zorientować się, czy
        jest w pobliżu sensowny warsztat zajmujący się takimi autami...

        Pozdrawiam,
        Maciej Loret
        • uki145 Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 00:54
          Witam! Macieju ,wniosek jest jeden ,kupiłes zajechana Alfe .12 tys zł w ciagu
          pierwszego roku eksploatacji to zdecydowanie o jakies 9000 zł za duzo(nawet jak
          na serwis w ASO).kupno uzywanej 156 w dobrym stanie to koszt około 2500 zł na
          start( płyny eksploatcyjne ,rozrzad , cos w zawieszeniu,plus pierdoła z
          elektryki ). alfa romeo było czarna magia dla mechaników na poczatku lat 90
          tych ,dzisiaj pierwszy lepszy serwis zrobi Ci kompletny rozrzad z wariatorem
          za 1200 zł( i to nie jest zart ,ale rzeczywistosc :twin spark jest produkowany
          od ponad 10 lat ,do tego dochodza praktycznie identyczne konstrukcje fiata i
          lancii : kazdy szanujacy sie warsztat ma z tym jakies doswiadczenie ) .
          fachowosc autoryzowanego serwisu za 3/4 wieksza kase na prawde nie ma zadnej
          rozsadnej argumentacji . trzezba jedynie poszukac warsztat i poprzez małe
          naprawy stopniowo budowac swoje zaufanie.tu nie ma wielkiej filozofii ,z
          blokadami wałków rozrzadu ,przy minimalnej wiedzy ,jestes w stanie skutecznie
          sam wymienic pasek z rolkami w jakimkolwiek Twin sparku ."zawiecha" to
          faktyczie bardziej rozbudowany problem ,mnogosc wahaczy powoduje ,ze
          zdiagnozowac usterke w 156 bardzo trudno .na pocieszenie pozostaje jeden
          fakt :w poprzednim audi a4 czy passacie b5 ,remont kompletny przedniego
          zawieszenia to koszt oscylujacy równiez w garnicach 2000 zł bez
          amortyzatorów .wniosek jeden: nalezy zrzucic ten fakt jedynie na polske drogi i
          skomplikowana budowe zawieszenia.Pozdrawiam
          • malgoska1 Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 07:48
            Witam.

            > Witam! Macieju ,wniosek jest jeden ,kupiłes zajechana Alfe .12 tys zł w ciagu
            > pierwszego roku eksploatacji to zdecydowanie o jakies 9000 zł za duzo(nawet
            > jak na serwis w ASO).

            Przed wnioskiem nr1 jest jeszcze wniosek nr0 - nie czytasz co piszę... ;)
            Nie napisałem, że tyle wydałem na naprawy czy doprowadzenie jej do stanu
            używania. Pomyślałeś o komplecie alufelg+zimówki (2,5kPLN) czy ubezpieczeniu
            (ponad 3kPLN)? A o paliwku zapomniałeś (3,5kPLN)? Za rozrząd zapłaciłem
            1,9kPLN - przykro mówić, ale zrobił mi to pracownik ASO "po godzinach" na
            orygnalnych częściach z ASO (komplet - nie wymieniłem tylko pompy wody), bo
            oficjalna cena w tymże ASO, to 3kPLN (po negocjacjach dostałbym 10% zniżki).
            Chyba, że Ty tego wszystkego nie wliczasz w eksploatację auta. A ja chciałem to
            uświadomić komuś, dla kogo jest to pierwsze auto w życiu albo drugie po Maluchu.

            > dzisiaj pierwszy lepszy serwis zrobi Ci kompletny rozrzad z wariatorem
            > za 1200 zł

            Jasneeee... Mam nadzieję, że nie będziesz świnią ;)) i podasz mi adres takiego
            serwisu w Bydgoszczy. Na pewno ja i paru kolegów z 145/156 chętnie
            skorzystamy...

            > tu nie ma wielkiej filozofii ,z blokadami wałków rozrzadu ,przy minimalnej
            > wiedzy ,jestes w stanie skutecznie sam wymienic pasek z rolkami w
            > jakimkolwiek Twin sparku ."

            Powiedziłeś "A", powiedz i "B". Operacja na otwartym sercu (najlepiej
            własnmym), to w sumie też "spoko, loko luz i sponton", właściwie nie wiem po
            cholerę ludzie zawracają gitarę lekarzom takimi błahostkami zamiast zrobić to
            samodzielnie z piwkiem przed telewizorem... ;))
            Dla mnie i większości przeciętnych ludzi skomplikowanie obu powyższych zadań
            jest wystarczająco podobne...

            Alfę nie była zajeżdżona. Przebieg stosunkowo niewielki, salonowa, choć
            właściciel nie do końca uczciwy...
            W momencie kupna, większości wnętrza, mógłbyś nie odróżnić od egzemplarza
            salonowego - mówię o stanie tworzyw, skóry czy materiałów.

            Pozdrawiam,
            Maciej Loret
            • uki145 Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 12:02
              Witam! czytam co piszesz ,ale nie wyraziłes sie precyzyjnie,wniosek nr 0 był
              wiec jedynie w sferze domysłów;-) ;-) faktycznie pisałem jedynie o naprawach,
              a pozostałe koszty (paliwo ,ubezpieczenie juz nie bo to bardzo zmienne wartosci
              w zaleznosci od ilosci robionych kilometrów i tego czy mamy ac ,czy nie)
              fakt,ze rozrzad tsie nie jest tak trudno wymienic to nie zacheta ,zeby robic to
              samemu ,a jedynie potwierdzenie tego ,ze zwykły mechanik sobie poradzi ,nawet
              jak nigdy wczesniej tego nie robił.oczywiscie ,nie mam namiarów na specjalistów
              Twojej okolicy . ar nie jest autem tanim w serwisie ,ale trzeba tez te koszty
              rozsadnie porównywac. bmw3 ,audi a4 wcale nie sa tansze w eksploatacji.
              Pozdrawiam
              • da_vinci.go2.pl Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 12:10
                Owszem wymiana rozrządu to nie taki problem, ale chyba bez wymiany wariata bo z
                tym to już chyba nie jest tak prosto i trzeba mieć kilka ciekawszych narzędzi.
                Ale otwartym na zabawę polecam www.fanta-team.org/galeria.php?gid=78
      • moto-cykl Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 17:05
        Swiete slowa,
        Na ten samochod musi byc cie stac.
        Np. zestawienie przegladu po 60 tys. tarcze + klocki + prawe wahacze + robota ponad 2500, oleje,
        filtry, plyn chlodniczy, hamulcowy, robota pewnie nie mniej z 1000, wiec juz 3500.

        Moja teoria brzmi: Im bardziej cie stac na ten samochod, tym mniej narzekasz na "awaryjnosc".
        Tyle kosztuje eksploatacja.

        pozdrawiam :-)
        Sil

        • malgoska1 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 17:28
          Witam.

          > Moja teoria brzmi: Im bardziej cie stac na ten samochod, tym mniej narzekasz
          > na "awaryjnosc".
          > Tyle kosztuje eksploatacja.

          Nie zgadzam się. Mnie jeszcze stać na moje auto. Ale awaryjność nie jest
          równoznaczna z tym, że mnie stać.Dla mnie awaryjność, to niemożność
          kontynuowania podróży a nie to, że podzespoły nieoryginalne są droższe, niż w
          wielu innych autach tej klasy...
          A pewnym powszechnie uznawanym za bardzo mało awaryjne auto samochodzie,
          przednia szyba w ASO kosztowała parę lat temu 7kPLN (nie wiem czy montaż był w
          cenie czy nie). Czy to auto jest awaryjne czy nie?

          Pozdrawiam,
          Maciej Loret
          • streetfighter69 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 20:26
            > A pewnym powszechnie uznawanym za bardzo mało awaryjne auto samochodzie,
            > przednia szyba w ASO kosztowała parę lat temu 7kPLN (nie wiem czy montaż był
            > w cenie czy nie). Czy to auto jest awaryjne czy nie?

            Ciekawe. Jakie auto masz na mysli? Swoja droga ostatnio zastanawialem sie ile
            moze kosztowac tylna szyba do Citroena C4... bo w zamiennikach to chyba ciezko
            taka kupic :)
            • malgoska1 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 21:42
              Witam.

              > Ciekawe. Jakie auto masz na mysli?

              Toyota Avalon.

              > Swoja droga ostatnio zastanawialem sie ile
              > moze kosztowac tylna szyba do Citroena C4

              To bardzo trudne zadanie. Za pincent PLN podam Ci odpowiedź jutro, OK? ;))


              Pozdrawiam,
              Maciej Loret
        • streetfighter69 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 20:29
          > Moja teoria brzmi: Im bardziej cie stac na ten samochod, tym mniej narzekasz
          > na "awaryjnosc".
          > Tyle kosztuje eksploatacja.

          Sorry, bezsensowna opinia. Wg tego co powiedziales na swiecie nie ma awaryjnych
          aut. Sa tylko tansze i drozsze w utrzymaniu. A kazda awarie mozna podciagnac
          pod koszty serwisowania.
    • jareczek5 Re: Nurtujące pytanie.. 14.12.06, 13:49
      Jak chcesz to Ci mogę sprzedać moją AR. Poniżej mój post sprzed paru dni:

      Niestety, będę w styczniu się pozbywał mojej AR 156 1.8 sedan, z którą jestem
      w związku już 2,5 roku:-). Przyczyna rozstania wynika tylko z faktu, że
      dostanę auto służbowe - 2 nie są mi potrzebne... Jakby ktoś chciał, to
      chętnie podzielę się jej bliższymi walorami :-). Przy okazji - przebieg
      133kkm. Auto bezwypadkowe, jeżdżone głownie w trasach a nie w mieście. Kolor
      srebrny. Bez żadnych bardziej lub mniej gustownych akcentów tuningowych.
    • da_vinci.go2.pl Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 12:33
      Ogólnie to proponuje Ci obliczyć ile będzie cię stracisz na samochód 3 letni
      (zakup i sprzedaż po np 3 latach) z tego samego rocznika i w tym samym
      wyposażeniu. I raczej alfa nie wypada tak źle w tym porównaniu.
      A tak nawiasem mówiąc z tego co wiem, to 156 to auto klasy C a golf klasy B - i
      nie ma co tu porównywać komfortu tych aut.
      • malgoska1 Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 13:30
        Witam.

        > 156 to auto klasy C a golf klasy B

        156, to klasa "D" (ewentualnie coś pomiędzy "C" i "D"), zaś Golf, to klasa "C".

        Pozdrawiam,
        Maciej Loret
        • alcol Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 13:48
          > 156, to klasa "D" (ewentualnie coś pomiędzy "C" i "D"), zaś Golf, to
          klasa "C".

          Dokładnie - klasa C zarezerwowana jest tylko dla kompaktów nie mówiąc już o B
          do której należą małe auta typu punto, polo, fabia itd.
          • uki145 Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 14:28
            Witam! zgadza sie . moim zdaniem ,biorac pod uwage gabaryty ,156 to klasa tzw C
            +. konkurenci klasowi alfy 156 to: Volkswagen bora,seat toledo ,skoda
            octavia,bmw 3 ,audi a4,mercedes c ,mitsubishi lancer ,hyundai elantra,ford
            focus sedan, volvo s40.vw passat,toyota avensis ,ford mondeo itd to juz
            wieksze , pełnowartosciowe auta klasy d . faktem jest rowniez, ze klasy
            samochodów to czysto teoretyczne okreslenie ,przydatne jedynie do testów
            porównawczych ,dlatego powinno sie do tego podchodzic z dystansem ,tym
            bardziej ,ze dobieramy pojazd do własnych podszeb i kazdy zwraca uwage na inne
            rzeczy .Pozdrawiam Lukasz
            • alcol Re: Nurtujące pytanie.. 15.12.06, 15:31
              Biorąc pod uwage gabaryty i wielkość to faktycznie 156 jest czymś pomiędzy C/D ale wszyscy wiemy, że w alfie nie o to chodzi - gdy priorytetem dla kogoś jest duży kufer albo wielkośc tylnej kanapy to trzeba isć do konkurencji. Jak dla mnie wielkość wielkosc 156 jest wręcz idealna - zgrabna nie za duża nie za mała :)
              >... podszeb ...
              btw - ja czasem robie literówki i inne byki ale tu pojechałeś ostro po bandzie ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka