Dodaj do ulubionych

elwee zlituj się...

18.01.07, 08:55
elwee napisała
>Otóż w pewnym momencie wyłączyło się radio, tak jak w przypadku
>braku prądu, nie działała też dmuchawa od ciepłego powietrza, stanął zegar
>godzinowy oraz nie świeciły lampki w suficie - te do oświetlania wnętrza
auta.

może jakieś szczegóły z udanej naprawy?
Obserwuj wątek
    • elwee jestem:)) 22.01.07, 18:40
      Tak, już śpieszę z odpowiedzią...
      Musze niestety przeprosić, ale w pracy mam mnóstwo zajęć i niestety jeśli
      wpadałam na forum to na sekundkę...
      Jest w Olsztynie - na szczęście - bardzo dobry elektryk. Przed świętami nie
      dało rady tego zrobić pomimo chęci pomocy ze strony bedboya :)))) , a to tylko
      dlatego, że to były święta.
      No cóż, do rzeczy...
      Elektryk przejrzał i sprawdził przewody, układ elektryczny, po przejrzeniu
      schematów całą robotę wykonał właściwie w ciągu kilkudziesięciu minut. Całość
      kręciła się wokół głupiej kostki, gdzie wszystkie wspomniane przeze mnie
      wcześniej przewody ( radio, dmuchawa od przedniej szyby, zegar czasowy i
      podświetlenie wnętrza auta oraz termomentr) się "spotykały". W kostce
      zwyczajnie przegniły styki. Powodem była wilgoć i nic więcej... Elektryk
      pwiedział, że alfy mają to do siebie. Cóż, nie wiem co jeszcze alfy mają do
      siebie, ale od tamtej pory nic się nie dzieje.
      Ale z najciekawszym epizodem spotkałam się w ubiegłym tygodniu. Zajrzałam na
      chwilę na forum poszukać czegoś o drążkach kierowniczych, bo mój pan nie miał
      czasu. Po prostu zwyczajnie coś "łupało" przy jeżdzie po wybojach.
      Podjechaliśmy do _znajomego!! _ mechanika, ten obejrzał i stwierdził, że to
      drążek. Trzeba zamówić część i ją wymienić - tak brzmiała diagnoza. Jak
      brzmiała, tak wykonano,nawet spawdzono !!!!, ale z tą różnicą, że po wymianie
      ciągle "łupało".. Głupio z moim tu doświadczeniem było pytać na forum, bo
      spodziewałam się zalewu niepotrzebnych odpowiedzi, więc pojechaliśmy na
      zbieżność do Pana, którego nam poleciła inna alfistka z Olsztyna. Ten obejrzał
      i powiedział, że drążka nie trzeba było wymieniać, bo to wina tulei. Koszt
      tulei to ok. 30 zł, drążka i wymiany oraz "diagnozy" to ok. 200 zł. Juz wiem,
      że znajomy mechanik to taki, którego znasz po porządnej naprawie, nie taki,
      który widzi alfę pierwszy raz w swoim warsztacie...
      Uff, ale mimo wszystko jestem zadowolona:)
      Pozdrawiam :)




      www.polskajestkobieta.org

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka