mamanicole
16.02.07, 14:54
Witajcie!
Mój ROMEO znowu zaczyna fiksować. Pomóżcie!!
A teraz do rzeczy, po kolei.
Krótko po zakupie Alfy zapaliła mi się kontrolka ABS-u. Na egzaminerze
pojawił się błąd czujnika ABS w przednim, prawym kole. Z uwagi na fakt, że
borykałam się wtedy jeszcze z innymi przypadłościami Alfy, odpuściłam sobie
temat ABSów, uznająć, że bez tego dobrodziejstwa można się obejść. (Kontrolka
pali się nieustannie po dzisiejszy dzień). Około pół roku temu zapaliła mi
się kolejna kontrolka. wrrr!!! Kontrolka świateł. Co dziwne, żadnej żarówki
nie miałam spalonej. Mąż zaglądał tam i siam, ale nie wypatrzył jakiś braków
w oświetleniu. ;) To też, olałam kolejną świecącą się kontrolkę i świeci się
ona po dzień dzisejszy. Całkiem kolorowo zrobiło się jednak na mojej konsoli,
kiedy to kilka dni temu dołączyła do świecących, kontrolka hamulca ręcznego.
wrrrrr!!! Wprawdzie zapala się ona po jakimś czasie po uruchomieniu auta, ale
potem już nie gaśnie. :((
To jeszcze nie koniec mojej opowieści. Nim zaczęła zapalać się kontrolka
hamulca ręcznego to pojawiły się dziwne objawy. Przy hamowaniu pod pedałem
hamulca wyczuwałam (tak jakby)stukanie (podkreślam: nie słyszałam, tylko
czułam). To stukanie, jakby przeskakiwanie czegoś następowało przy różnym
położeniu hamulca. Przy delikatnym hamowaniu problem nie pojawiał się w ogóle
albo w momencie dociskania pedała do końca.
Oczywiście mąż pojechał do mechanika, bo zaczęłam panikować. Miałam wrażenie,
że przy kolejnej próbie hamowania hamulce przestaną działać i zakończę swój
żywot. ;)
Okazało się, że z hamulcami jest wszystko oki. Mechanik sprawdzał płyn
hamulcowy, klocki, tarcze i nie wiem co jeszcze, w kazdym razie powiedział,
że wina nie lezy po stronie hamulców. Odczyt na kompie pokazał błąd, juz nie
jednego, a dwóch czujników ABS na przednich kołach. "Fachowiec" w salonie
Fiata wspomniał, że miał doczynienia już z takim "przypadkiem" w Alfie, ale
po wymianie czujnika i kilku jeszcze "drobiazgów" objaw nie minął. Własciciel
Alfy starcił kupę szmalu i cierpliwość. Po takiej antyreklamie odjechaliśmy z
serwisu z założeniem, że może samo minie, a jak nie to mąż sam upora się z
problemem. Niestety dolegliwości nie minęły.
Reasymując: świeci się kontrolka ABS, świateł i hamulca (okresowo), a poza
tym przy hamowaniu jest nieprzyjemne wyczuwalne pod noga stukanie. :(((((
A teraz moje pytanie i prośba o pomoc.
Czy ktoś z Was spotkał się z takim przyadkiem?? Czy macie jakieś pomysły, co
to może być?? Jak to sprawdzić, by nie "pójść z torbami"??
Mąż wymyślił, żeby odłączyć czujnik ABS i sprawdzić czy stukanie ustanie.
Może wtedy będzie to jakiś znak, że to po stronie ABSu jest przyczyna?? No
tak, ale gdzie jest do cholery ten czujnik ABS?? Nie udało nam się go
namierzyć. :(( Pomózcie!!!
Nie chcę korzystać z pomocy mechaników. Już raz, przy okazji falujacych
obrotów, nas wodzili za nos i zwalali winę na coraz to inną część. Na
szczęście dzieki temu forum i Waszym cennym radom poradził sobie mąż z
problemem. Koszt naprawy wyniósł nas dokładnie 50 zł, a mechanik chciał
wymienić "pół auta". Takim sposobem "zaoszczędziliśmy" spooooro kasy.
Może i tym razem Wasze sugestie okażą się trafne!!???
Z góry dziekuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam wszystkich "zakochanych" w Alfach.
Aga
Ps. Pomimo licznych wad tego auta, (świecących kontrolek) wiem, że kolejnym
moim autem będzie również ROMEO. ;)