pavulon78
13.10.09, 08:19
Witam. Pytanie co prawda nie automobilowe ale może ktoś pomoże.
Cała akcja zaczęła się jakieś 3 tygodnie przed wyjazdem na weekend.
Rodzinka spakowana do samochodu, brzdące zapięte w fotelikach,
bagaże w bagażniku ale przed wyruszeniem na weekendowy wyjazd
postanowiłem jeszcze na chwilę cofnąć się do domu i sprawdzić czy
wszystkie okna pozamykane, gaz zakręcony itp. Wchodzę do łazienki a
tam z zaworka łączącego kibelek z rurą od wody leje się (nie kapie
tylko leje) woda. Łazienka była już w połowie zalana. Żeby nie
opóźniać wyjazdu zakręciłem zawór główny dopływu wody do mieszkania,
wsiadłem w samochód i pojechaliśmy w zaplanowaną podróż.
Po powrocie do domu kupiłem nowy zawór (zawór kątowy 1/2 ”), jedną
stronę wkręciłem w rurę, a do drugiej wkręciłem elastyczny przewód
napełniający wodę w zbiorniku kibelka i przy browcu napawałem się
sukcesem naprawy kapiącego zaworu. To było jakieś 3 tygodnie temu.
Wczoraj jak byłem w pracy dzwoni do mnie żona, że przyszedł do nas z
hydraulikiem właściciel garażu pod moim mieszkaniem z żalem ze mu
zalewam garaż. Okazało się że z gwintu łączącego zawór kątowy i rurę
instalacji sączy się woda. Nie zauważyłem tego wcześniej bo rura do
której wkręcony jest zawór kątowy zabudowana jest glazurą i tylko
jej końcówka wystaje przez okrągłą dziurkę wykuta w kafelkach.
Jednym słowem woda z tego gwintu popierniczała sobie przez 3
tygodnie pod moja glazurą prosto do garażu poniżej.
I tu pojawia się moje pytanie do bardziej doświadczonych kolegów z
forum. Czy gwint zaworu (w moim przypadku 1/2 ”) przed wkręceniem go
do rury czymś się jeszcze dodatkowo uszczelnia? Jakąś taśmą albo
jakimś innym wynalazkiem?