dwiesciepompka
27.01.04, 22:38
Pierwsze Nigdy.....nie zdarzylo mi sie zapiąc pasów,gdy siedzialem w aucie z
tyłu.Nie zauwazylem tez by ktos z mych znajomych,rodziny to robił bądź
namawial do tego innych.Nie uwazam bynajmniej,ze zapinanie tylnych pasów jest
zbyteczne,ale po prostu nie przychodzi mi to do glowy.Moze to jakis polski
zwyczaj;).Z przodu zapinam sie zawsze.Gdzie tu sens,gdzie logika?
Drugie Nigdy.....no moze prawie nigdy......nie jechalem z dozwolona
predkoscia w strefie zamieszkania,czyli 20km/h. Podkreslam,ze uwazam,ze nie
jezdze w niej jak wariat,tylko staram sie jak najwolniej,ale to licznikowe 20
zdarza sie jako wyjatek.Nawet,gdy sie tocze powolutku,to zaraz ktos pojawia
sie za mna i wyobrazam sobie jak dyszy ze wscieklosci,ze tez musi
nieśpiesznie sie toczyć.Teoretycznie ograniczenie sluszne,ale w praktyce nie
do wykonania.
A jakie są wasze "nigdy",moze takie same jak moje?