wsteczny.bieg
09.02.10, 08:29
Witam,
Przymierzamy się z ładniejszą połową do zakupu jakiegoś jeździdełka dla niej.
Ponieważ to ma być pierwsze auto (pewnie do zarżnięcia), a przy tym ma
spełniać gusta motoryzacyjne mojej małżonki wybór okazał się kiepski.
W planie jest jakiś samochód B/C z końca ubiegłego stulecia, z conajmniej
jedną sprawną poduchą i abs'em.
No i taki rover 200 spełnia wyglądowe oczekiwania, mechanicznie to podobno
civic. Co sądzicie o tym, a może od razu lepiej wybić sobie to z głowy i
szukać czegoś innego?
Aha - niemieckie nie wchodzą w grę.