Dodaj do ulubionych

praktyczne auto

04.03.10, 12:50
rozmawialem wlasnie z kolega (raptem 40 lat ode mnie starszym),
ktory wspolnie ze mna realizuje projekt dla naszego klienta w
czechach. gosc mieszka w londynie.

zeszlo na temat samochodow i jakos tak powiedzialem, ze juz mam
dosyc jezdzenia praktycznymi samochodami, wiec sie przesiadlem do
alfy. gosc powiedzial, ze jego to zmeczylo wiec poszedl w druga
strone. przesiadl sie z przyjemnego na bardziej praktyczny, ktorym
jezdzi po zakupy czy do biura.
zapytalem grzecznie - jakies kombi?
on na to nie - aston martin. jak zapewnia, jest duzo praktyczniejszy
od ferrari, ktorym poruszal sie dotychczas bo i bagaznik ma z tylu
(zamiast silnika) i za siedzeniem mozna cos wrzucic.

no tak. aston martin to zakup podyktowany czystym rozsadkiem. nie
wspominam wiecej o mojej alfie.

zadzwonilem od razu do zony. powiedzialem, ze budowa duzego
dodatkowego garazu zyskala najwyzszy priorytet. w koncu dojrzalem,
zeby kupic praktyczne auto.
Obserwuj wątek
    • computerland1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 12:52
      ja tez dojrzalem:)

      forum.gazeta.pl/forum/w,14718,108200877,108200877,mercedes_W124_200_D_1994.html
    • emes-nju Re: praktyczne auto 04.03.10, 12:54
      x-darekk-x napisał:

      > zadzwonilem od razu do zony. powiedzialem, ze budowa duzego
      > dodatkowego garazu zyskala najwyzszy priorytet.

      Dodatkowego, tak. Ale po co od razu DUZEGO?
      • strongwaz Re: praktyczne auto 04.03.10, 13:06

        To pokazuje poziom życia w Pl i w Gb. Do takiego poziomu jaki tam
        teraz mają Polska nie zbliży się przez 50 lat....
        • crannmer Re: praktyczne auto 04.03.10, 13:54
          Z calym szacunkiem, ale nic nie pokazuje.
          Wystarczy popatrzec na liczby. Nie znam liczb brytyjskich, ale podam przyklad z
          Niemczech, ktore jak sadze, poziomem zycia od GB specjalnie nie odbiegaja.

          Otoz w Niemczech rocznie rejestruje sie ok. 500 (piecset) sztuk Astonow
          Martinow. W takim samym roku rejestruje sie lacznie okolo 3.500.000 (trzy i pol
          miliona) samochodow osobowych. Czyli na 7000 noworejestrowanych samochodow 6999
          __nie__jest__ Astonem Martinem.

          Roczna produkcja Astonow Martinow _na_caly_swiat_ wynosi okolo 5000 sztuk.

          To tak, aby podac skale i nieco urelatywnic zwiazek miedzy zakupieniem Astona
          czy Ferrari przez jakiegos czlowieka, a ogolnym rzekomo kosmicznym poziomemm zycia.
          • strongwaz Re: praktyczne auto 04.03.10, 14:00
            Cranmer,
            Jeśli Darek z tym kolesiem robią razem to zakładam że na podobnych
            stanowiskach, tylko jeden za lekką fanaberię uważa jazdę alfą ( nie
            do końca tania użytkowaniu) a drugi latał ferrari i przesiadł się do
            Astona....
            Jeżeli ja jestem stolarzem czy szklarzem to latam (prywatnie)
            12letnim audi a jeżeli koleś w gb jest stolarzem czy szklarzem lata
            no własnie czym ...zakładam że czymś znacznie nowszym i ze dwie
            klasy wyżej...
            • computerland1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 14:03
              zwroc uwage, ze darek pisal, ze rozmawial z kolega o 40 lat starszym. wiec
              tamten mial 40 lat wiecej, zeby sie dorobic. zakladam sie, ze darek za 40 lat
              tez sobie takiego moze kupic.

              przestancie juz pisac, jaki to poziom zycia nie jest w UK czy w D. jest moze dwa
              razy wyzszy. jesli w ogole tyle. a ferrari jest pewnie duzo wiecej razy drozsze
              niz aston. ot, kaprys goscia.
              • dr.verte Re: praktyczne auto 04.03.10, 14:18
                > a ferrari jest pewnie duzo wiecej razy drozsze
                > niz aston. ot, kaprys goscia.


                cóż Pan opowiada?
                • computerland1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 14:32
                  nawet jesli nie jest, to czy w UK czy u nas jest to kaprys:)
              • x-darekk-x Re: praktyczne auto 04.03.10, 15:21
                to prawda - ten mily starszy pan mial troche czasu, zeby sie dorobic
                i przez ten czas dopracowal sie "troche" wyzszych pensji :)

                ale nie w tym rzecz - chodzilo mi o samo wytlumaczenie podane ze
                100% szczeroscia, ze zrobil to z pobudek praktycznych

                inna sprawa, ze ludzie maja rozne podejscie do wydawania pieniedzy.
                kupilem najmniejsza alfe, z wyprzedazy rocznikowej i za gotowke i
                jestem w panice, ze wydalem za duzo pieniedzy na samochod.
                jednoczesnie mam w swoim zespole chlopaka, na nizszym stanowisku,
                ktory wlasnie kupil nowe bmw serii 5 oczywiscie lewarujac sie
                kredytami bo woz warty pewnie z roczne dochody. i to jest przedziwne.
                • computerland1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 15:38
                  x-darekk-x napisał:

                  > jednoczesnie mam w swoim zespole chlopaka, na nizszym stanowisku,
                  > ktory wlasnie kupil nowe bmw serii 5 oczywiscie lewarujac sie
                  > kredytami bo woz warty pewnie z roczne dochody.

                  no jesli u Was w zespole mozna w rok zarobic na nowe BMW serii 5, to szacun:)
                  • x-darekk-x Re: praktyczne auto 04.03.10, 15:59
                    to zalezy co nazywamy "zarobic" :)

                    calosc pensji czy oszczednosci?
                    kupno samochodu za 10 pensji to wg mnie szalenstwo. tylko to
                    probowalem powiedziec
                • frax1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 15:40
                  Doskonale rozumiem Twoje podejście. Ja uwielbiam auta ale wiem, że nigdy bym na
                  takowe kredytu nie wziął. Tzn. inaczej wziąłbym jakbym musiał bądź wiedziałbym
                  że bez auta nie mogę pracować. Chodzi mi raczej o kupowaniu czegoś drogiego za
                  pomocą kredytu, gdy można kupić tańsze i mieć również radochę a do tego spokój
                  wewnętrzny ;)
                  Pozdrawiam
                  • x-darekk-x Re: praktyczne auto 04.03.10, 16:01
                    ja w ogole nie lubie kredytow
                    mam hipoteke pod dom i to naprawde bardzo niewielka - tylko czesc
                    kosztow budowy pokrylem z tego. i choc to od strony finansowej
                    nielogiczne, chce ja splacic w 2 lata a nie 30. po prostu nie lubie
                    miec zobowiazan.
                    • frax1 Re: praktyczne auto 04.03.10, 16:09
                      Mam tak samo, choć wiem że pewnie nadejdzie czas kiedy będę musiał się nimi
                      posiłkować, ale póki nie muszę nie biorę.
                      Pozdrawiam
                      • sherlock_holmes Re: praktyczne auto 04.03.10, 21:53
                        A ja mam hipotekę na 30 lat na coś koło "pincet" tysięcy. I dopiero na emeryturze może pomyslę o jakims fajnym aucie :(
                        PS. A tak mi sie marzy garaż, w któym będzie Citroen DS, Saab 900 turbo "krokodyl" i ...Citroen 2CV :)
                        • frax1 Re: praktyczne auto 05.03.10, 15:31
                          Mnie to pewnie czeka w najbliższej przyszłości... i przyznam że ciarki mnie
                          przechodzą jak o tym myślę...
                          Pozdrawiam
                • dr.verte Re: praktyczne auto 04.03.10, 18:13
                  x-darekk-x napisał:


                  > jednoczesnie mam w swoim zespole chlopaka, na nizszym stanowisku,
                  > ktory wlasnie kupil nowe bmw serii 5 oczywiscie lewarujac sie
                  > kredytami bo woz warty pewnie z roczne dochody.


                  znaczy "stary" model kupił , ten banglowski czy nowe F10?
                  • x-darekk-x Re: praktyczne auto 05.03.10, 11:41
                    mowiac "wlasnie" popelnilem naduzycie :)
                    to bylo jakos w polowie zeszlego roku
                    byl tylko banglowski
              • tomek854 Re: praktyczne auto 04.03.10, 19:27
                > przestancie juz pisac, jaki to poziom zycia nie jest w UK czy w D. jest moze dw
                > a
                > razy wyzszy. jesli w ogole tyle. a ferrari jest pewnie duzo wiecej razy drozsze
                > niz aston. ot, kaprys goscia.

                Właśnie!

                A do tego zmiany w Polsce posuwają się w tempie niesamowitym. Kiedy pierwszy raz
                przyjechałem do Szkocji w 4 dni jazdy furgonetką za pensję minimalną robiłem
                pensję początkującego nauczyciela, jak się przesiadłem na cięzarówkę to w dwa (a
                w porównaniu do kosztów życia także w 4). Dzisiaj żeby zrobić pensję
                początkującego nauczyciela po stawce minimalnej musiałbym pracować jakieś 6-7
                dni (a co do kosztów życia pewnie z 10). Fakt, w UK wciąż jest łatwiej, ale to
                wcale nie są takie kokosy jak się niektórym wydaje.
            • tomek854 Re: praktyczne auto 04.03.10, 19:23
              > Jeżeli ja jestem stolarzem czy szklarzem to latam (prywatnie)
              > 12letnim audi a jeżeli koleś w gb jest stolarzem czy szklarzem lata
              > no własnie czym ...

              Sądząc po moim sąsiedzie - poobijanym nissanem kubistarem. Mówi że nie stać go
              na fanaberię kupowania samochodu skoro i tak żyją we dwoje a w vanie dwa
              siedzenia są. Ale on ma małą firmę, bo taki znajomy który ma większą to jeździ
              transitem... :-) Mój mechanik jeździ 14 letnią laguną kombi a mój były szef
              (współwłaściciel dobrze prosperującej firmy transportowej, kilkanaście pojazdów
              od astry vana po 26 tonowce z przyczepami) przesiadł sie z 12 letniego avensisa
              na 2letnią vectrę.

              Tylko że ja uwazam, że nie można tak porównywać. W UK dużo więcej ludzi jeździ
              byle czym - bo nie przywiązuje do tego wagi, chyba że lubi. I tak u mnie na
              ulicy parkuje Lotus Elise, Porsche Carrera, Chrysler taki mały sportowy, parę
              monstrualnych terenówek, w tym amerykańskich - ale też pełnoletnia micra,
              16letni rover i tak dalej.

              Zaraz za domem mam linię kolejową a za linią kolejową jest taka burżujska
              dzielnica z hawirami po milionie albo i więcej. I nie mogę powiedzieć żeby
              samochody na tej dzielnicy ZNACZĄCO się różniły. Owszem, jest i mercedes, i
              aston martin, i ferrari - ale jako zabawki. Przed większoscią z tych chałup
              stoją normalne samochody - micry, fiesty, corsy, vectry, omegi...

              Różnica jest taka, że jak się chce to można. Ja jestem studentem pracującym
              kilkanaście godzin w tygodniu i jeżdże fabrycznie nowym autem. Znam kolesia
              który jeździ szambiarką i ma co trzy lata nową astrę GT czy jak ona się tam
              nazywa (bo lubi). Tylko to jest kwestia priorytetów - ja płacę raty za samochód
              a za to nie jeżdżę na wakacje na majorkę. Znajomi zwiedzili pół świata a za to
              się tłuką codziennie 2 godziny autobusem do pracy - co kto lubi (z tym że ja bez
              samochodu nie dałbym rady wziąć jakichś 2/3 zleceń).

              Ja myślę że różnica jest trochę inna. W UK jak człowiek pracuje to stać go żeby
              sobie kupić dom albo jeździć dobrymi samochodami albo podróżować po świecie. Jak
              ma dobrą pracę to go stać na wszystko.

              A w Polsce często jest tak, że człowiek nawet ma dobrą pracę ale tak naprawdę
              nie stać go na żadną z tych rzeczy.

              Ale to też nie jest tak do końca - moje grono znajomych, choć w większości
              nauczycieli, kupuje mieszkania, ma przyzwoite auta. NIe są to super chaty i
              świetne bryki, ale poziom życia w Polsce wcale nie jest taki zły jak się
              przyjęło uważać...
    • crannmer Zarobki 04.03.10, 19:25
      Mam wrazenie, ze musze troche wyprostowac wyobrazenia o zarobkach pracobiorcow
      na tzw. "Zachodzie". Przyklady beda na przykladzie Niemiec, ktore AFIK leza
      przynajmniej w dolnej strefie stanow wysokich. Wszystkie liczby podane rocznie,
      brutto i w euro.

      I tak szeregowy pracownik z wyksztalceniem srednim dostanie jakies 30..35
      tysiecy. Mlodzi inzynierowie zaczynaja w okolicach 40..50 tysiecy (zalezy od
      branzy i regionu oraz firmy), aby powoli piac sie wzwyz. Jesli sie sprawdza, po
      kilku..nastu latach moga sie dochrapac jako kierownicy projetow do 60..80
      tysiecy, w porywach niech bedzie i do 100. Na poziomie kierownikow projektow
      zaczyna sie srednia-wyzsza kadra kierownicza, acz jej perspektywy siegaja czasem
      i 120..150 tysiecy. I to sa raczej szczyty dla garstki pracobiorcow (oczywiscie
      wyjatki sie zdarzaja, ale jak sama nazwa mowi, sa wyjatkami).

      Wyzej siegaja praktycznie tylko pracownicy zarzadow bardzo duzych firm.

      A teraz prosze sobie wyguglowac, ile kosztuje najtansze nowe Ferrari i wyliczyc,
      ile rocznych zarobkow brutto taki kierownik projektu z niechby i duzym stazem
      musialby w niego zainwestowac. Bedac przez ten czas utrzymywany przez zone lub/i
      kochanke.

      BTW zakladajac, ze kolega rzeczywiscie przesiadl sie z Ferrari do Astona,
      nigdzie nie stoi napisane, ze zrobil to z pieniedzy zarobionych z pracy
      zaleznej. Mogl np. wygrac conieco na gieldzie, otrzymac spadek (ze wzgledu na
      ciaglosc ustrojowa i wzglednie niskie zniszczenia oraz przeksztalcenia wojenne
      liczba sporych spadkow na 1000 mieszkancow jest znacznie wyzsza, niz np. w
      Polsce), albo bogato sie ozenic.

      Albo zarobic to na zalozonej wczesniej i pozniej ze sporym zyskiem sprzedanej
      firmie.
      • tomek854 Re: Zarobki 04.03.10, 19:28
        Czyli zarobki w Niemczech są dużo lepsze niż w Szkocji...
        • crannmer Re: Zarobki 04.03.10, 21:33
          Tylko trzeba od nich odliczyc podatki, oraz ubezpieczenie socjalne i zdrowotne.
          • tomek854 Re: Zarobki 04.03.10, 23:49
            Brytyjskie zarobki też są podawane brutto - inżynier młody na budowie autostrady
            zarabia dwadzieściacoś tysięcy funtów rocznie (co jest trochę śmieszne, bo można
            więcej wyciągnąć na TIRach...)
            • crannmer Re: Zarobki 05.03.10, 10:37
              W Niemczech inzynierowie budowlani to najgorzej oplacana grupa inzynierow.
      • x-darekk-x Re: Zarobki 05.03.10, 11:45
        > BTW zakladajac, ze kolega rzeczywiscie przesiadl sie z Ferrari do
        Astona,
        > nigdzie nie stoi napisane, ze zrobil to z pieniedzy zarobionych z
        pracy
        > zaleznej.

        akurat w tym przypadku tak bylo. ale to moze specyfika branzy.

        z ciekawostek, to w wielu globalnych specjalistycznych firmach
        pensje w polsce sa takie same jak w usa, francji czy innej japonii.
      • crannmer Adendum 06.03.10, 00:40
        Srednia pensja roczna w Niemczech za rok 2009 wg federalnego urzedu
        statystycznego wyniosla 27.648 euro.
        • wowo5 Re: Adendum 08.03.10, 02:19
          Wazna jest tez kwestia czasu. W krajach rozwinietych ktos kto ma 40
          lat czesto ma za soba 15 lat zarobkow powiedzmy o sredniej 50k
          euro. Powiedzmy, ze zaczal od 30k, a teraz zarabia 70k. W Polsce 15
          lat temu malo kto tyle zarabial. Przez 15 lat gosc zarobil 750k
          euro. W tym czasie Polak zarobil duzo mniej. Do tego dochodza spadki
          i oczywiscie zycie na kredyt. Na zachodzie ludzie maja wieksze dlugi
          niz w Polsce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka