Dodaj do ulubionych

Pit stop Pleszew

12.12.10, 22:25
Link

Myślałem, że to nic nowego, tymczasem:

Przyjeżdżają nawet oficjalni dilerzy. Szukają aut rocznych, a najlepiej tegorocznych. Naprawiają je i sprzedają jako nowe z serwisu.
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: Pit stop Pleszew 12.12.10, 23:11
      Czytałem kiedyś o jakimś dilerze forda, który miał sprawę że sprzedał wypadkowy jako bez... i w sumie to nic nowego, ale głównie chodziło w sprawie o to, że sprowadzał auta z niemiec i sprzedawał jako krajowe i sewisowane na miejscu u niego. Proceder prowadzony od lat...
      • tomek854 Re: Pit stop Pleszew 12.12.10, 23:41
        I nie tylko u nas, sądząc po moim sławetnym eskorcie od dealera, po inwalidzie... :-)
        • pizza987 Re: Pit stop Pleszew 13.12.10, 00:24
          tomek854 napisał:

          > I nie tylko u nas, sądząc po moim sławetnym eskorcie od dealera, po inwalidzie.
          > .. :-)

          A moim zdaniem ten Twój escort ot mógł być po inwalidzie... ale tym co go do kupy składał ;)
          • yamasz Re: Pit stop Pleszew 13.12.10, 09:12
            Tak sobie czytam i czytam, i muszę przyznać, że ten artykuł nic nowego nie przedstawił.
            Wszak każdy chce jeździć Mercem prawie nówką, oczywiście bezwypadkowym i z małym - ba, nawet udokumentowanym przebiegiem którego kupił za pół ceny.
            A handlarz to nikt inny, jak osoba która urzeczywistnia marzenia kupującego. :)
            Ja osobiście się nie bawię w jakieś składaki, nie chce mi się.
            Tanio można też kupić całkiem porządne auta, ale niestety, trzeba szukać, szukać i szukać.
            Dlatego mam max 5-6 samochodów w miesiącu a nie 50-60. :)
    • emes-nju Re: Pit stop Pleszew 13.12.10, 11:41
      sven_b napisał:

      > Przyjeżdżają nawet oficjalni dilerzy. Szukają aut rocznych, a najlepiej tego
      > rocznych. Naprawiają je i sprzedają jako nowe z serwisu.


      Podobno nawet 30% samochodow sprzedawanych jako nowe w polskim salonie ma za soba "przeszlosc". Wiekszosc, to stosunkowo drobne uszkodzenia przy transporcie. Ale zdarzaja sie tez "nufki", ktore i owszem sa nowe, ale przed sprzedaza spadly z lawety...

      Dopoki takigo CHUJA-dealera nie bedzie mozna puscic z torbami po wygraniu sprawy w sadzie (teraz mozna liczyc w zasadzie tylko na obnizenie wartosci auta o kwote odpowiadajaca liczbie malowanych elementow nadwozia), doputy nic sie nie zmieni.
      • bassooner Re: Pit stop Pleszew 13.12.10, 12:07
        szczęściem nie jest kupić auto taniej, a z pewną przeszłością. kumpel potrzebował samochód do 5 tys zł... i kupił skodę felę, 1,6 od pierwszego właściciela z przebiegiem chyba 64 tys, a rocznik 98... jak na razie wychodzi, że wszystko w niej "gra"... ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka