Jako, że dzisiaj żona przywiozła "mamusię" to ja od kilku dni zmuszony byłem do stawiania czynnego oporu przed zamontowaniem poręczy, o której już pisałem w innym wątku. Stawiałem skuteczny opór od około 4-ch lat, ale od kilku dni żona mnie molestowała i na nic zdawały się wymówki, że tam regipsy są, że nie wiadomo jakie kołki, że w ogóle jest to jeden wielki problem itd...... ale w końcu pękłem. Pozostaje mi życzyć innym facetom większej wytrwałości w wykonywaniu prac domowych. Poniekąd winę mogę zrzucić na forum Automobil, bo jak żona przeczytała mój wpis o poręczy to chyba postanowiła inaczej:))