tomek854
13.07.11, 20:37
Przeprowadzam się, bo się moje współmieszkaczki wyprowadzają, a ja zdecydowałem, że chcę coś dla siebie. Znalazłem sobie śliczną kawalerkę, malutką, ale to dobrze, bo rachunki taniutkie, a do tego jest garaż to mogę tam trzymać rower i wszystko (bo przecież nie bedę auta trzymał jak jakiś wieśniak ze wschodniej Europy, nie? :P)
No i oglądałem dzisiaj, pokazywała mi obecna lokatorka (ale śliczna dziewczyna, tak na marginesie :P) no i mówi, że są jeszcze inni chętni i że landlord musi zdecydować i że do mnie zadzwoni.
I teraz nie wiem, szukać dalej czy czekać, bo to jest perfekcyjnie to co mi potrzeba - czyściutkie, w mojej dzielnicy (a właściwie na takim prywatnym burżujskim osiedlu, ale nie takim zamkniętym getcie jak to u nas modne, tylko otwarte, przestrzeń, zieleń), słoneczne, ładnie wyposażone i za bardzo przyzwoitą cenę.
Trzymajcie! ;-)