Dodaj do ulubionych

Kciuki potrzebne.

13.07.11, 20:37
Przeprowadzam się, bo się moje współmieszkaczki wyprowadzają, a ja zdecydowałem, że chcę coś dla siebie. Znalazłem sobie śliczną kawalerkę, malutką, ale to dobrze, bo rachunki taniutkie, a do tego jest garaż to mogę tam trzymać rower i wszystko (bo przecież nie bedę auta trzymał jak jakiś wieśniak ze wschodniej Europy, nie? :P)

No i oglądałem dzisiaj, pokazywała mi obecna lokatorka (ale śliczna dziewczyna, tak na marginesie :P) no i mówi, że są jeszcze inni chętni i że landlord musi zdecydować i że do mnie zadzwoni.

I teraz nie wiem, szukać dalej czy czekać, bo to jest perfekcyjnie to co mi potrzeba - czyściutkie, w mojej dzielnicy (a właściwie na takim prywatnym burżujskim osiedlu, ale nie takim zamkniętym getcie jak to u nas modne, tylko otwarte, przestrzeń, zieleń), słoneczne, ładnie wyposażone i za bardzo przyzwoitą cenę.

Trzymajcie! ;-)
Obserwuj wątek
    • derwisz911 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 20:42
      Trzymam.

      A ty trzymaj kciuka krotko, co bys sobie jakiej biedy z nowa wspollokatorka nie napytal :P
      • bassooner Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 20:46
        1. trzymam.
        2. szukaj nastepnego wtedy nie zapeszysz i je dostaniesz.
        3. obecna lokatorke zapros do kina (albo na film... jak tam wolisz).
        • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 21:37
          E, ona się wyprowadza do chłopaka właśnie :(
      • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 21:32
        Nie, nie, ona się wyprowadza i ja się wprowadzam na jej miejsce. To jest malusia kawalerka, a aż tak dobrze to nie ma ;-)
    • pizza987 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 21:29
      Się trzyma a tej kobietce to powiedz ze tego landlorda to Ty no... wiesz... tego.... No że może Ci tam gdzie wiesz.... ;) Trzymam....
    • franek-b Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 21:49

      > No i oglądałem dzisiaj, pokazywała mi obecna lokatorka (ale śliczna dziewczyna,
      > tak na marginesie :P) no i mówi, że są jeszcze inni chętni i że landlord musi
      > zdecydować i że do mnie zadzwoni.

      Rozumiem, że chodzi o to by ta śliczna dziewczyna zadzwoniła?
      jeśli w tej intencji to potrzymam ;-) niech nie będzie w tej innej również :-)
      • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 21:55
        :(

        Aż tak pięknie to nie jest. To landlord ma zadzwonić :(
        • franek-b Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 22:01
          ej chooopie! to trzeba było migiem brać od lokatorki numer. jakiś bajer wymyślić, że np chcesz podpytać ją o to jak się mieszkało, czy landlord jest ok, albo czy zna dobrze okolice?
          ech... że takich podstaw trzeba młodzież dziś uczyć ;-P
          • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 23:11
            Numer mam, ale nieśmiały jestem :( Poza tym ją widziałem, ale chłopaka do którego się wyprowadza niebardzo, a może być duży i silny :P
    • lexus400 Re: Kciuki potrzebne. 13.07.11, 22:40
      ...no to szkoda, że ona się wyprowadza. To ta kawalerka taka malusia, że dla niej miejsca nie wystarczy??:)) Trzymam w intencji miejsca w malusiej kawalerce.;D
    • edek40 Re: Kciuki potrzebne. 14.07.11, 13:32
      > No i oglądałem dzisiaj, pokazywała mi obecna lokatorka

      No to trzymam. Za te sliczna obecna lokatorke rowniez :)
    • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 15:56
      No to tak, z tamtym mieszkaniem facet zrobił mnie w bambuko, bo konkurencja zrezygnowała, i byłem jedynym. Więc najpierw obiecał że ok i się umówił na finalizowanie sprawy, potem zadzwonił żebym przyszedł dzień później. Jechałem akurat do Norwegii i zaoferowałem się że podjadę o każdej porze dnia i nocy a on na to "po co ta panika, mamy umowę, niech pan spokojnie jedzie i odezwie się po powrocie"

      Po powrocie okazało się, że mieszkanie wynajął komuś zupełnie z innej beczki.

      No ale znalazłem na tym samym osiedlu mieszikanie w takiej samej cenie, nieumeblowane (ale wszystkie meble co mi brakuje mogę mieć w Ikei za mniej niż 200 funtów) z garażem (i to takim poważnym, a nie brytyjskim co to jak się Reliantem wjedzie to trzeba wysiadać przez bagażnik)

      Strasznie mi się podoba, więc się z Wami podzielę przemyśleniami, żeby ktoś mi na łeb kubeł zimnej wody wylał gdyby się okazało, że napaliłem się za bardzo.

      Tak więc oto mieszkanie o którym mowa:
      www.clearlets.com/property-search/property-listing/tantallon-tower-dirleton-drive-g41-3be-1
      Jest to duża kawalerka, z trzech stron okna, więc bardzo jasno. Jest duży główny pokój z małym korytarzykiem od wejścia, po prawej świeżo wyposażona kuchnia (pralka, kuchenka jeszcze nie były używane) po lewej świeżutka łazienka z prysznicem. Jest też taka garderoba, jest tak wielka, że z powodzeniem mógłbym wsadzić tam łózko, i podobno tak własnie zrobił poprzedni lokator. Ewentualnie mógłbym tam zamontować walk-in fridge jak w reklamie Heinekena. A w garderobie jeszcze jest podgarderoba, no nie wiem, jak to nazwać, taka szafa w ścianie. Druga, nawet większa, jest w łazience.

      Mieszkanie ma ogrzewanie elektryczne, które zwykle jest drogie, ale to ma podwójne okna (niekoniecznie oczywistość w Szkocji) i jest na trzecim piętrze apartamentowca, to by mnie grzali z każdej strony.

      Mogę wbijać gwoździe w ściany i mogę mieć kota jakbym chciał.

      Jest to prywatne osiedle, ochroniarze łażą 24 na dobę, parkować można tylko z przepustkami (no a ja jeszcze miałbym garaż).

      Z drugiej strony to nie jest takie getto jak w Polsce, że się człowiek czuje jak w Oświęcimu, osiedle jest otwarte z każdej strony.

      poteflon.pl/107979 połozone jest ślicznie, po drugiej stronie ulicy jest park, jest to jedna z lepszych dzielnic w Glasgow, na Pollockshaws road są liczne fajne sklepiki, warzywniaki, knajpki... I autobusy do miasta średnio co dwie minuty.

      Porównanie:

      za 375 mogę mieć 1 bedroom flat w nieco gorszej dzielnicy, ale po grzyba mi takie duże, tylko bym to musiał ogrzewać.

      za 350 mogę mieć studio flat w nieco gorszej dzielnicy albo pokój w dzielonym mieszkaniu, wszystkie rachunki wliczone.

      za 325 mogę mieć bardzo ładne studio flat (czyli po naszemu kawalerkę, a nie mieszkanie z osobną sypialnią i salonem) ale malusie, do tego na parterze - ludzie zaglądają przez okna i ogrzewanie drogie. No i rower to bym chyba na klatce schodowej musiał trzymać.

      Więc niby to jest droższe, ale:
      - takie samo umeblowane inna agencja ma na tym samym osiedlu za 425 a jeszcze inna za 450 - 4 miesiące i zwraca mi się koszt zakupu mebli w ikei.
      - gdybym chciał trzymać auto w garażu to dostałbym jakąś znizkę na jego ubezpieczenie, więc to zbija koszta. Nawet jednak jak powiem im, że auto trzymam na strzeżonym osiedlu powinni mi trochę zbić z ceny.
      - jak będzie zima, mogę auto chować do garażu i nie będę musiał go odśnieżać ani skrobać.
      - wszystko jest na prąd, więc to upraszcza sprawę rachunków. Jeśli jest tak jak mówi ta ładna dziewczyna z tego drugiego mieszkania, że rachunki wychodzą ok 50 funtów na miesiąc to jest to przyzwoicie, jeśli wziąść pod uwagę, że prądem się świeci, gotuje, grzeje wodę i mieszkanie.

      No to takie to są moje przemyślenia. Ja się napaliłem, kolega mówi (nie do konca poprawnie politycznie) "bierz, nie kombinuj, mieszkaj jak biały człowiek"...

      Wy też nie widzicie w tym żadnego haczyku?

      -
      • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 16:00
        Aha, w kwestii "duża" - to jest taka sama kawalerka jak tamta, ale pooglądałem trochę mieszkań i wychodzi, że wcale takie małe one nie są :-)

        Poza tym tamta była cała zawalona meblami, a ta jest pusta to lepiej widać. A ja nie potrzebuję dwóch stołów i trzech szaf ;-)
        • qqbek Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 16:33
          tomek854 napisał:

          > Aha, w kwestii "duża" - to jest taka sama kawalerka jak tamta, ale pooglądałem
          > trochę mieszkań i wychodzi, że wcale takie małe one nie są :-)
          >
          > Poza tym tamta była cała zawalona meblami, a ta jest pusta to lepiej widać. A j
          > a nie potrzebuję dwóch stołów i trzech szaf ;-)

          Z moich doświadczeń z Anglią wynika, że nie ma to, jak ogrzewanie gazowe...
          Wynajmowałem dwa 1-bed w trakcie swojego pobytu i mam porównanie:
          1. 1-bed w typowym szeregowcu na Anfieldzie (ze wspólnym wejściem, kawałkiem klatki schodowej na której można było zostawić rower). Podwójne szyby, po remoncie, mieszkanko na pierwszym piętrze (identyczne 1-bed na parterze i kawalerka na poddaszu). Grzejniki Econ-7... mieszkanie tanie (300pcm) bo na więcej na start mnie nie było stać... sęk w tym, że pojechałem we wrześniu... do listopada miałem już dobrą pracę... a w mieszkaniu przemęczyłem się do marca (nie chciałem tej kutwie kaucji zostawiać, a minimum było 6 miesięcy bez przepadku). I co te 300 znaczyło, skoro w zimie ponad 35 Funtów tygodniowo na prąd a i tak zimno było jak w psiarni (pomimo podwójnych okien).
          2. 1-bed (adaptowane na loft poddasze w modnym miasteczku nad morzem, zamknięty parking no i gaz). Mieszkanie kosztowało prawie dwa razy więcej (520 na miesiąc), ale: 200 Funtów taniej ubezpieczenie samochodu, prawie 30 Funtów niższy podatek lokalny (chociaż było wokół ładnie, miło i czyściutko... z widokiem na morze i plażę z salonu... a Anfield... cóż, śmietnik po prostu)... no i na rachunki szło góra 40-50 funtów... miesięcznie :)
          No i piecyk z termostatem... ustawiało się i można było zapomnieć.
          • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 17:45
            No z moich też. ale właśnie wróciłem z innych mieszkań oglądania i co się okazało:

            Np. 365 funtów, wielka szyba z zajebistym widokiem na park ze wzgórza. Szyba taka ze dwa metry na trzy metry. Pojedyncza. To ja już chyba taniej wyjdę na tym prądzie w tym nowoczesnym budynku.

            Poza tym znajomi mieszkali w tym bloku i mówią, że u siebie mieli pojedyncze okna, i było drogawo ale dało się przeżyć.

            No a na najbardziej siarczyste mrozy to mam taki przenośny grzejnik na butle:
            https://www.bumblebeeauctions.co.uk/XcAPUserImages//avsom1810.jpg

            Własnie wróciłem z oglądania i chyba się zdecyduję na to - inne w tym przedziale cenowym to albo straszne nory, albo wielkie i z pojedynczymi oknami - to chyba taniej mi wyjdzie grzanie tego prądem.

            Poza tym dla mnie też jest zaletą że mieszkanie jest małe, ale ma garaż - wszystkie swoje bagażniki do auta, rowery, graty kempingowe mogę sobie tam trzymać i nie grzać tego...
            • qqbek Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 19:21
              tomek854 napisał:

              > Np. 365 funtów, wielka szyba z zajebistym widokiem na park ze wzgórza. Szyba ta
              > ka ze dwa metry na trzy metry. Pojedyncza. To ja już chyba taniej wyjdę na tym
              > prądzie w tym nowoczesnym budynku.

              To nie szyba... to wysysacz do konta (zwłaszcza, jeśli rachunki płacisz z pomocą polecenia zapłaty [czyt. Direct Debit]).

              > Poza tym znajomi mieszkali w tym bloku i mówią, że u siebie mieli pojedyncze ok
              > na, i było drogawo ale dało się przeżyć.

              Skoro z pojedynczymi było OK, to z podwójnymi będzie dużo lepiej :)

              > No a na najbardziej siarczyste mrozy to mam taki przenośny grzejnik na butle:
              > https://www.bumblebeeauctions.co.uk/XcAPUserImages//avsom1810.jpg

              Nie polecam... też taki miałem na Anfieldzie... fakt, ciepła daje sporo... ale nie bez powodu go Anglicy "wet heater" przezywali (z resztą znajomość chemii sugeruje jednoznacznie-> palenie gazu w pomieszczeniu=para wodna i dwutlenek węgla, o ile to drugie to, przy typowo angielskich, dolnych wywietrznika nie stanowi problemu o ile nie śpisz na podłodze, to to pierwsze potrafi dać się we znaki).

              > Własnie wróciłem z oglądania i chyba się zdecyduję na to - inne w tym przedzial
              > e cenowym to albo straszne nory, albo wielkie i z pojedynczymi oknami - to chyb
              > a taniej mi wyjdzie grzanie tego prądem.

              Też racja :)

              > Poza tym dla mnie też jest zaletą że mieszkanie jest małe, ale ma garaż - wszys
              > tkie swoje bagażniki do auta, rowery, graty kempingowe mogę sobie tam trzymać i
              > nie grzać tego...

              Sam garaż to spora zniżka w ubezpieczeniu (zwłaszcza jeśli masz fully compr.), która pewnie pokryje Tobie sporą część różnicy w wysokości rachunków.
              • lexus400 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 19:53
                Dobrze qqbek prawi, że z tym grzejnikiem gazowym to straszne gówno jest, wilgoć od tego straszna, smród niemiłosierny i tlen w pomieszczeniu wypala tak skutecznie, że po jakimś czasie od włączenia zaczyna brakować powietrza do oddychania - grzejnik tego typu zdecydowanie odradzam!!!!.
                • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 20:11
                  No ja go mam tylko na siarczyste mrozy ;-) Jako mniejsze zło ;-) NIe zamierzam z niego korzystać regularnie :-)

                  Tej zimy go włączyłem może z pięć razy, pogrzał przez dwie-trzy godziny, a potem wyłączyć, na chwilkę otworzyć okno i pod pierzynkę.

                  Kości zostały rzucone, podpisałem aplikację o to mieszkanie, jak wszystko dobrze pójdzie to przeprowadzka w weekend!

                  A potem znanych mi bliżej stałych bywalców forum zapraszam w odwiedziny ;-)
                  • bassooner Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 23:11
                    tomuś! a więc od początku.
                    1. ten grzejnik od razu, z punktu, wyjeb przez okno! ja bym go nie odpalił u siebie nawet na jedną minutę! kota ci nie żal?
                    2. a co ty poznania jesteś, że tak kalkulujesz? to ja ogólnie myślę prędzej sercem... no i fiutem.
                    • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 23:28
                      hihihi :-) mi się od razu to mieszkanko spodobhało, ale chciałem nie robić głupot, to i kalkulacje się działy ;-)
                      • franek-b Re: Kciuki potrzebne. 25.07.11, 23:34
                        Wg mnie dobrze kalkulujesz, poza tym odrobina luksusu Ci się należy :-)
                        Piecyk jak nie chodzi non stop da się przeżyć, poza tym widok pewnie jest fajny, garaż itd całość daje spokojnie radę :-)
                        • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 26.07.11, 01:08
                          :-)
                          • pizza987 Re: Kciuki potrzebne. 26.07.11, 07:38
                            Jak mniemam napisałeś juz list miłosny do landlorda ze go tego, no... wszyscy wiemy, zatem pomieszkaj po ludzku, w razie czego samochód trzymaj w mieszkaniu (nie będzie brał udziału w curlingu w razie co) a Ty tkwij w garażu (szybciej bedzie mozna do pracy dotrzec bo to na parterze musi być znakiem tego dłuzej bedziesz mógł spać.

                            A z tym ze z Poznania jestes to Ci Bass pociągnął, ja bym go oklepał za to tak wirtualnie.... ;)

                            Powodzenia.
                            • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 26.07.11, 17:14
                              Mogło być gorzej, mógł mi Warszawą pojechać :-P
                              • franek-b Re: Kciuki potrzebne. 26.07.11, 21:12
                                mnie najbardziej cieszy ta duża garderoba do której można wstawić łóżko :-P
                                • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 26.07.11, 23:36
                                  Fajniej by było mieć lodówkę tam...

                                  Ale generalnie dupa. Skoro już wszystko podpisałem i tak dalej i z kasy wyskoczyłem, to kolesianka do mnie pisze, że jednak garażu do tego mieszkania akurat wyjątkowo nie ma. I że sam mam sobie założyć żaluzje na swój koszt i tak dalej i tak dalej. I że ona ma nadzieję, że mi to nie zrobi różnicy.

                                  Odpisałem, że kurwa, i że oczywiście że mi zrobi, bo kawalerkę bez garażu za rogiem to mogłem mieć za 325 (no nie aż taką ładną ale ona tego nie musi wiedzieć :P)

                                  I zaczęło się targowanie, ja się ostro targuję. Na razie stoimy ja na 350 ona na 365 + darmowy tydzień. Rano mamy kontynuować.

                                  Na wszelki wypadek wykłóciłem się też, że oddaje mi wszystko łącznie z opłatami maniplulacyjnymi agencji jakbym się nie zdecydował.

                                  Zastanawiam się czy zgodzić się na 360 + ja instaluję rolety a potem płacę o 10 funtów mniej na miesiąc aż mi się kasa zwróci... Bo nie uśmiecha mi się fundować landlordowi rolet ani firanek i takich tam.

                                  No i teraz doradźcie? Brać? To wciąż ładne mieszkanie, ale małe. Schowek by się zagracił i nici z mini sypialni albo walk-in fridge. Do tego nie zbiję sobie składki ubezpieczeniowej nie mając garażu...

                                  Prywatnie takie mieszkania można trafić za taką cenę umeblowane. Agencje biorą nawet do 450... Więc może to jest wciąż okazja?

                                  Z drugiej strony nie chcę się decydować tylko dlatego, że mam nóż na gardle. Dostałem ofertę od znajomych zagoszczenia na ich kanapie... Potem inni wyjeżdzają na wakacje, to mógłbym w ich mieszkaniu pomieszkać i sobie spokojnie polować na mieszkanie. Ale też prawda jest taka, że w takim standardzie to tak sobie...

                                  No i znowu mam zagwozdkę. Doradźcie.
                                  • tomek854 Re: Kciuki potrzebne. 27.07.11, 01:31
                                    Oczywiście nie odpisałem jej że kurwa, było dość dobitnie, ale uprzejmie.

                                    Porozmawialiśmy przez telefon i ustaliliśmy, że namyślę się przez wieczór i dam jej znać na rano.

                                    Więc właśnie poszedł mejl o takiej treści:

                                    I was thinking about what you said about the landlord not willing to put any window blinds now in case that I move out after six months. But even if I won't stay in that flat for another six months (which, if I will decide to go on with it, will be very unlikely as I HATE moving) the landlord will still benefit from having windows blinds/ curtains installed, as it will encourage the next prospective tenants to rent the flat.

                                    Therefore I came with that idea: You said he's not willing to put anything now, as he has no money. I wonder if that would be acceptable: I will put out my money to fit some window blinds/curtains (I would prefer some blinds, as I find them much more apprioprate for the modern look of the flat) and then I will provide you with the receipt and I will have a discount, say, 10 pound per month, untill the costs of the blinds will be cleared with me. Then I will come back to the rent agreed.

                                    That way means that the landlord do not need to fork out any bigger amount of cash, as I will, in a manner of speaking, credit him at 0% :P and I think he would be able to survive with 10 pounds per month less, considering that his flat will have some new feature installed.

                                    Also: if I decide to take the flat, I will need to have some option for the bike storage. I think about one of this wall mounts, and that would mean that some holes will need to be drilled into the wall.

                                    In that case it might happen, that the bike will leave some marks on the wall. Therefore my proposition is that on the end of my tenancy, I will paint the flat myself (or pay someone to do it) using the paint provided by the landlord. That was the deal I had with my previous landlord on that flat I lived for so long: we wanted living room painted, we agreed on colour, then landlord provided paint and we organized the painting. We wanted new carpet in the hall - landlords provided us with carpet and I fitted it myself with a friend. We wanted garden to be well kept - the landlord provided us with the mower, and I was mowing the grass and cutting the bushes etc etc. Thanks to this maneuvre, the landlord will be able to advertise property on the market as a "freshly refubrished", which should be also a benefit in a hunt for next tenant.

                                    I think my propositions above are fair and considerable.

                                    As for the rent:

                                    I do understand that the landlord won't agree for 325. As I told the garage was worth 50 for me not only because of the storage itself, but also as a way to put my car insurance premiums down. I think I would still be able to kick something of the price if they will know that my car is parked on the private estate, as I was told there is security on it and it's tenants only parking.

                                    In that case if we can agree on the options above, I think I could settle at your offer of 365 if that would be OK with him.


                                    Okazuje sie, że jak ktoś nie jest zainteresowany zagrzybiałą norą to strasznie skomplikowane jest to wynajmowanie mieszkań, jeszcze dwa lata i sobie chyba coś własnego spróbuję kupić. A na razie to chyba jest najrozsądniejsza opcja.
                                    • pizza987 Re: Kciuki potrzebne. 27.07.11, 08:52
                                      Ja pier.... w tym Zjednoczonym królestwie to z tymi landlordami macie przewalone.... Wróć lepiej do Polski, tutaj robisz z chatą co chcesz ;)

                                      A od pociągnięcia Warszawą to się tego, no, odstosunkuj, dobra? Ja Ci tylko podpowiedziałem że Bass pociągnął oostro a Ty już na mnie huruburu :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka