sherlock_holmes
14.06.04, 10:03
Po raz pierwszy w historii w tegorocznej edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans
wystartował samochód napędzany silnikiem diesla!
Pod maską samochodu nr 10 zespołu Taurus Sports Racing pracuje 5-litrowa
jednostka V10, która pochodzi z VW Touarega, a do sportu została przygotowana
przez amerykańskiego producenta maszyn budowlanych, firmę Caterpillar.
Seryjnie silnik dysponował mocą 313 KM przy 3750 obr/min oraz maksymalnym
momentem wynoszącym 750 Nm dostępnym już od 2000 obr/min.
Po przeróbkach współpracująca z dwoma turbosprężarkami jednostka osiągnęła
moc 530 KM przy 4500 obr/min, a moment obrotowy wyniósł aż 1050 Nm przy 2500
obr/min.
W dwóch sesjach treningowych, w gronie 48 załóg, samochód plasował się na 38.
i 41. miejscu.
motoryzacja.interia.pl/news?inf=511350
Wyniki troche kiepskie - jako jedni z ostatnich... Troche to dziwne, bo
przeciez silnik calkiem mocny, do tego w wyscigu dlgodystansowym nie do
przecenienia jest oszczednosc paliwa - rzadsze tankowania daja mniejsza
strate na postoje w boksach.
Najbardziej rozbrajajace jest to, ze za rasowanie silnika wziela sie firma od
koparek :) Choc oczywiscie Caterpillar robi tez silniki o innym
przeznaczeniu - ale do samochodow wyscigowych chyba pierwszy raz :)