sherlock_holmes
16.07.04, 10:13
"Od początku maja taksówkarze muszą płacić od osiąganego obrotu 7-procentowy
podatek VAT. Po to, by rejestrować te obroty, potrzebne są kasy fiskalne
zainstalowane w taksówkach. Podczas ich montażu na jaw wyszły oszustwa i
niebywała fantazja taksówkarzy" - pisze "Głos Wielkopolski".
"W jednej z taksówek do linki łączącej dwa elementy taksometru podłączono
przycisk ukryty pod fotelem kierowcy. Łatwo się domyślić, do czego on służył.
Co ciekawe, właściciel taksówki prosił, aby urządzenie pozostawić. W kolejnym
samochodzie taksometr był połączony z kierunkowskazem. Jak w zakładzie
instalującym kasy fiskalne przyznał taksówkarz, uruchomienie kierunkowskazu
zwiększało kwotę należną za przejazd. Takich i podobnych sposobów było bardzo
wiele. Zdarzało się, że tajemnicze przewody prowadziły do samochodowych
radioodbiorników" - wymienia gazeta.
"Wprowadzenie obowiązku instalowania kas fiskalnych znacznie utrudni
nieuczciwym taksówkarzom życie, ponieważ nie można do nich podłączać żadnych
+dopalaczy+" - twierdzi gazeta, dodając, że na razie nieuczciwym taksówkarzom
został im stary trik z oponami.
"Polega on na tym, że właściciel samochodu jadący na tak zwaną legalizację
kasy fiskalnej zakłada koła o mniejszej średnicy, na przykład wymieniając
opony na mniejsze. Podczas legalizacji ustala się, ile koło samochodu
wykonuje obrotów, aby samochód przejechał 1 kilometr. Po dokonaniu
legalizacji taksówkarz zmienia koła na większe, które wykonują mniej obrotów
przy przejechaniu 1 kilometra. W efekcie kasa wskazuje przejechanie jednego
kilometra na przykład po 900 metrach" - zdradza sekrety taksówkarzy "Głos".
motoryzacja.interia.pl/news?inf=522812
No gratulacje - zalozenie kola o wiekszej srednicy powoduje, ze przy jednym
obrocie pokonje wiekszy dystans - zatem zamiast 100m, moze to byc 1050m.
Czyli kasa policzy za km, a przejedzie w rzeczywistosci 1,05km. Taka
zlotowkarska logika... Bo zeby kombinowac, jednak trzeba miec cos w glowie.
Jakos tak mi sie przypomina dowcip o Jozku, ktoremu urodzil sie syn.
Przyjaciele rpzychodza pogratulowac, a Jozek strapiony. Ptaja czemu.
-A bo mam dylemat. Nie wiem czy podac wczsniejsza czy pozniejsza date urodzin
syna.
Jeden doradza:
- Podaj wczesniejsza. Wczesniej pojdize do szkoly, wczesniej zrobi mature i
zacznie pracowac.
Drugi:
- Podaj pozniejsza. Pozniej pojdize do wojska itd.
A trzeci:
- A czemu nie podac prawdziwej?
Jozek:
- Wiesz, o tym nie pomyslalem.