Ogólnie (i nie chodzi mi tylko o te filmy ale o cześć ludzi, którzy chcą dość na Ukrainie do władzy) uważam, że daliśmy ciała wychodząc mocno przed szereg w sprawie Krymu, daliśmy ciała nawet popierając pomarańczową rewolucję, a nawet za Kuczmy.
Dopóki po tamtej stronie wciąż wychwalany będzie (półoficjalnie czy nieoficjalnie) mord na Polakach to wstrzymałbym się z popieraniem jakiegokolwiek rządu, a o angażowaniu się politycznym, czy pomocy, budowaniu wspólnych brygad itd to w ogóle... szczerze wolę jednak Ruskich niż nacjonalistyczną Ukrainę z atomówkę za miedzą.
Na filmach jeden z bohaterów Majdanu... już ś.p. stety niestety...