qqbek
14.06.14, 00:54
...nie, nie są mi potrzebne.
Ale tak na marginesie zdrowotnych perypetii Lexusa mnie tknęło.
Nikogo stąd nie znam osobiście, a jednocześnie głupio mi wypowiadać się na forum w wątku osoby potrzebującej tychże kciuków (jak bez wątpienia potrzebował tego Lexus ostatnio).
Głupio mi walić "kciuki" w wątkach dotyczących zdrowia czy sytuacji osobistej (nawet jeśli znam stąd szczegóły takowej), trochę mniej - jak w wypadku Tomka ostatnio - w przypadkach gdzie chodziło o ewentualne szanse powodzenia w karierze akademickiej.
Nie chcę walczyć z "kciukowymi" tematami - wprost odwrotnie - wiem doskonale jak ważne potrafi być wsparcie innych osób... ale czy możecie mi wybaczyć to, że czasami (pomimo najszczerszych intencji) głupio, po prostu po ludzku głupio, mi pisać coś, do kogoś z kim osobiście nie dane mi było się poznać?
Wiem, że temat i pora na jego poruszanie są durne, więc zupełną olewkę też bez krzywdy na osobie przeżyję (a nawet stanowić będzie ona swoiste potwierdzenie mojego punktu widzenia)... ale po prostu brakowało mi tu (bo nadal czuję się tu trochę "w gościach") jakiegoś usprawiedliwienia dla mojego "niekciukowania".