Dodaj do ulubionych

Aso czy nie ASO

08.09.04, 17:40
Lubie sobie czasem pojechac do ASO. Wysprzataja auto, doleja plynow, cos tam
przy okazaji naprawia i niby jest OK. W nissanie Jaworski Gajewski w
Warszawie maja nawet znizke na czesci i robocizne dla starszych aut. Do tego
faktycznie bardziej staraja sie cos naprawic niz wymienic.

No ale teraz aktualna story. Swiezo po kupnie audi pojechalem na warsztat do
kumpla, by sprawdzil co i jak, odczytal ewentualne bledy, etc. Wszystko bylo
OK poza jednym - "cieknie Ci z magla" powiedzial. I mial racje. Poniewaz
musialem jechac do Hiszpanii to naprawe odlozylem na pozniej - poziom plynu
byl ok a magiel byl raczej lekko spocony niz zalany. Po przejechaniu 6 tys km
i powrocie do kraju przypomnialem sobie o temacie. W ostatnia sobote (bylem w
Lodzi) uslyszalem mialczenie podczas krecenia kierownica. Kupilem plyn,
dolalem i po powrocie zaczalem sie ustawiac na wymiane magla. W poniedzialek
zadzwonilem do AutoVivy - ASO i dilerni Audi. Zestaw naprawczy 162pln i dwa
dni czekania, czyli wg pana z dzialu czesci byloby to na czwartek rano.
Przelaczylem sie na serwis i chcialem zaklepac termin. Pierwszy wolny -
piatek. Pani wziela ode mnie dane i nr telefonu a ja przelaczylem sie na
dzial czesci i zamowilem zestaw naprawczy (sami nie mogli...). Za godzinke
zadzwonila pani z serwisu i poinformowala mnie, ze przemontowanie magla to
koszt 250 pln, naprawa kolejne 200. Do tego powiedziala, ze trzeba jeszcze
zrobic geometrie (350 pln) ale ze w soboty nie moga wiec odbior bedzie w
poniedzialek po poludniu.


(wkurw)

pani podziekowalem, serwis oraz czesci odmowilem. Koniec koncow naprawa w ASO
wynioslaby mnie (razem z nowym plynem) ponad tysiac zlotych. To jeszcze moge
zrozumiec, bo:
- niby znaja sie na robocie
- daja rok gwarancji

Ale niby z jakiej racji za 1000 pln mam byc pozbawiony auta na cztery dni??
Dlaczego tak dlugo? Po jakiego grzyba chcieli ustawiac zbieznosc???? (za
350pln) Dlaczego placac tysiac za wymiane uszczelek w cenie 160 pln musze
jeszcze czekac 4 dni na wolny termin?

Wkurzylo mnie to do tego stopnia, ze dzis kupilem uzywany magiel wyposazony
dodatkowo w servotronic. kabelek do tego wisi sobie obok, wiec tylko podlacze
i bede mial lepiej, taniej i szybciej przede wszystkim.


Nie wiem, co sie jeszcze musi wydazyc w tym kraju, by ASO moglo konkurowac
miedzy soba i by w ogole bylo atrakcyjne. Myslalem, ze spadek sprzedazy w
zwiazku z importem uzywek z zachodu da im do myslenia...
Obserwuj wątek
    • undercover_brother Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 17:51
      Zbieznosc za 350 zl? Przyznaj sie - masz jakis nietypowy model z osmioma osiami...
      • typson Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 17:54
        hmmm, nic mi o tym nie wiadomo ;-)

        Byc moze to co nazywaja geometra to rowniez nie tylko zbieznosc przednich kol
        ale takze tylnych, pochylenie kol i wyprzedzenie zwrotnicy. Tylko, ze
        odkrecajac maglownice odlacza sie od nich drazki kierownicze - ich wewnetrzne
        strony, gdzie nie ma regulacji i innych bajerow. A sama maglownica po wymianie
        uszczelek tez raczej nie urosnie ani sie nie skrzywi ;)

        po prostu oszustwo
        • undercover_brother Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 22:04
          Nawet gdyby chcieli ustawic wszystkie te parametry, to w dalszym ciagu 350 zl jest zbyt wygorowana cena.
    • wo_bi Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 19:56
      typson napisał:

      > Wkurzylo mnie to do tego stopnia, ze dzis kupilem uzywany magiel wyposazony
      > dodatkowo w servotronic. kabelek do tego wisi sobie obok, wiec tylko podlacze
      > i bede mial lepiej, taniej i szybciej przede wszystkim.
      >

      A ja tak z niewiedzy i checi douczenia sie...:) Co to jest servotronic.
      Domyslam sie, ze cos z serwisem, czyli z kontrola... Dobrze kombinuje?

      Pozdrawiam
      Wobi
      • typson Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 23:34
        Servotronic - takie elektryczne wspomaganie hydraulicznego wspomagania
        kierownicy. Chodzi o to ze na parkingu mozna krecic jednym palcem (damskim
        palcem, nie moim zgrubialym od stolarki, murarki, mechaniki i informatyki ;) a
        w miare przyspieszania s.tronic staje sie coraz slabszy.

        Inaczej - gdy servotronic podepnie sie na krotko to przy predkosciach rzedu 200
        moze byc bardzo niebezpiecznie

        pzdr
        • wo_bi Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 19:39
          typson napisał:

          > Servotronic - takie elektryczne wspomaganie hydraulicznego wspomagania
          > kierownicy. Chodzi o to ze na parkingu mozna krecic jednym palcem (damskim
          > palcem, nie moim zgrubialym od stolarki, murarki, mechaniki i informatyki ;) a
          > w miare przyspieszania s.tronic staje sie coraz slabszy.
          >
          > Inaczej - gdy servotronic podepnie sie na krotko to przy predkosciach rzedu 200
          >
          > moze byc bardzo niebezpiecznie
          >
          > pzdr

          Dzieki za wyjasnienie. :)) Czyli w swoim toku rozumowania w nieslusznym kierunku
          dazylem :)

          Pozdrawiam
    • polokokt Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 22:38
      ja z AutoVivy skorzystalem tylko raz (wymiana glupiego przelacznika trwala
      ponad 24h - auto oczywiscie u Nich w serwisie). Calosc kosztowala pare stow, a
      jak sie potem okazalo VW prowadzil akcje serwisowa na te przelaczniki o czym
      nie raczono mnie poinformowac.
      Pozdrawiam
      • typson Re: Aso czy nie ASO 08.09.04, 23:35
        Ich niezaprzeczalny plus to fakt, ze sa czynni do godziny 20 !! To na prawde
        pomaga, bo mozna po pracy podjechac, odebrac, kupic czesc czy sie czegos
        dowiedziec.
    • robox Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 09:53
      To jak aso to opowiem swoje story.
      Auto to megana 1.6 16v osoby z rodziny, przed wakacjami zaczęły się problemy z
      odpalaniem, najpierw małe - odpalanie za 2,3 razem potem coraz większe za 14-
      15.I co tu zrobić?Auto pojechało do super mechaniora elektronika - diagnoza
      pada komp.Koszt u niego w granicach tysiąca.I decyzja prawie zapadła na wymianę
      tego kompa, ale za moją namową auto pojechało do aso, podłączenie kompa
      wykazało trzy błędy związane ze stacyjką, naprawa łącznie 80 złotych.Auto
      jeździ aż miło.I bądź tu mądry.
    • fredek8 Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 14:58
      Może, wystarczy tylko wyjechać z Warszawy:)))). Ja tak zrobiłem, stołuję się w
      Lublinie w ASO ceny niższe niż u magika w Warszawie a i telewizję pooglądam i
      kawy się napiję:))). I dalej tak będę robił nawet po skończeniu się gwarancji.
      Ale swoją drogą, zrobiłem kiedyś mały rajd po ASO i okazuje się, że już w
      Grójcu ceny sa o 60-70% niższe niz w Warszawie. Oczywiście mówię o cenie usługi
      bo za części doją wszędzie równo.
      Pozdrawiam Fredek
    • sherlock_holmes Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 18:07
      Zdecydowanie NIE ASO! Nie dosc, ze pracuja tam zlodzieje (co najmniej polowa oszukuje na oleju - albo szef kaze, albo mechanik zbiera olej do swojego samochodu...), to jeszcze ich kompetencje wolaja o pomste do nieba.
      Najwieksze zaufanie mam do serwisow specjalizowanych w konkretnej marce lub ew. kilku (ale naprawde kilku) markach. Nie wspominam juz o serwisach specjalizujacych sie w okreslonej dziedzinie, np. klimatyzacja, elelktronika czy chocby ogumienie.
      Zaufanie mam tez do sieci szybkich napraw - przy malo skomplikowanych czynnosciach ciezko jest cos zepsuc. Chociaz... kiedys zlapalem gume w Nowym Saczu. Pojechalem do wulkanizatora, gdzie rozwalili srube zabezpieczajaca kola, bo ...odkrecali ja kluczem pneumatycznym do kol ciezarowek! Tuz po wyjezdzie od nich musialem silowac sie, zeby sruby poluzowac, a nastepnie dokrecic z wyczuciem, a nie na pale :(
      • tomek854 Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 19:26
        A ja mam dobre wspomnienia z ASO :) Jak kiedys mialem wypadek bratowym maluchem to go potem klepalem w wolnych chwilach ze znajomym. I jak nam brakowalo czesci, a byly to np. Soboty czy NIedziele, to sie wsiadalio na rowerek jechalo do serwisu ktory o dziwo byl czynny na Karkonoska, po drodze zahaczajac o sklepik. Stawalo sie w cieniu, kolo otwartej bramy i znaczoca wyjmowalo piwko :) Wtedy ktos podchodzil i mowilo sie "pan Henio potrzebowalby tloczek/klosz kierunkowskazu/itp do malucha" Zaraz bylo :)
        • sherlock_holmes Re: Aso czy nie ASO 09.09.04, 19:45
          No wlasnie - co tylko potwierdza moja teze o uczciwosci w ASO...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka