Dodaj do ulubionych

auto matka kaput

04.10.15, 22:37
słowem siadła nam Astra I rocznik '95...
od pewnego czasu chłeptała płyn z chłodnicy (wiadomo uszczelka pod głowicą), robiliśmy latem dolewki z wody destylowanej, ale jak przemyślałem sprawę że wychłeptała baniak 5l w miesiąc to sprawdziłem olej... a tam masełko, a jeszcze jeździła. a stan oleju - masełka... na bagnecie powyżej stanu że ho ho... wiadomu wlałem 5l wody.
w sobotę pojechała do Zygi (zaprzyjaźniony mechanik garażowy)... rozkręcamy silnik a tam sodoma i gomora. wszystko w białej mazi. ale tłoki erste klasse, zero luzów! ino mu się blok silnika nie spodobał, bo na jednym kielichu były lekkie wżery - tam gdzie poszła uszczelka. wziął spolerował całość takim kamieniem prostokątnym i jest lalunia... ;-)
głowica pojechała do planowania... ale gość musiał napawać "amelinium" na jedną komorę bo nie byłoby z czego planować ale dał radę, sprawdził szczelność i jest ok.
skasował za wszystko + sprawdzenie zaworów 200 zł

jutro składamy. wlejemy tani olej który kupiłem litr za 10 zł, przejedziemy się z 10 km, spuścimy go, wymienimy filtr oleju i zalejemy mobilem one...

aha... żona jeździła na 3 cylindrach, wąż doprowadzający powietrze szczelny w 30 proc, kolanko odpowietrzenia skrzyni korbowej całe pęknięte no i zamiast oleju masełko... i to jeździło!... trochę tam narzekała, że chodzi jak czołg, że jej czasami! gaśnie ale kobita ogólnie mało narzekająca jest... jutro (oby) wszystko się ładnie poskładało i chodziło cacy ;-)
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: auto matka kaput 04.10.15, 23:44
      Trochę szkoda, że wcześniej nie przyjrzałeś się bliżej co się dzieje. Może obeszłoby się bez takiej znisty.

      > skasował za wszystko + sprawdzenie zaworów 200 zł
      > jutro składamy. wlejemy tani olej który kupiłem litr za 10 zł, przejedziemy się
      > z 10 km, spuścimy go, wymienimy filtr oleju i zalejemy mobilem one...

      Cennik niezany w świecie LandCruisera :)
      • qqbek Re: auto matka kaput 05.10.15, 17:39
        sven_b napisał:

        > Cennik niezany w świecie LandCruisera :)

        Żarówki nigdy w ASO nie wymieniałeś? ;)
        Pewnie jest pozycja "200" gdzieś przy pozycyjnych ;)
    • wujaszek_joe Re: auto matka kaput 05.10.15, 08:11
      ciekawe jak będzie wyglądała taka katastrofa w 1.0. turbo.
      • bassooner Re: auto matka kaput 05.10.15, 09:31
        przy pierwszych symptomach ubywania płynu chłodniczego byłoby tylko sprawdzenie głowicy - gość bierze 50 zł... ale ciężko było zauważyć bo nie dymiła na biało - woda leciała z kanału wodnego do cylindra który nie palił.

        nic to... auto w stanie mechanicznym nienagannym, środek czysty, tapicerka i siedzenia ok, rudej jak na lekarstwo więc postanowiliśmy jeszcze ją reanimować... na w koło komina wystarczy ;-)

        odebrałem dziś uszczelkę pod głowicę, i drugi filtr MANa i o 16.00 składamy....
        • sven_b Re: auto matka kaput 05.10.15, 11:02
          > odebrałem dziś uszczelkę pod głowicę

          Elring, mam nadzieję :)
      • edek40 Re: auto matka kaput 05.10.15, 10:56
        > ciekawe jak będzie wyglądała taka katastrofa w 1.0. turbo.

        Nie zapominajmy, ze wspolczesna technika uporala sie juz z tak banalnymi awariami. Tak przynajmniej mowia...
        • bassooner Re: auto matka kaput 05.10.15, 11:39
          ja! elring!
          https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t34.0-12/12080962_1634618386806306_684703261_n.jpg?oh=26403e5651df61329a329954425881c5&oe=5614F487

          dałem za nią coś koło 50 zł, za filtr oleju MANN dałem dychę, a na gymyli opla pod moim grodem kupiłem za całe 19 zł wąż gumowy do kolektora w stanie dobrym... co za ceny ;-)
          • bassooner Re: auto matka kaput 05.10.15, 22:11
            wyszło tak:

            części:

            - uszczelki: pod kolektor, pod klawiaturę i pod głowicę (ja! wszystkie elring naturlich sven),
            - olej badziew na przepłukanie silnika i filtr oleju filtron,
            - olej 10w40 mobile one i filtr mann,
            - woda destylowana i koncentrat do chłodnic K2,
            - używany wąż do kolektora za 19 zł na gymyli ale nieopodal,
            - pasek rozrządu z napinaczem (bo się okazało że nakulane jest 220 tys a ostatnia wymiana była przy 136 tys i to 13 lat temu! a niby trzeba co pięć lat niezależnie od przebiegu)

            wszystko razem +- 300 zł

            - planowanie głowicy ze sprawdzeniem zaworów i głowicy, założenie nowych uszczelniaczy i małe napawanie "amelinium" na kielich bo były lekkie wżery = 200 zł,

            robocizna u Zygi w warsztacie z moją pomocą - 80 zł... wciskałem mu 150 ale nie chciał wziąć, żydowskim targiem stanęło na 100 i trzech piwach Namysłów

            całość na gotowo 600 zł...

            doszła jeszcze myjka i zatankowanie na orlenie... ale to już taki bonusik dla żonki... ;-)
            • bassooner Re: auto matka kaput 05.10.15, 22:54
              i jakieś zdjęcia, cobyście nie powiedzieli że muzyk to delikates ;-)

              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070099.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070100.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070101.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070103.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070104.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070105.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070106.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070102.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070108.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070109.jpg
              https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070110.jpg
              • qqbek Re: auto matka kaput 05.10.15, 23:06
                Brawo Ty!
                Ja planowanie i rozrząd ("ze pompą") robiłem po strzale uszczelki w całości w warsztacie.
                Jedyne co na "brawo ja" się w tamtym wypadku (Astra F 1,4 8V) zdarzyło, to holowanie się przez całe miasto za dość żwawym "holownikiem". Po 10km byłem szczęśliwy, że mu w dupę nie wjechałem... i pewny, że prawą goleń dnia następnego z tą głównego protagonisty "Conana Barbarzyńcy" będę mógł po wielokrotnym hamowaniu bez wspomagania :)
                Ale już robocizna poszła "nie za mojej obecności"... no i wyszło coś 500 za całość też (to 2008 czy 2009 był, więc 6 lat temu z hakiem najbiedniej). Do skasowania Astry (czego nie życzę - fajne auto) żem nic nie musiał potem przy niej robić.
            • sven_b Re: auto matka kaput 05.10.15, 23:10
              > - pasek rozrządu z napinaczem (bo się okazało że nakulane jest 220 tys a ostatn
              > ia wymiana była przy 136 tys i to 13 lat temu! a niby trzeba co pięć lat niezal
              > eżnie od przebiegu)

              13 lat. Nieźle wytrzymał. W Oplach zmiana chyba co 60 tys. Powyżej to już czysty hazard.
              No to udanego rozruchu.
              • bassooner Re: auto matka kaput 05.10.15, 23:23
                w oplach i chyba w większości co 60 tys ale (!) w silnikach 8V bezkolizyjnych z początku było co 120 a zaś zmienili na 60 tys... no przebieg ciut większy ale te 13 lat robi swoje - guma parcieje itd...ale dał radę... :-)

                już po rozruchu... chodzi jak pszczółeczka ;-)
                • pizza987 Re: auto matka kaput 06.10.15, 00:19
                  C16NZ to przecież na jednym garnku nawet chodziło i napędzało. Jak się trzyma i nie ma rudej to trzymać, za chwilę youngtimera będziesz miał... Ja tam swoją z 1993 r. (jak 10 lat temu się tutaj zjawiłem to ją ujeżdżałem) bardzo dobrze wspominam, pojazd nie do zajechania i niesamowicie tani w eksploatacji. Moją jedynie ruda podgryzała ale plawski namiar na dobrego speca mi dał który zrobił z tym porządek.
                  • sven_b Re: auto matka kaput 06.10.15, 10:06
                    Czas leci. Ciekawe co u Pławskiego:)
                    • bassooner Re: auto matka kaput 07.10.15, 23:47
                      wkleja testy na FB... ;-)
                      • sven_b Re: auto matka kaput 08.10.15, 22:55
                        Jest na FB. Znaczy lewak ;)
                • sven_b Re: auto matka kaput 06.10.15, 10:05
                  Tak pod kątem ewentualnych zmian taboru w przyszłości:
                  Mazda, Honda, Toyota
                  paski co 120 tys.
                  Łańcuchy tylko sprawdzenie. Robią 250-400 tys.
                  • pizza987 Re: auto matka kaput 07.10.15, 15:47
                    sven_b napisał:

                    > Tak pod kątem ewentualnych zmian taboru w przyszłości:
                    > Mazda, Honda, Toyota
                    > paski co 120 tys.

                    Renault twierdziło swego czasu że 120000 km. ja tam wolę w okolicach 90000 km. wymieniać, za bardzo lubię moje 2.0T
                    • lobuzek1 Re: auto matka kaput 08.10.15, 08:23
                      Mitsubishi silnik 4B10 czyli 1,8 w Lancerze - łańcuch. sporadycznie zdarzały się przypadki wyciągnięcia, nowy nie jest drogi. Silnik 1,6 4A92 łańcuch. Nic się nie dzieje.
                      • bassooner dziś aku też kaput... 08.10.15, 19:16
                        no kurde balans, a myślałem że wytrzyma jeszcze ten jeden sezon... sprawdzony pod obciążeniem już nie wykazywał żywotności, ale z drugiej strony miał 20 lat więc jego prawo paść... na szczęście nówka 155 zł... teraz dopiero wiem co to znaczy że rozrusznik kręci ;-)

                        wpompowałem więc w astrę 855 zł... oby wkłady nie przekroczyły wartości pojazdu.
                        • bassooner Re: dziś aku też kaput... 08.10.15, 19:17
                          korekta - 755 zł
                  • qqbek Eee tam... 08.10.15, 21:29
                    sven_b napisał:

                    > Tak pod kątem ewentualnych zmian taboru w przyszłości:
                    > Mazda, Honda, Toyota
                    > paski co 120 tys.
                    > Łańcuchy tylko sprawdzenie. Robią 250-400 tys.

                    Nie zna świata i życia, kto Astry F nie miał ;)
                    Nie Fiestę (pierwsze auto), nie E36 (które mam już ponad 9 lat!), ale właśnie Astrę F z największym sentymentem chyba wspominam. A było "jednym z wielu", miałem ją krótko dość... a mimo wszystko do dziś miło wspominam. Fajne, niezbyt sportowe, za to miękkie zawieszenie. Silnik, który pozwalał wyprzedzać po zaplanowaniu manewru niczym partii szachów. W miarę wygodne fotele. Tapicerka we wzorki i kokpit z twardego plastyku. Spalanie (LPG), które sprawiało, że dojeżdżałem do Warszawy taniej, niż PKP.

                    Raz żeśmy się na siebie pogniewali tylko. W Górach Sowich temperatura sporu podniosła odpowietrznik chłodnicy i musieliśmy poczekać, aż temperatura sporu opadnie przed dalszą jazdą. Dziś wybaczam to jednak, bo wiem że to pewnie pierwszy znak był kończącej się właśnie uszczelki.

                    A co do zmian taboru - BMW po połowie lat 90-tych (poza jednym, nieszczęsnym N47). Łańcuch... jeden wśród wielu, jeden na całe życie (podobno niektórzy wymieniają, ale jeszcze czegoś takiego nie widziałem u siebie).
                    • sven_b Re: Eee tam... 08.10.15, 23:19
                      Zaskoczę Cię. Też miałem Astrę F. Ze zderzakami w kol. nadwozia, o:) 75KM jak to szło :) Odebrałem w 99 z salonu. Pierwsze dwa tygodnie wracała na podokręcenie takich drobiazgów jak np. koło...:) Kufer...:) Lampa:)
                      Ale potem już był spokój. Auto pracowało jak V6 i sprawiało wrażenie mało solidnego. Ale takie nie było. Po trzech latach bezproblemowego użytkowania wjechał mi w tyłek sen wszystkich taksiarzy czyli MB W124. Zadał cios aż po tylne fotele. Rozpoczął się czarny rozdział tego auta czyli proces z ASO i PZU ponieważ sprawca był znanym wyłudzaczem odszkodowań. Obie sprawy wygrałem, ale swoje odchorowałem. Auto naprawiłem i sprzedałem. Po pół roku już tego nie pamiętałem, gdy ktegoś ranka żona przyniosła Gazetę. W dodatku lokalnym byl artykuł o tym, że z mojego oddziału PZU wsadzili ładną grupkę osób współpracujących z wyłudzaczami odszkodowań. Miałem cichą satysfakcję, chociaż po 10 latach wróciłem do nich na b.krótko, żeby przekonać się, że to ciągle dno. Długo by gadać.
                      • bassooner Re: Eee tam... 19.10.15, 21:25
                        to fakt... sprawia wrażenie delikatnego ale daje radę... no mojej stuknęło 20 lat, a już niedługo 21 latek... kurcze zapodam jakieś focie ;-)

                        aha... przy wymianie uszczelki pod głowicą, Zyguś zauważył że felga od środka jest tłusta - wiadomo, do wymiany guma na półośce od strony koła. pojechałem do garażu na 16, roboty trochę było. trzeba było wyjąć całą półoś. jak wyjęliśmy to Zyga stwierdził że w sumie można wymienić drugą gumę (jeszcze dobrą) od strony skrzyni biegów za jedną robotą... śmignąłem rowerem do pobliskiego motoryzacyjnego, wydałem dwie dychy. wymieniliśmy obie gumy. włożyliśmy całą półoś i o 18 mieliśmy finisz. auto jak nowe! ;-)
                        https://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/auto-matka-6.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka