Dodaj do ulubionych

Prawo Batmana

03.11.04, 13:24
Na poczatek wyjasniam iz wspomniany w tytule Batman to moj kolega. Nie, nie jestem pijany. Wcale nie uwazam, ze znam tego filmowego - prosze po zolta karetke nie dzwonic. Przezwisko Batman powstalo od nazwiska Ratman, wiec z moim zdrowiem psychicznym wszystko w najlepszym porzadku. Spiderman tez mnie nie odwiedza :).

Do rzeczy... ow kolega mial pewna teorie, ktora jezdzac ostatnio po zapyzialych dziurach empirycznie przetestowalem. Sadze iz sa wszelkie podstawy, by stala sie ona prawem, badz twierdzeniem. Tresc: 'Nie nalezy przyspieszac i podejmowac prob wyprzedzania, jesli w jakiejs pipidowie ktos zajedzie ci dorge (najczesciej maluchem albo czyms podobnym). Nie ma to najmniejszego sensu, poniewaz istnieje 95% prawdopodobienstwo, ze wiesniak ktory to uczynil skreci 200 metrow dalej, poniewaz jedzie do kumpla, ktory mieszka 4 gospodarstwa od niego, albo do sklepu.' Sprawdzone. Prawidlowosc udowodniona empirycznie. Pozostalo to jeszcze zgrabnie sformulowac :).
Obserwuj wątek
    • typson Re: Prawo Batmana 03.11.04, 15:26
      tak jest w istocie. Bierze sie to stad, ze nasz kraj jak zwykle przoduje w
      niekonwencjonalnych rozwiazaniach komunikacyjnych. I tak kazdy kto byl w szkole
      podstawowej, mogl sie dowiedziec, ze Polska jest the best bo ma najwiecej linii
      kolejowych. jaki jest tego skutek - wszyscy wiemy - Pieknie Kurwa, Pieknie...

      Podobnie jest z drogami. Z jakiegos niewiadomego powodu wszystkie drogi krajowe
      musza przejechac przez kazda okoliczna wioche jaka sie tylko nadarzy. Byc moze
      wzielo sie to z eksperymentalnego podejscia do budownictwa i planowania. Po co
      budowac nowe drogi jak mozna poszerzac, latac i utwardzac dukty ziemne
      wydeptane za czasow Kazimierza Wielkiego. W koncu to trakty handlowe ;)
    • dwiesciepompka Re: Prawo Batmana 03.11.04, 20:02
      Jade sobie latem drogą,którą dobrze znam,lalalala
      Z boku drogi stoi kombajn i ja już czuję, że wjedzie przede mnie.Mimo, że poza
      mną na prostej, długiej drodze nikog nie ma innego.
      Oczywiscie wjeżdża tuż przede mnie,bo za cholerę nie mógł poczekać 10 sekund aż
      przejade.
      Po 20!! metrach skręca na inne pole.
      Całe te 20 metrów wlokąc się za nim trąbiłem ile sił, a potem jeszcze
      przytanąłem i trąbiłem, tylko po to żeby się wyżyć.Za długo nie mogłem sobie
      potrąbić,bo matka siedziała z tyłu:) i się denerwowała(nie ta
      filmowa,hipotetyczna tylko moja).
      I co?Zmarnowałem tylko cenny prąd na ten klakson, bo przecież gość na pewno nie
      zrozumiał, dlaczego jakiś miastowy debil (czyli ja)się tak wścieka.
      Prawo Batmana uznaję za słuszne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka