marekatlanta71
22.01.05, 05:23
Wiec wybralem sie dzis z corka do Andretti Speed Lab - niestety zamiast
poszalec gokartami bawilismy sie roznymi grami. I okazalo sie ze najwiecej
frajdy sprawia mi symulator ciezarowki - ma on wielka kierownice, siedzi sie
na czyms co rusza sie jak kabina 18-to kolowca, nawet CB-radio jest (i trzeba
je w grze uzywac). W dzisiejszej grze jechalem z przyczepa na ktorej byla
lokomotywa z Phoenix, AZ to Texasu. Oczywiscie jazda polega na calkowitym
ignorowaniu pzepisow, rozjezdzaniu pieszych (smiesznie paskudza szybe),
popychaniu samochodow osobowych (fajnie sie wywracaja), jezdzie pod prad (ale
uciekaja te osobowe na boki) i tym podobnych wyczynach. Chyba rozumiem
kierowcow ciezarowek - to super uczucie toczyc sie kilkudziesieciotonowym
kolosem :)