lexus400
24.01.05, 16:22
Na wyjeździe z Krakowa na Katowice, za cmentarzem, na wyjściu z zakrętu, na
drugim przystanku autobusowym - dokładnie na przystanku czyli w zatoczce
autobusowej ustawił się patrol nie wiem jaki bo samochód był żandarmerii
wojskowej i na spółę z policjantami łapali kierowców jak zauważyłem tylko za
niemanie pasów zapiętych. Ja byłem trzeci w kolejce, za mną jeszcze dwa auta
i zajmowaliśmy całą zatokę autobusową. Skurwysyństwo polega jak zwykle na
tym, że nie mogą się ustawić w widocznym miejscu tylko jak nie w krzakach to
właśnie w takim miejscu aby każdego zaskoczyć. Nie wchodzi mi o sam fakt
mandatu za brak zapiętych pasów ale o wysokość mandatu, jak do tej pory
płaciłem w różnych miejscach w Polsce mandaty za to "przestępstwo" ale zawsze
było to 50 PLN ale w Krakowie mandat taki wynosi 100PLN i 2 punkty karne,
wydaje mi się że to lekka przesada tym bardziej, że jak mnie zatrzymywali to
jechałem około 110/h a ograniczenie w tym miejscu jest do 70/h i nie
przekroczenie było ważne tylko niemanie pasów.
Pzdr. mocno wkurwiony.