mrzagi01
31.01.05, 12:47
ostatnio przemknelo gdzie-niegdzie (np. na A-M) pare postow poddajacych w
watpliwosc legendarna bezawaryjnosc toyoty.
wczoraj natomiast widzialem avensisa podrozujacego na lawecie. nie byl
trykniety, a migajace swiatla awaryjne ktorych jakis los zapomnial wylaczyc
sugerowaly iz autku "sie stanelo" w trasie. Well, well well- w sumie normalna
sprawa- zdarza sie, ale jezeli firma brnie w karkolomna kampanie
reklamowa "nigy nie widzialem popsutej toyoty...", to taka sytuacja nabiera
dodatkowego zlosliwie- humorystycznego sensu.
a wiec ostroznie- kto tarana uzywa- od tarana obrywa...