Dodaj do ulubionych

avensis na lawecie

31.01.05, 12:47
ostatnio przemknelo gdzie-niegdzie (np. na A-M) pare postow poddajacych w
watpliwosc legendarna bezawaryjnosc toyoty.
wczoraj natomiast widzialem avensisa podrozujacego na lawecie. nie byl
trykniety, a migajace swiatla awaryjne ktorych jakis los zapomnial wylaczyc
sugerowaly iz autku "sie stanelo" w trasie. Well, well well- w sumie normalna
sprawa- zdarza sie, ale jezeli firma brnie w karkolomna kampanie
reklamowa "nigy nie widzialem popsutej toyoty...", to taka sytuacja nabiera
dodatkowego zlosliwie- humorystycznego sensu.
a wiec ostroznie- kto tarana uzywa- od tarana obrywa...
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 12:57
      Opowiesci o tym ze Toyota i Honda sie nie psuja to bajki marzycieli. Psuja sie,
      psuja, tyle ze mniej niz reszta samochodow. Za dawnych czasow byly historie o
      tym ze RR sie nie psuje ale to tez przeszlosc. Nie ma nie psujacych sie
      pojazdow. Powtarzac za mna "nie ma nie psujacych sie pojazdow" :)
      • sherlock_holmes Re: avensis na lawecie 31.01.05, 13:01
        Swego czasu popularna była historyjka o tym, że gościowi zespuł się Rolls-Royce. Gość zadzwonił do najbliższego dealera RR, przyjechali i naprawili - nie mówiąc nic o kosztach. Po kilku dniach gość dzwoni do tego dealera w kwestii rozliczenia kosztów naprawy. I słyszy w słuchawce "Proszę pana, to jakaś pomyłka. Nasze samochody sie nie psują" :))))

        A całkowicie autentyczny jest fakt naprawy RR przez mojego kuzyna-mechanika. Najlepsze jest to, że musiał dorabiać (tzn. przerabiac klucze na miarę calową :)
      • lexus400 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 13:11
        Powtarzam - "nie ma nie psujacych sie pojazdow" :)


        Pzdr.
    • sherlock_holmes Re: avensis na lawecie 31.01.05, 12:58
      Spytaj PapA co sądzi o niezawodności Toyoty :)
      PS. Jestes fanem "Kajka i Kokosza"? :)
      • mrzagi01 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 13:19
        sherlock_holmes napisał:

        > Spytaj PapA co sądzi o niezawodności Toyoty :)
        ano wlasnie! Pap przeciez tez byl nieco niekontent
        > PS. Jestes fanem "Kajka i Kokosza"? :)
        oczywiscie Wielki Hegemonie!
        • sherlock_holmes Re: avensis na lawecie 31.01.05, 13:23
          Ech, były czasy... Jeszcze dziś je trzymam (podobniek TRiA'T - do księgi chyba 19 - nowe sa takie jak remake'i starych filmów - czytaj: do d...).
      • pap10 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 15:51
        Hehe, psuja sie psuja :) Statystycznie 2 letni avensis mial 5 razy wiecej
        napraw niz wysmiewana 2 letnia fabia o wiekszym przebiegu :)
    • lexus400 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 13:27
      Jeżeli ktoś twierdzi, że jego auto się nie psuje to jest albo kretynem albo sam
      w to nie wierzy albo dał się zahipnotyzować i działa na niego sugestia:))
      Promy kosmiczne, satelity, samoloty, sprzęt wojskowy itd...kosztujący miliony $
      są wykonywane "nieco" inną technologią i do budowy tychże używa się
      również "nieco" innych materiałów a jednak co jakiś czas słyszymy o awariach,
      nie muszę chyba wspominać, że to co słyszymy to zaledwie odsetek tego co
      faktycznie ma miejsce.
      Pzdr.
      • jaki71 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 15:27
        lexus400 napisał:

        > Jeżeli ktoś twierdzi, że jego auto się nie psuje to jest albo kretynem albo
        sam
        >
        > w to nie wierzy albo dał się zahipnotyzować i działa na niego sugestia:))
        > Promy kosmiczne, satelity, samoloty, sprzęt wojskowy itd...kosztujący miliony
        $
        >
        > są wykonywane "nieco" inną technologią i do budowy tychże używa się
        > również "nieco" innych materiałów a jednak co jakiś czas słyszymy o awariach,
        > nie muszę chyba wspominać, że to co słyszymy to zaledwie odsetek tego co
        > faktycznie ma miejsce.
        > Pzdr.

        Caly dowcip z urzadzeniami przemyslowymi polega na tym ze one tez sie psuja a
        jakoby sie nie psuly. U mnie w firmie jest pelno urzadzen ktore sie "nie
        psuja". Polega to na tym ze systemy sa budowane redundancyjnie. Zepsucie
        podzespolu nie powoduje przerwania pracy calego systemu lub urzadzenia,
        ewentualnie nadmiarowosc wyklucza awarie - wojsko, przemysl itp... Ewentualna
        awaria dla uzytkownika jest niewidoczna.
        Przy promach kosmicznych tez tak to dzila ale tam masa odgrywa role i
        nadmiarowosc czasami jest niemozliwa.
        A w wykonaniu "cywilnym" nie robi sie tego z powodu kosztow.
        • sherlock_holmes Re: avensis na lawecie 31.01.05, 15:48
          Jak ktoś ma pecha, to mu redundancja 2n, a nawet 3n nie pomoże.
          Nie psuje się tylko to, czego nie ma :)
          • jaki71 Re: avensis na lawecie 31.01.05, 16:04
            To jeszcze sie poprawie.
            Tak budowane byly uzadzenia w 90' latach zeszlego stulecia. Teraz wszystko
            oparte jest o platforme PC i Windows w najlepszym przypadku win2000.
    • mejson.e Nobody's perfect! 31.01.05, 20:35
      Była kiedyś taka reklama Toyoty - Corolla na lawecie ADAC.
      I napis" "Nobody's Perfect!"

      W czasach, gdy niezawodnością Toyoty kłuto wszystkich w oczy, a Niemców bolało
      to najbardziej, ta reklama dała bardzo przyzwoity efekt w sprzedaży!

      A co do lawety, to jest też metoda kradzieży "na pomoc drogową" - rzadko kto
      legitymuje sępa z pomocy drogowej, zabezpieczenia łatwiej rozbroić w garażu niż
      na ulicy, a mrugające awaryjne to nie tylko efekt awarii.
      Czasami jest to efekt częściowo wyłączonego alarmu...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • lexus400 Re: Nobody's perfect! 31.01.05, 21:49
        mejson.e napisał:
        - rzadko kto
        > legitymuje sępa z pomocy drogowej,

        ....oj zaraz sępa :))
        dzisiaj "sępa" 6-ciu kierowców dosłownie błagało o pomoc:))
        Pzdr.
        • sherlock_holmes Re: Nobody's perfect! 31.01.05, 22:09
          A bo Ty Lexusie to jakiś dziwny jesteś :) Zamiast wozić rozpadającym się Żukiem na "motylu" auta do warsztatu i tam naprawiać złomowanymi częściami, dopasowywanymi metodą młota i majzla do samochodu - i potem kazać sobie płacić 5x wartość naprawy, to Ty naprawiasz jakbys własny samochód robił i to jeszcze za przyzwoite pieniądze :)
        • mejson.e Sęp 31.01.05, 22:51
          Jak już wysłałem posta to sobie przypomniałem o Twoje profesji i obawiałem się,
          ze Cię uraziłem.

          Jak widać nie bezpodstawnie...

          Sorry - tych co czatują w niebezpiecznych miejscach na codzień jakoś nie darzę
          sympatią choćby odrobinę taką, jak Ciebie ;-)

          Nie ma reguły bez wyjątków!

          A co by Mejson zrobił po dzwonie?

          Na plecach by nie zaniósł...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • marekatlanta71 Re: Sęp 31.01.05, 22:59
            A ja darze "sepow" sympatia bo moje dotychczasowe z nimi spotkania byly bardzo
            mile - moze dlatego ze zawsze bylo to przez Assistance i nie musialem nic
            placic? I moze dlatego ze zwykle wspolczuli mi w mojej niedoli (nowy/prawie nowy
            samochod na lawecie)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka