tomek854 10.04.05, 23:14 Dużo mądrych rzeczy TU jest napisanych... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
typson Re: Sprzeciw 10.04.05, 23:39 sluszne slowa. Mam wrazenie, ze znow Polacy zapominaja, ze sa tylko ludzmi, w niczym nie przewyzszajacymi ani nie ustepujacymi innym. Odpowiedz Link
mejson.e Re: Sprzeciw 10.04.05, 23:44 tomek854 napisał: "Dużo mądrych rzeczy TU jest napisanych..." Masz racje - mądre rzeczy tam napisano. Jednak nie ze wszystkim się zgodzę i poparcia nie udzielę. A podyskutuję, jak ktoś będzie miał na to ochotę i przede wszystkim czas. Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
typson Re: Sprzeciw 11.04.05, 00:19 > Jednak nie ze wszystkim się zgodzę i poparcia nie udzielę. a z czym? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Sprzeciw 11.04.05, 00:23 Też ciekaw jestem (ja poparcia udzieliłem w drodze wyjątku, bo nigdy nie biorę udziału w takich akcjach) Odpowiedz Link
sherlock_holmes Re: Sprzeciw 11.04.05, 14:43 Hehe, pewnie nie zgadzamy się w tych samych sprawach :) Szkoda, bo artykuł dobrze napisany, a przez jeden akapit wygląda mi jak żywcem wzięty z "Nie". Cóż, faktem jest, że obserwujemy 'papieską histerię", ale nie można przeginać w żadną stronę. Odpowiedz Link
derwisz911 Re: Sprzeciw 11.04.05, 15:39 Kilka, lecz nie dużo. Nie podoba mi się ta stronka wcale. Sam się boję swoistej polskiej "papieżomanii", ale autorka trochę przegina i nagina fakty do swojej płyciutkiej, naiwnej i głupawej teorii. Zacząłbym od końca: 1. To, że nauki JPII przyniosły mu wiele chwały własnej nie może być traktowane jako "niechrześcijańskie". Znam Jego homilie, wypowiedzi, publikacje. I nie potwierdzam jakichkolwiek nawoływań w tym kierunku. Sposób zaś interpretowania nauk przez ludzi może być niechrześcijański.Ale to już ich sprawa. 2. Nie tylko polskie media nazywają Papieża "Ojcem Świętym". Tak jest przyjęte od setek lat. Byli też ojcowie kościoła jak Tomasz z Akwinu czy Augustyn i, (o zgrozo!!!) dziś są uznani za świętych!Nie uważam, jakoby nazywanie następcy Św. Piotra "Ojcem Świętym" było nawet grzechem lekkim. A doszukiwanie siędosłownych zakazów w Piśmie Świętym jest idiotycznym spłyceniem problemu. Po to są ludzie zajmujący sięinterpretacją i czytaniem tego typu ksiąg, aby nie wyrastały matoły, które wszystko co w nich stoi traktują dosłownie. Pisma te powstawały bowiem w czasach na tyle nam odległych, że w dosłownym kontekście nie mają przełożenia. Zdanie „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie Ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.” tylko skończony kretyn jest w stanie zinterpretować "jak leci". To znaczy, że Chrystus zmiałby mi zakazać np. własnego Ojca nazywać ojcem? Współczuję braku wyobraźni.Proponuję krótką rozmowę z jakimś teologiem.Każdy ma prawo nazywać ojcem kogo chce.Wystarczy, że jest to osoba darzona przez nas szacunkiem. I żadne w tym grzech. Autorka chyba nie zna dekalogu. Nie istniałoby wówczas rozróżnienie na 3 i 4 przykazanie. Bo skoro mamy oddawać chwałę Ojcu w niebie, to kimże są "Ojciec i Matka"?? Otóż w katechiźmie dla II klasy szkoły podstawowej stoi jak byk: Chodzi o rodziców biologicznych, opiekunów, nauczycieli, przełożonych. 3. Umknęło mi w mediach porównanie chorób Papieża do męki Chrystusa na krzyżu.Tu mogę się zgodzić, że byłaby to przesada.Ale jeżeli ktoś tak pisał w mediach, to pod wpływem impulsu i zbytniej egzaltacji. Należy mu to wybaczyć.Jeśli już, to przede wszystkim chodzi o krzyż, który niósł przez cały pontyfikat. Nie wiem czy Pani autorka byłaby taka szczęśliwa, gdyby nagle z dnia na dzięń nie mogła wrócić do swych ukochanych gór, do młodzieży, do kajaków, do Ojczyzny.Wiadomo, że można odmówić tej godności, ale On to przyjął.Dla Polski i Polaków przede wszystkim.Jezus również nie musiał brać krzyża,ale to zrobił dla ludzi.Może o to mediom chodzi. I też nie myślę, aby za takie pisanie ktokolwiek do piekła poszedł. 4. Na 100% nie słyszałem aby ktokolwiek mówił o tym, jakoby Jan Paweł II był mesjaszem, zbawicielem czy tym podobnym. Nie ma chyba przeciw czemu protestować. 5. Faktycznie nie ma dowodów na to, że był największym chrześcijaninem jakiego wydała Polska.Żadna jednak inna osoba z Polski nie dokonała tylu WIDOCZNYCH rzeczy dla chrześcijaństwa i budowania wiary w ludziach.Bo sorry, ale jakiś misjonarz, który nawrócił kilka osób i zginął w obronie wiary gdzieś w puszczach, choć nie bez znaczenia, nie jest godnym przykładem.Może świadectwo wiary przed Bogiem spełnił, ale z mojego punktu widzenia nie ma to znaczneia żadnego, za to dokonania JPII jakoś dziwnym trafem nie umknęły mojej uwadze, jak również ponad miliarda innych ludzi na tym globie. W życiu nie podpiszę się pod tekstem napisanym przez kogoś, kto nie umie nawet zinterpretować wersu z Nowego Testamentu (bo Stary to już w ogóle za wysokie progi). Wiem, że niektórych może denerwować ogólne zamieszanie i jak już to określiłem "papieżomania". Mnie również nie podoba się zachowanie ludzi, denerwuje piknikowa atmosfera na Błoniach Krakowskich, irytują wrzaski "cudownie pojednanych" kibiców Cracovii, WIsły czy Hutnika. Ale nie dam się nabrać w drugą stronę, bo to też modne jechać po wszystkim, wysysając argumenty z palca. Laska, co to napisała, chce to właśnie zrobić dla własnej chwały, a nie Chrystusa, w którego imieniu występuje. I przykre, że się nabieracie. pozdrawiam, choć ze smutkiem Odpowiedz Link
derwisz911 Re: Sprzeciw 11.04.05, 15:51 Aha! I zanim ktoś mnie objedzie, że nie o to autorce chodzi (bo zaznacza i zarzeka się), to najlepszym przykładem jest jej tekst o "niechrześcijańskości" nauki JPII, który to wbrew temu co utrzymuje autorka godzi w jego osobę. Na dodatek nie uważam, żeby fakt, iż ludzie np. stoją ze świecami na błoniach, czy pod Kurią w Krakowie był czymkolwiek innym, niż ich spontaniczną reakcją.W większości płynącą z serca, bo przecież NIKT IM NIE KAZAŁ. To mamy się sprzeciwiać temu, czego sami chcą? Autorka nie ma większych problemów??? Odpowiedz Link
lexus400 Re: Sprzeciw 11.04.05, 16:43 No cóż derwisz - jak zwykle muszę (nie muszę) się z Tobą zgodzić, nie miałem czasu na napisanie takiego "elaboratu" ale wszystko co napisałeś widzę podobnie i zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Pzdr. Odpowiedz Link