mrzagi01
02.06.05, 08:10
na taki tytuł zasługuje przypadek który wczoraj w godzinach popoludniowych na
parkingu jednego z marketów na mojej wsi zobaczyłem-
1) Opel Calibra w kolorze red wyposażona w komplet akcesoriów wiejskiego
tjuninku- wory z bąbelkami powietrza, biały małysz przez środek, spojlerki
łączone z nadwoziem nieco spękaną szpachlą, rurex no i komplet tjuninkowych
nalepeczek (remus, sparco, wrc... itd)
2) w/w zaparkowana po przekątnej przez dwa stanowiska
3) w w/w kierowca- upakowany szczerbol ubrany w czapeczke z daszkiem,
podkoszulek NBA- style, spodnie- dresiki granatowe z lampasami i adidaski
4) w/w relaksował sie przy dźwiekach jakiegoś "jeb-jeb" w pozycji półleżącej
rozłożywszy fotel, przypalając jakiegoś śmierdzącego peta. dla osiągnięcia
stanu premanentnej relaksacji wywalił jeszcze przez otwarte okno na zewnątrz
swoje cuchnące giry w przepoconych niegdyś białych adidaskach.
błeeeeeee... apetyczny widok nieprawdaż?
W mojej mieścinie buraczarze stanowią spory odsetek populacji i w sumie nic
nadzwyczajnego, ale takiego dogmatycznego ortodoksa spotkalem pierwszy raz w
życiu ;)))
Najzabawniejsze jest to, że młotkowi sie wydaje, że ten imydż dodaje mu
splendoru i powabu, tymczasem wygląda jak krowie łajno na polu koniczyny.