typson
28.08.05, 23:00
jechalem sobie z kielcowni do wawy droga przez konskie. I jechalem przepisowo
80, 90, 100, nie wiecej, chyba, ze wyprzedzalem.
Przed wyjazdem zatankowalem do pelna, zrestetowalem licznik kilometrow i
pierwszy licznik spalania sredniego.
I co nastapilo? Pod domem mialem spalanie 7.1 l/100, przejechane 205 km i
zasieg na baku 791 km. Szok, autem wazacym 1685 kg z silnikiem 2,5 R6 "w
automacie" osiagnalem taki wynik!! Zwlaszcza dziny jest zasieg po przejechaniu
200km - 791 km - z reguly taki zasieg mialem przez chwile po tankowaniu jednak
zaraz zamienial sie w cos na ksztalt 630 ;) Czas podrozy to od 19:50 do 22:30
czyli troche dlugo. Z drugiej strony zysk dwudziestu minut na tym dystansie to
koszt spalania na poziomie 9 - 9,5 czyli 10 pln wiecej ;-)))
Tak czy inaczej mejsonowa jazda przepisowa poplaca. A klucz do sukcesu - V =
const i nic wiecej ;)
Chyba nalezy mi sie nagroda zlotego kapelusza ;))