Dodaj do ulubionych

Moje dylematy

22.11.06, 14:38
Dylemat ogolny: komu przy...lic, aby nieco chociaz rozladowac rosnaca we mnie agresje?

Albowiem w krotkim okresie zaczely do mnie dochodzic takie oto sprawy:

1. To, ze cokolwiek robia na Torunskiej na poczatku mnie cieszylo - teraz doprowadza do bialosci. Przeciez budowa tymczasowa kosztuje. Nie wiem ile, ale kosztuje. Tylko po to, aby ja rozwalic. Skad ona sie wziela? Ano stad, ze wiadukt sie wali. PiS oczywiscie powie, ze to Gierek wybudowal. No tak, ale oni mieli szanse cos z tym zrobic w ciagu tych czterech lat. Zrobili tyle, ze teraz stan jest taki, ze trzeba zrobic cokolwiek, nie liczac sie z kosztami.

2. Wiadukt przy GaMoku. W sumie nic nie rozwiazal, bo samochody rownie szybko skrecaja z Doliny Sluzewieckiej, jak staja w korkach na Marynarskiej. Tyle, ze nie blokuja ronda. Co i tak nie ma znaczenia, bo Marynarska stoi i ci z Wilanowskiej i tak nie moga jechac i to oni blokuja rondo. Tak na oko to wyrzucone pieniadze. Pomijajac niezrozumiale przepychanki z MPRD, ktore dla zwyklego zjadacza chleba oznaczaly przedluzajace sie utrudnienia w ruchu.

3. Troche sie czepne, ale, jak sie spodziewalem, estakada nad rondem Starzynskiego przeniosla korki na rondo Zaby. Tu na szczescie wystarczyloby nieco inaczej pomalowac pasy i przeregulowac swiatla - czyli za jakies 2-3 lata powinno sie udac.

Teraz sprawy bardziej ogolne

4. Wzrost gospodarczy, znakomity czas na redukcje zadluzenia moich dzieci (bo przeciez to glownie one odczuwac beda socjalizm naszych czasow), jest skutecznie przejadany. Dynamika zadluzania wprawia juz w oslupienie UE. Nas nie. Jedni nie wiedza co to jest budzet, a drudzy rwa wlosy z glowy, bo co innego pozostaje.

5. Chwieje sie potega ZUS. Obija mi sie o uszy, ze sa plany wchloniecia OFE do ZUS. Znakomity ruch - na krotka mete cudownie zasili bankruta i do tego elektorat moherowy peknie ze szczescia, ze prywatni nie beda robic przekretow przy emeryturach. Na dluzsza mete.... No, wiadomo. Sodomia z Gomoria.

6. Mam za daleko do Czech czy Slowacji. Nie chodzi tylko o gorzalke (te 750 ml whiskacza za 28 zl juz sie konczy niestety), ale jak wczoraj przeczytalem, rowniez o zabiegi ortodonczyne dla moich dzieci oraz, jak przeczytalem kiedys tam, zabiegi zaplodnienia in-vitro, ktore to rzeczy i uslugi w magiczny sposob sa duuuuuuuuuuuuzo tansze niz w Polsce. Srednio o polowe. Jestem jak najdalszy od regulacji panstwowej cen prywatnych uslug medycznych. Jednak powodem wyraznie nizszych cen takich uslug na poludniu jest to, ze tamtejsza sluzba zdrowia stanowi jakakolwiek konkurencje dla prywatnych gabinetow. Wystarczajaco grozna, aby gabinety prywatne musialy z nimi walczyc cenami.

7. Dopiero zaczyna do mnie dochodzic skala emigracji. To naprawde grozne zjawisko w skali makro dla Polski. To, ze nalezy sie nieznacznie wstydzic, ze zyje w kraju, z ktorego znaczy odsetek ludzi ucieka, to zupelnie inna kwestia.

8. I wiele, wiele innych.

W sumie pytanie powinno jak przy...lic. Bo komu to chyba wiem.
Obserwuj wątek
    • computerland1 Re: Moje dylematy 22.11.06, 14:52
      edziu - skutecznie:)
      • edek40 Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:00
        Nie wyczerpujesz tematu. Przeciez ja namawiam do rewolucji ;)

        Troche mi przeszlo. Zamiast czytac wiadomosci zaczalem ogladac gole baby. Moze to jest metoda? Tylko ja codziennie jezdze Trasa Torunska.
    • mrzagi01 Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:01
      w jakimś stopniu z tym Gierkiem troche racji. u mnie w listopadzie rozgrzebali
      jedną taką droge wojewódzką i okazało się ze plany, kosztorysy i harmonogramy
      można sobie w d.. wsadzić, bo asfalt był położony niemalze na gołej ziemi (droga
      została zbudowana na przełomie 70/80 lat).
      W zakorkowanym wrocku też kur...ca człowieka bierze, no ale tam też sie wzięli
      za nadrabianie zaległości od czasów III rzeszy, więc jakoś trzeba przecierpieć
      (no i Dudkiewicz to zdecydowanie inna liga niż pisiorowe pomioty)

      Do czech mam rzut beretką i czasami tak sobie kombinuję czy nie spieniężć mienia
      i sie tam wynieść, wystąpić o obywatelstwo ...itd. bo jest dokładnie tak jak
      piszesz. z 5 lat temu znajomi robili in vitro w pradze. różnice względem polski
      są takie, ze nawet ja kolo miał sobie "utoczyć z lędźwi" został zaprowadzony do
      specjalnej pakamerki wytapetowanej zdjeciami "kobiet upadłych", gdy tymczasem w
      polsce udostępniono mu parawan w kanciapie pielęgniarek.

      ale co zrobić? nic tylko sie Tuzemskim Rumem nastukać :(
      • edek40 Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:11
        No wlasnie. Niestety Tuzemski w tym roku przegral z Morskim. Zaluje, bo Tuzemsky lepiej poniewiera. Tanszy Morsky niestety szybciej wychodzi. Tak wlasnie w d... zbieraja kutwy ;)
      • emes-nju Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:14
        mrzagi01 napisał:

        > nic tylko sie Tuzemskim Rumem nastukać :(


        Moj przyjaciel, przewodnik tatrzanski, robi z tego rumu sliczny napitek, ktory nazywa napojem przewodnicko-taternickim. Sok malinowy, ok. 1/4 do 1/3 rumu (tuzemskiego! z innym nie smakuje) i do pelna jasne piwko. Calosc podgrzac i pic (w warunkach polowych mozna podgrzac samo piwo i dopiero zmieszac wszystko). Jak czlowiek jest w gorszej formie, to jedna szklaneczka mu wystarczy :-)
      • typson Re: Moje dylematy 22.11.06, 16:00
        > różnice względem polski
        > są takie, ze nawet ja kolo miał sobie "utoczyć z lędźwi" został zaprowadzony do
        > specjalnej pakamerki wytapetowanej zdjeciami "kobiet upadłych", gdy tymczasem w
        > polsce udostępniono mu parawan w kanciapie pielęgniarek.

        nie chciałbym być monotematyczny ale chyba wiem, kto ma szanse na sukces w
        polsce w tym temacie, ktos o wysokich kwalifikacjach kąsaltyngowych :)
    • emes-nju Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:07
      Ad 2. Suplement

      Na tym skrzyzowaniu jest jeszcze kilka "zajaczkow". Jadac wiaduktem z Rzymowskiego na Marynarska wlaczamy sie dwoma pasami po prawej stronie Marynarskiej. Bezkolizyjnie. Ale 100 m za wlaczeniem pojawia sie skrzyzowanie z Postepu - i wtedy, zamiast pojawic sie dodatkowy pas do skretu w prawo, z prawego pasa zjazdu z estakady robi sie pas do skretu w prawo. Zaczyna sie "tasowanie", bo duza czesc wjechala na Marynarska, zeby jechac prosto, a nie skrecac w Postepu (wynika wiec z tego, ze REALNIE estakada ma przepustowosc JEDNEGO pasa, a za ciezkie pieniadze wybudowano dwa...). Za kolejne kilkaset metrow, jak juz ruch jako tako sie po przetasowaniach uspokoi i co szybsi przedostana sie na lewy pas, czeka nas kolejna niespodzianka. Tum razem zanika lewy pas, stajac sie pasem do skretu w lewo... Kolejne "tasowanie"...

      Co do reszty Twoich wywodow... Tez mi sie nioz kieszeni otwiera! Te sk...syny zadluzaja Polske na niespotykana skale! SLD zadluzylo nas na 160 mld w ciagu 4 lat. Pisiorki w ciagu roku zdarzyly, w ramach "taniego panstwa" podniesc poprzeczke o kolejne 50 mld!!! To tak jak kaczorek - w ciagu swojej kadencji w stolicy zadluzyl miasto o 1/3 wiecej niz zadluzylo sie za Piskorskiego i Kozaka. Nie porownujmy tylko co Piskorski z Kozakiem, a co kaczorek dla Warszawy zrobili...
    • simr1979 Re: Moje dylematy 22.11.06, 15:32
      edek40 napisał:

      (...)
      > W sumie pytanie powinno jak przy...lic. Bo komu to chyba wiem.

      ...sąsiadowi ?? ;)
      • bassooner Re: Moje dylematy 22.11.06, 21:37
        > edek40 napisał:
        > > W sumie pytanie powinno jak przy...lic. Bo komu to chyba wiem.
        Może miąchaczowi tak z 10 razy dziennie to staniesz się taki apatyczny...
    • tomek854 Re: Moje dylematy 22.11.06, 17:27
      A ta Trasa Torunska to gdzie? Pewnie w Bydgoszczy, bo tam blisko do Torunia maja...
    • 1realista Re: Moje dylematy 22.11.06, 22:21
      Ja tam myślę że powszechny dostęp do broni szybko rozwiąze wiele dylematów. Fakt że szybko ilośc ludności zacznie spadać ;-))) ale jak sie wystabilizuje to będzie szansa na normalność.

      Ale dzisiaj mialem ubaw. Idzie sobie spaślak jakieś 120 kg myk myk na boki i buch papierek na trawe. Trochę sie speszył jak usłyszał z tyłu: ładnie to tak rzucać papierki? Pelna konsternacja hehehe. Po chwili jak ochłonął to usłyszałem o co ci chodzi, potem ocenił mnie na trzy strzały. Ale na "spierdalaj" nie miał odwagi bohater jeden. I na "oj bo możesz sie zdziwić" nie zareagował. hmmm... Wychodzi na to ze z niektórymi to trzeba jak z psem. Jak najszcza gdzie nie wolno to mu sie pysk wyciera a takich ludzi(?) to trzeba solidnie obić a potem łopatologicznie wytlumaczyć o co sie rozchodzi normalnie. Ciekawe czy czy jakby trafil na lżejszą kategorię ode mnie bardziej rwałby sie do bitki? Takich to kultury i szacunku do zasad nauczy jedynie chyba strzał w kolano. Normalnie ręce opadają. Utuczy sie a potem mysli że na wszystko może sobie pozwolić.
      • emes-nju Re: Moje dylematy 23.11.06, 10:26
        1realista napisał:

        > Ja tam myślę że powszechny dostęp do broni szybko rozwiąze wiele dylematów.
        > Fakt że szybko ilośc ludności zacznie spadać ;-))) ale jak sie wystabilizuje
        > to będzie szansa na normalność.


        Nie jestem pewien czy stan, w ktorym zostana tylko ci, ktorzy najszybciej i NAJCHETNIEJ strzelaja mozna bedzie nazwac normalnym...
        • computerland1 Re: Moje dylematy 23.11.06, 10:29
          emes nie madrzyj sie. lepiej ucz sie strzelac:)
          • plawski Re: Moje dylematy 23.11.06, 10:32
            computerland1 napisał:

            > emes nie madrzyj sie. lepiej ucz sie strzelac:)

            Ja już umiem. Z tłumika. Kiedyś, w dawnych czasach, załatwiłem 2 sztuki w
            maluchu i jeden w tico. W tym drugim przypadku umożliwił to wcześniej wyjęty
            kat. Fajnie było... Strzeliłem w Pruszkowie :).
            • computerland1 Re: Moje dylematy 23.11.06, 10:39
              plawski napisał:

              > Fajnie było... Strzeliłem w Pruszkowie :).

              szacuneczek man, szacuneczek:)
              • plawski Re: Moje dylematy 23.11.06, 11:34
                computerland1 napisał:

                > plawski napisał:
                >
                > > Fajnie było... Strzeliłem w Pruszkowie :).
                >
                > szacuneczek man, szacuneczek:)

                No, ciekawe co na to Wo_bi? :)
                >
    • marekatlanta71 Re: Moje dylematy 22.11.06, 22:26
      Jezeli mam byc szczery, to mam podobne odczucia. Oczywiscie nie doswiadczam tego
      na wlasnej skorze, ale jak czytam co te nieopierzone kaczory wyprawiaja, to mi
      sie slabo robi. Gospodarka sie jakos trzyma, ale moim zdaniem to efekt
      poprzednich rzadow.

      A emigracja moim zdaniem to nic zlego. Dzieki niej Polska szybciej sie rozwinie
      - czesc z imigrantow wroci z wiedza jak to dziala w prawdziwym swiecie, czesc
      przysle pieniadze a czesc zostanie co spowoduje ze place wzrosna = podatki
      wzrosna = bedzie komu zywic emerytow i rencistow.
      • computerland1 Re: mareczku... 23.11.06, 10:14
        marekatlanta71 napisał:

        > Gospodarka sie jakos trzyma, ale moim zdaniem to efekt
        > poprzednich rzadow.

        to jest efekt wejscia do UE. jak do tej pory ZADEN rzad nie mial pojecia o
        gospodarce.
    • mejson.e Sztuka uników 22.11.06, 22:32
      edek40 napisał:

      "1. To, ze cokolwiek robia na Torunskiej na poczatku mnie cieszylo - teraz
      doprowadza do bialosci. Przeciez budowa tymczasowa kosztuje. Nie wiem ile, ale
      kosztuje. Tylko po to, aby ja rozwalic. Skad ona sie wziela? Ano stad, ze
      wiadukt sie wali. PiS oczywiscie powie, ze to Gierek wybudowal. No tak, ale oni
      mieli szanse cos z tym zrobic w ciagu tych czterech lat. Zrobili tyle, ze teraz
      stan jest taki, ze trzeba zrobic cokolwiek, nie liczac sie z kosztami."

      Wiadukt wali się od wielu lat.
      Nie zrobił z tym nic ani Kaczyński, ani Piskorski, ani Swięcicki.
      Marcinkiewicz robi, bo musi i nie może już tego kukułczego jaja podrzucić następcy.

      Można się zastanawiać, co lepiej - zamknąć całkiem na wiele miesięcy i
      odbudować, czy postawić prowizorkę i przestawiać te klocki?

      Od paru miesięcy skrzętnie omijam Trasę Toruńską (w W-wie).

      "2. Wiadukt przy GaMoku. W sumie nic nie rozwiazal, bo samochody rownie szybko
      skrecaja z Doliny Sluzewieckiej, jak staja w korkach na Marynarskiej. Tyle, ze
      nie blokuja ronda. Co i tak nie ma znaczenia, bo Marynarska stoi i ci z
      Wilanowskiej i tak nie moga jechac i to oni blokuja rondo. Tak na oko to
      wyrzucone pieniadze. Pomijajac niezrozumiale przepychanki z MPRD, ktore dla
      zwyklego zjadacza chleba oznaczaly przedluzajace sie utrudnienia w ruchu."

      Podejrzewałem skuchę, wiec się nie odważyłem jeszcze tamtędy jechać - od dwóch
      lat skrzętnie omijam te okolice, na razie się udaje.

      "3. Troche sie czepne, ale, jak sie spodziewalem, estakada nad rondem
      Starzynskiego przeniosla korki na rondo Zaby. Tu na szczescie wystarczyloby
      nieco inaczej pomalowac pasy i przeregulowac swiatla - czyli za jakies 2-3 lata
      powinno sie udac."

      Jechałem tamtędy - w sobotę 11 listopada - i zastanawiałem się, jak dużo ta
      jedna jezdnia mogła pomóc rozładować korki?
      Okolica nadal rozbabrana, jeden samochód nawet spadł z tego wiaduktu.

      Także omijam...

      "4. Wzrost gospodarczy, znakomity czas na redukcje zadluzenia moich dzieci (bo
      przeciez to glownie one odczuwac beda socjalizm naszych czasow), jest skutecznie
      przejadany. Dynamika zadluzania wprawia juz w oslupienie UE. Nas nie. Jedni nie
      wiedza co to jest budzet, a drudzy rwa wlosy z glowy, bo co innego pozostaje."

      Nasze dzieci nie będą głosować na PiS and Co, dzieci moich sąsiadów niestety - tak.

      "5. Chwieje sie potega ZUS. Obija mi sie o uszy, ze sa plany wchloniecia OFE do
      ZUS. Znakomity ruch - na krotka mete cudownie zasili bankruta i do tego
      elektorat moherowy peknie ze szczescia, ze prywatni nie beda robic przekretow
      przy emeryturach. Na dluzsza mete.... No, wiadomo. Sodomia z Gomoria. "

      To na szczęście jest niemożliwe - przy największym nawet zaangażowaniu czaru
      xero brothers - nie zostałaby po nich nawet mokra plama przy próbie zrobienia
      takiego kroku wstecz.

      "6. Mam za daleko do Czech czy Slowacji. Nie chodzi tylko o gorzalke (te 750 ml
      whiskacza za 28 zl juz sie konczy niestety), ale jak wczoraj przeczytalem,
      rowniez o zabiegi ortodonczyne dla moich dzieci oraz, jak przeczytalem kiedys
      tam, zabiegi zaplodnienia in-vitro, ktore to rzeczy i uslugi w magiczny sposob
      sa duuuuuuuuuuuuzo tansze niz w Polsce. Srednio o polowe. Jestem jak najdalszy
      od regulacji panstwowej cen prywatnych uslug medycznych. Jednak powodem wyraznie
      nizszych cen takich uslug na poludniu jest to, ze tamtejsza sluzba zdrowia
      stanowi jakakolwiek konkurencje dla prywatnych gabinetow. Wystarczajaco grozna,
      aby gabinety prywatne musialy z nimi walczyc cenami."

      Jedyna dobra strona tego to powstanie wyraźnego układu odniesienia - skora dało
      się tak zrobić u braci Czechów, da się także u nas, koledzy posłowie.
      A co do cen alkoholu, to ostatnio przestała mi robić różnicę cena.
      Po prostu tak mało spożywam, że nie odczuwam tego bólu...

      "7. Dopiero zaczyna do mnie dochodzic skala emigracji. To naprawde grozne
      zjawisko w skali makro dla Polski. To, ze nalezy sie nieznacznie wstydzic, ze
      zyje w kraju, z ktorego znaczy odsetek ludzi ucieka, to zupelnie inna kwestia."

      Ja bym nie tragizował akurat z tego powodu.
      Brak u nas rąk do pracy musi ucywilizować stosunki pracy i zarobki - wreszcie
      jest alternatywa i nie można będzie bez końca straszyć bezrobociem i akceptować
      wyzysk.
      Druga korzyść to działalność naszych za granicą - coraz wyraźniej stymulują
      rozwój eksportu dotąd egzotycznego - polskiej żywności, prasy i usług.
      A po trzecie - już wkrótce będzie wracać do nas coraz więcej ludzi z
      doświadczeniem i kapitałem.

      "W sumie pytanie powinno jak przy...lic. Bo komu to chyba wiem."

      Niestety - dop...ć można tylko przy okazji wyborów.
      A dopóki nie będzie można głosować przez internet, dopóty decydować będą o
      naszej przyszłości ograniczone głąby omamione bzdurami wygłaszanymi w kampaniach
      wyborczych.
      Nieważne, że obiecuje się rzeczy nierealne - ważne, że mówi się to, co głąby
      chcą usłyszeć...

      Jeśli nie zgadzamy się z tym co się dzieje dookoła, to działajmy - angażujmy się
      w lokalne inicjatywy - przebudowę drogi, budowę parkingu, ścieżki rowerowej,
      nękajmy radnych, posłów, wreszcie - wybierajmy tam ludzi odpowiednich i
      namawiajmy innych do właściwych wyborów.

      A jeśli nie umiemy tego zrobić - pozostaje sztuka uników, jak moje unikanie
      zakorkowanych miejsc.
      Przecież żyć trzeba - tak jak i przejechać przez zakorkowane miasto trzeba -
      narzekanie, wku...nie się nic nie pomoże - tylko nakręci nas jeszcze bardziej.

      Zdrówko! (znalazłem końcówkę Tuzemskiego przywiezionego ze Słowacji w 2003 roku...)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • edek40 Re: Sztuka uników 23.11.06, 09:58
        Wiadukt wali sie od wielu lat. Fakt. To, ze nie zajal sie tym Piskorski nie jest jednoznaczne. Wszak zajal sie naprawde wieloma innymi i waznymi sprawami. Za to Kaczor w sumie nie zajal sie niczym. Co wiec stalo mu na przeszkodzie w przyjrzeniu sie upadajacemu wiaduktowi? Wszak z destrukcja tego typu jest tak, ze w pewnym momencie zaczyna miec charakter lawinowy. To da sie przewidziec na pewno z dokladnoscia do 1 kadencji. Nie sadze, aby Piskorski podrzucil jajo. On odszedl w nieslawie (do dzis nie wiem co o tym myslec, bo ani zarzutow mu nikt nie postawil, a Warszawe rozbudowal, zadluzajac ja duzo mniej niz Lechu, ktory nie zrobil praktycznie nic). Moze mial sluszny pomysl takiego rozbudowania infrastruktury, aby miasto znioslo czasowe wylaczenie Trasy Torunskiej. Budujac np. Most Polnocny, ktore realizacje skutecznie i dokumentnie ubil Lechu, co w efekcie zafunduje nam szalenie drogi i uciazliwy remont Torunskiej, bez alternatywnej i przepustowej przeprawy. Most Gdanski nie stanowi alternatywy, poniewaz konczy sie w miescie i nie ma jak skutecznie rozladowac sie z nawalu samochodow.
      • edek40 I jeszcze: 23.11.06, 10:20
        Mnie brak rak do pracy nie cieszy. Albowiem jezeli juz teraz prawie wszystko mamy drozsze niz w Czechach czy Slowacji, gdzie przecietna pensja jest juz wyzsza niz w Polsce, to co bedzie z cenami, gdy pracodawcy beda musieli podniesc place? Leczyc zeby bedziemy w Berlinie? Nie mam szczegolnych pretensji do pracodawcow (sam nim jestem wszak). Przeciez wiadomo, ze kazda zlotowka przekazana pracownikowi to co najmniej druga zlotowka dla budzetu. To winduje koszta produkcji w niebo.

        Pijakiem nie jestem. Chodzi mi wylacznie o porownanie sasiednich gospodarek. W jednej obywatele sa lupieni bez opamietania i gospodarka kuleje, a te z poludnia na dluzsza mete sa zdrowsze i jakby mniej pazerne. I wlasnie dlatego zdrowsze na dluzsza mete.

        Koledzy poslowie maja kilka powaznych wad: po pierwsze w coraz wiekszym odsetku sa to glaby bez szkoly, po drugie cieple i nieredukowalne posadki za naprawde duze pieniadze, bardzo ladnie przeslaniaja los przecietnego zjadacza chleba. Dla nich takie drobiazgi, jak brak pieniedzy na jedzenie sa tylko powodem do radoscie - wszak maja sie czym zajmowac (zwracam u wage na ciaglosc tego wyrazenia). Koledzy poslowie-populisci jak ognia obawiaja sie poprawy stanu gospodarki i ogolnej zamoznosci obywateli. Mogloby sie okazac, ze jakby ich ciezka praca to bylo zwykle oszustwo.

        Mnie niepokoi emigracja. Wprawdzie mam wlasne srodki lokowane w roznych miejsca i z glodu nie zdechne. Jednak ciezka praca populistow spowodowala, ze wiekszosc obywateli liczy wylacznie na pomoc panstwa. Jak wyobrazasz sobie utrzymanie tych milionow obywateli, gdy ci, ktorzy mieli ich utrzymywac fundusze emerytalne tworza za granica. W sumie jedyna nadzieja na legalnej emigracji np. z Ukrainy. Inaczej moje prywatnie zgromadzone fundusze na pewno ktos bedzie probowal opodatkowac. To nic trudnego - wszak najlepszymi platnikami PIT w Polsce sa emeryci. Czyli ci, ktorzy korzystaja z teoretycznie zgromadzonych wczesniej srodkow, ktore byly opodatkowane. Czyli da sie.
        • 1realista Re: I jeszcze: 23.11.06, 17:02
          no ale mniejsze zarobki i wyższe ceny nie da się całkiem zwalić na opodatkowanie pracy. Firma jest znakomitym sposobem na znaczącą poprawe stopy życiowej ich "właścicieli & calej rodziny". Często ta stopa rośnie dzięki długom zaciągniętym u innych firm. Tu jest potrzebna kompleksowa zmiana a nie tylko wycinka pt koszty pracy. Bo musimy również pamiętać o bhp - co obecnie jest często w zaniku. W pewnym momencie dociagniemy do ściany gdzie firmy będą musiały płacić ludziom 2-3 razy tyle a ceny jakie beda za ich towary bedą przegrywać z droższą zachodnia konkurencją ( tu np vaty i akcyzy odegrają rolę). I zacznie lawina bankructw. Po prostu gospodarka to naczynia połączone o czym na kilka ostatnich lat zapomniano. Zapaść na niektórych wycinkach rynku jest konsekwencją błędów popełnionych na podstawowym poziomie. Stara zasada: pieniądz za prace to rownież pieniądz klienta.
          • edek40 Re: I jeszcze: 24.11.06, 15:29
            Dotychczasowe bezrobocie "trzymalo" sztywno pensje na samiutkich nizinach. W tej chwili sytuacja niewatpliwie bedzie ewoluowala w kierunku nakreslonym przez Ciebie. Jest tylko jedno malusienkie ale. Ten zly przedsiebiorca od swoich dochodow placi okolo 700 zl ZUS + podatki. Od pensji pracowniczej prawie 50% ZUS + podatki. Wezmy mala firme z zyskiem na poziomie 50000 zl i 10 pracownikami za 1000 zl na reke. Na fundusz plac pracodawca musi przeznaczyc okolo 20000 zl nie liczac ewentualnych extrasow czy obowiazkowych szkolen. Pracodawcy zostaje wiec 30000 zl dla siebie minus ZUS, podatki i (to wazne) kumulacja kapitalu. Sytuacja rynkowa moze zmusic go do podniesienia pensji do 2000 zl na reke. To juz niezle zaboli, choc podwyzka nie jest oszalamiajaca, jak na polska drozyzne. Otoz fundusz plac napuchnie do niebagatelnych sporo ponad 40000 zl. Zysk dla wlasciciela staje sie duzo mniejszy. Co wiecej, zupelnie nie widze mozliwosci jakiegokolwiek rozwoju firmy. No to chyba bedzie musial podniesc ceny za swoje towary/uslugi. Albo zbankrutowac. Albo ktos wreszcie zmniejszy opodatkowanie towaru, zwanego praca. Bo ludzka praca w ekonomii firmy to nic innego, jak kupowanie uslugi. A ta jest za droga i juz.
      • computerland1 Re: Sztuka uników 23.11.06, 10:24
        mejson.e napisał:

        > A dopóki nie będzie można głosować przez internet, dopóty decydować będą o
        > naszej przyszłości ograniczone głąby omamione bzdurami wygłaszanymi w
        kampaniach wyborczych.

        mejson - czy uwazasz, ze myslacy nie pojda glosowac, bo nie ma internetu?
        czyzby byli az tak wygodni?
        • edek40 Re: Sztuka uników 23.11.06, 10:30
          Un, ten mejson, ma troche racji. Wielu myslacych i mocno zapracowanych swoj region wyborczy ma poza miejscem zamieszkania. Wielu sie nie przemeldowuje z roznych powodow. Ja na przyklad dlatego, ze musialbym przenosic firme i boksowac sie z bankiem, ktory kredytuje mi dom i rzada wszelkich dokumentow swiadczacych o jakichkolwiek zmianach w moim zyciu prawno-cywilnym. Mam lepsze zajecia. Ja do mojej komisji mam na szczescie tylko pol godziny w jedna strone. A i tak zmuszam sie tylko z tego powodu, ze grozi nam PiSiacja Polski. W niedziele, zamiast odpoczywac i bawic sie z dziecmi (lub budowac gniewnik) musze gdzies jechac.
          • computerland1 Re: Sztuka uników 23.11.06, 10:42
            takich ludzi nam trzeba:)
      • emes-nju Re: Sztuka uników 23.11.06, 10:44
        mejson.e napisał:

        > edek40 napisał:

        > > 5. Chwieje sie potega ZUS. Obija mi sie o uszy, ze sa plany wchloniecia OFE
        > > do ZUS. Znakomity ruch - na krotka mete cudownie zasili bankruta i do tego
        > > elektorat moherowy peknie ze szczescia, ze prywatni nie beda robic
        > > przekretow przy emeryturach. Na dluzsza mete.... No, wiadomo. Sodomia z
        > > Gomoria.
        >
        > To na szczęście jest niemożliwe - przy największym nawet zaangażowaniu czaru
        > xero brothers - nie zostałaby po nich nawet mokra plama przy próbie zrobienia
        > takiego kroku wstecz.


        Ciemny lud to kupi... A moher, ktoremu NASZE emerytury powinny wisiec jak kilo kitu u sufitu, bedzie szczesliwy... Generalnie wygrana pisiorkow, to AKCEPTACJA przez znaczna czesc spoleczenstwa tego kroku wstecz :-/


        > > 7. Dopiero zaczyna do mnie dochodzic skala emigracji. To naprawde grozne
        > > zjawisko w skali makro dla Polski. To, ze nalezy sie nieznacznie wstydzic,
        > > ze zyje w kraju, z ktorego znaczy odsetek ludzi ucieka, to zupelnie inna
        > > kwestia.
        >
        > Ja bym nie tragizował akurat z tego powodu.
        > Brak u nas rąk do pracy musi ucywilizować stosunki pracy i zarobki - wreszcie
        > jest alternatywa i nie można będzie bez końca straszyć bezrobociem i
        > akceptować wyzysk.


        Pierwszym wyzyskiwaczem jest nasze kochane wrogie panstwo opiekuncze. Zabiera nam ZUS, PIT, VAT, akcyzy, srakcyzy i inne podatki i parapodatki - to powoduje, ze realnie przecietnemu Kowalskiemu zostaje cos ok. 1/3 tego, co placi mu pracodawca.

        Jak na razie jedynym "zyskiem" polskiej gospodarki wynikajacym z tego, ze kupa luda emigruje jest to, ze np. na rynku uslug budowlanych zostaly tylko jelopy (za to malo ich), ktore chca w Polsce zarabiac co najmniej dwa razy wiecej niz dotychczas. Lekarzy i pielegniarek tez niedlugo zacznie brakowac - szczegolnie po tym jak to pielegniarki dostaly 1 (slownie JEDEN) grosz podwyzki miesiecznie za pacjenta. K... mac! Wprowadzenie takiej podwyzki musialo kosztowac drozej niz to, co pielegniarki dostaly!!!


        > Jeśli nie zgadzamy się z tym co się dzieje dookoła, to działajmy - angażujmy
        > się w lokalne inicjatywy - przebudowę drogi, budowę parkingu, ścieżki
        > rowerowej, nękajmy radnych, posłów, wreszcie - wybierajmy tam ludzi
        > odpowiednich i namawiajmy innych do właściwych wyborów.
        >
        > A jeśli nie umiemy tego zrobić - pozostaje sztuka uników, jak moje unikanie
        > zakorkowanych miejsc.


        Zakorkowane miejsca mozna z wiekszym lub mniejszym powodzeniem omijac. Nie da sie ominac koniecznosci pojscia do lekarza, nie da sie ominac koniecznosci zamieszkania (coraz drozej i coraz gorzej, bo dobrzy budowlancy stawiaj chalupy na zachod od Odry), nie da sie ominac wielu codziennych rzeczy, ktore dzialaja coraz gorzej. Niestety teraz jest juz musztarda po obiedzie... Kaczorki w ciagu kadencji cofna kraj o dekade. Nawet nie dlatego, ze gospodarka runie. Nie. Raczej nie... Cofnie Polske mentalnie - mlodzi i dynamiczni (przeciwwaga do moheru) wyjezdzaja i zostaje tylko elektorat wsteczniakow. A mu mozemy sie co najwyzej ponapinac i popisac na forum :-(

        pzdr
    • niknejm Re: Moje dylematy 23.11.06, 10:59
      A ja ostatnio dwa razy 'oddałem' peta kierowcy, który eyrzucił peta przez okno.
      Raz mu zwróciłem peta przez okno (miał jeszcze otwarte. Drugi myslał, że jest
      cwany - zamknął okno. Peta zwróciłem mu za wycieraczkę :-)))

      Pzdr
      Niknejm
      • computerland1 Re: Moje dylematy 23.11.06, 11:14
        czy Ty masz 190 cm?:)
        • niknejm Re: Moje dylematy 23.11.06, 12:51
          computerland1 napisał:

          > czy Ty masz 190 cm?:)

          Mniej. Ale chamstwa w stylu plucie na chodnik czy rzucanie petów po prostu nie
          trawię.

          Pzdr
          Niknejm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka