Dodaj do ulubionych

moj IBM dał ciała

27.11.06, 09:48
Cos sie pozwierało w klawiaturze. Uruchamiam, jest tuz przed zaladowaniem
systemu a wlasciwe GRUBa a nie systemu komunikat, ze "Keys stucked - 7B,
costam costam, press F1 to continue". Calosc zachowuje sie troche jakby jakis
klawisz funkcyjny typu control sie zwarł na stałe.

A problemy wynikają z tego, ze w pijanym widzie pachnąłem łapą i wylałem 50kę
czystej na kompa :) Widac, ze czystej chinszczyzna nie znosi, ciekawe jakby
sobie dala raze z jakas ryżówką ;)
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 10:14
      ty pijoku:)
      dzielny chinczyk, przełknął i nie wyrzygł
    • mejson.e Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 12:16
      Ty mu dałeś wódki, on dał Tobie ciała - prostytucja?

      Mam nadzieje, że to stacjonarny komputer, nie laptop, bo cena klawiatury tylko
      kilkadziesiąt zł, nie kilkaset...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 13:06
        Laptop, firmowy ;P
        • edek40 Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 13:14
          A kompiutr byl wlaczony w czasie zalewania mu paly?
          • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 13:35
            no pewnie ;)

            Ale wlasnie z niego pisze, wiec nie ma boolu. Po prostu musze kozystac z
            zewnetrznej klawiatury, co i tak zreszta dla wygody czynie
            • edek40 Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 13:49
              To oznacza, ze padla tylko klawiatura i wydatek bedzie nieco mniej bolesny. Czasem taka awaria rozprzestrzenia sie na sterownik na plycie glownej. Wtedy laptop laduje na szrocie.

              W mojej toshibie wymontowanie klawiatury to okolo 15 minut ciezkiej pracy, ktora dzieli sie tak: 14 i pol minuty na poszukiwanie srubokreta, 30 sekund na uzycie go i odpiecie paska "zasilajacego" od plyty glownej. Potem pobiezna diagnoza i proba kapieli w czystej wodzie, a nastepnie dokladne suszenie. Moze rzeczywiscie doszlo tylko do sklejenia stykow i sie rozkleja.
              • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 14:14
                oddam do serwisu, tylko musze sobie zastepstwo zorganizowac.

                a tu dowod, ze działa - widok pisanego posta ;)

                img87.imageshack.us/img87/8643/dsc00394ot4.jpg
              • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 14:28
                no w internecie nowka kosztuje od $50 do $90
                • emes-nju Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 14:41
                  A jakiej marki wodeczka byla? Moze kompowi nieposmakowala?
                  • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 15:12
                    Bols. To moze byc problem, bo bols ziemniaczany jest (o prezydencie) a nei ryżowy
                    • emes-nju Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 15:19
                      No widzisz... Tak to jest jak sie popija wodeczke z politycznymi podtekstami :-)
                • polokokt Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 14:43
                  to w serwisie dolicz jeszcze robocizne i cene deczko wieksza. Pracowalem w
                  serwisie HP/Compaq i wniosek mam jeden. jak sie coś zepsuje w lapku
                  powazniejszego to taniej jest wyrzucic go na smietnik i kupic nowego. Jedynie
                  wielkie korporacje nie przejmowaly sie kosztami i z byle duperela przysylaly
                  komputery.
                  Jako ciekawostke mogę podać, że np naprawa laptopa, dosc starego, kilkuletniego,
                  ktory sprawny na allegro kosztuje kilkaset PLN w serwisie za jego naprawe po
                  wyliczeniu kosztu wszystkich czesci + koszt naprawy (pogwarancyjna) wyszlo ponad
                  10 tyś PLN :)
                  W przypadku nowszych modeli roznice sa znacznie mniejsze, ale tez zazwyczaj tak
                  wychodzi kosztorys. Jak padnie bateria, klawiatura to jeszcze mozna sie pokusic
                  o wymiane (choc na allegro te czesci dostanie taniej sporo) ale jak do wymiany
                  jest plyta glowna lub matryca to kaplica :)
                  Pozdrawiam
                  • typson Re: Ciało za wódkę ;-) 27.11.06, 15:12
                    jest na gwarancji - klawiature od spodu umyłem i (prawie ;) nie widac kontaktu z
                    cieczą - mysle, ze powinni to na gwarancji zrobic bez szemrania. A jesli nie to
                    niech mi sprzedaja klawiature i sie w dupe całują. Sam sobie zmienie, skoro
                    przed chwila ja wyciągnąłem
    • marekatlanta71 Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 12:27
      A moj dzis mowi "Fan Error" i sie nie wlacza :(
      • plawski Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 13:08
        marekatlanta71 napisał:

        > A moj dzis mowi "Fan Error" i sie nie wlacza :(

        Widocznie mu słabo kibicowałeś ;)

        Wiatrak się pewnie zfajczył.
        • marekatlanta71 Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 13:21
          Od jakiegos czasu chodzil jak pila tarczowa. Ale to nic, dostanie dzis nastepny
          (komputer, nie wiatrak). To juz drugi w 3 miesiace ktory mi wysiadl.
      • emes-nju Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 13:16
        marekatlanta71 napisał:

        > A moj dzis mowi "Fan Error" i sie nie wlacza :(


        To ja mam glupszy komputer :-) Juz od pol roku procek chlodzony jest wentylatorkiem typu "Farel" (pare razy udalo mi sie go przez przypadek wlaczyc na grzanie - dosc szybko system mi umieral...). Przy uruchamianiu komputer probuje nawet protestowac, ale szybko glusze go odpowiednim przyciskiem :-)
        • bassooner Re: moj IBM dał ciała 27.11.06, 18:38
          Bolsa swego czasu baaaardzo lubiłem, ale pewnego czasu mi zaszkodził i tak
          kwasem mi się odbijało...to wina wódki napewno była i od tego czasu jej nie
          chlam,chociaż rozlewają ją koło mnie w Obornikach Wlkp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka