Dodaj do ulubionych

Dzień agonii

21.12.06, 21:25
Dzisiaj w pracy mieliśmy dwa samochody, które dogorywały żywota - głównie dzięki wysokiej kulturze obsługujących je :( Jeden miał zrobiony remont silnika, bo ...coś okresowo grzechotało. Zamiast sprawdzić koło zmiennych faz rozrządu (które się rozpadało), zrobili coś dziwnego (podobno remont, bo widac ślady ingerencji w miske olejową i głowicę), bo silnik zaczął mocno stukać - prawdopodobnie wrzucili szklanki popychaczy do kubła i potem założyli na chybił-trafił. Tyle, ze to szklanki bez hydraulicznej regulacji, ba-bez płytek regulacyjnych (szklanki dobierane na wymiar). Najlepsze jest to, że cał yrozrząd zalany był olejem - chyba "zapomnieli" zmienić simmeringi. A clou programu to to, że zostawili stary filtr oleju! Po sprawdzeniu hamulców okazalo się, że ktoś założył nowe klocki na tarcze cienkie jk żyletki - bo po co sprawdzac ich grubość. A po rozbiciu przodu "zaoszczędzili" i nie wymienili górnego mocowania MacPersona, bo taniej. Przez otwór u gory widac było fragmenty łozyska kolumny, które się rozpadło.

Drugi "artysta" sam zrobił sobie kuku - wypadła półoś - jak się okazało, cały przód się 'rozszedł", w dodatku zawieszenie całe w rozsypce, do wymiany wahacze, drązki, końcówki drążków, przeguby półosi, popękane osłony przegubów, silnik i skrzynia zarzygane olejem itd itp.

Takie mało optymisyczne widoki przed swiętami... Musiałem się wyżalić :)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka