Dodaj do ulubionych

Nyssan mi sie popsul :(

16.06.07, 01:51
Przyjezdzam ja Ci sobie z wysp, a koledzy z pracy, ktorzy codziennie na noc
pod moja nieobecnosc mi chowali auto do magazynu a rano wystawiali na
podworko, mowia, ze wczoraj jeszcze wszystko bylo ok a dzisiaj rano nie chcial
zapalic.

Probowali kablami z wozka widlowego, zapalal, ale zaraz po odjeciu kabli gasl.
Probowalem i ja - to samo. Mechanik zza rogu (Strasznie sympatyczny facet, do
tego maniak i lubie jego warsztat, bo nie widzialem tam zadnego komputera,
hala jest ze 30 metrow na 20 na 10 wysokosci a samochody w kaciku robi na
przestrzeni mniejszej, niz leksus ma w garazu, bo cala reszta to kolekcja
zabytkow - powiedzialem mu "ale pan ma tych samochodow" a on "no, niestety
musialem sprzedac ostatnio pare, bo juz mi sie nie mieszcza, a do domu ich nie
moge wziac, bo mam tam 40 innych !!! - a kolekcja to glownie brytyjskie
wynalazki z lat 50-60, w rozmaitym stanie... no ale do rzeczy. Mechanik zza
rogu powiedzial, ze to pewnie alternator, i zebym potrzymal go troche na
kablach i pogazowal, potem odlaczyl jak sie akumulator zdazy troche podladowac
i zobaczymy co bedzie. Podpialem sie pod Kevina BMW i sobie gazuje a on mi sie
tak zaczal krztusic jak wtedy, co wam pisalem, co mrzagi bodajze mowil, ze to
pewnie filtr paliwa, potem na chwile odpuscilem i wyszedlem na zewnatrz
pogadac z kolegami (oczywiscie wszyscy radza, a kazdy wie najlepiej) a potem
kiedy chcialem znowu pogazowac,to sie zadlawil i zgasl. Juz wiecej nie chcial
zapalic, pomimo ze na kablach caly czas byl podpiety a BMka pracowala.

Lampki: check engine nie bylo od nowosci, ale jakos 11000 mil bez niej
ujezdzilem i dobrze bylo. Lampka ladowania po zapaleniu silnika gasnie. Jak
samochod postal caly dzien bez proby uruchamiania, to sie akumulator
podladowal troche - wycieraczki chodzily i okno zamknelo sie. Ale po probach
uruchamiania nawet nie bylo dosc pradu, zeby sie zegarek wyswietlam.

Szef zaciagnal mnie do warsztatu wozkiem widlowym (furrore zrobilismy na
ulicy) sympatyczny szkot - maniak starych autek obiecal mi sprawdzic jutro
rano i wycenic. Teraz tylko sie zastanawiam, bo on sam sie zdziwil, ze takiego
czegos to sie nie spodziewal - co to moze byc?

I tak z ciekawosci: alternator do primery 102 funty, godzina pracy mechanika
50 funtow i to jest tani warsztat. Na szczescie ekspertyza jest za darmo ;-)
Obserwuj wątek
    • tomek854 Ważna informacja dla leksusa: 16.06.07, 01:52
      Jak się dławił to robił tak "prrrrr pyr pyr pyryry pyr .... . pyr prrrrrrr" a
      jak sie zadlawil do konca to zrobil "prrrrrrrrrrrrrr pyr pyr
      ................... pyr .......... puf."


      :P
      • lexus400 Re: Ważna informacja dla leksusa: 16.06.07, 06:05
        .....noooo jak tak robil to pewnie akumulator szlag trafil.
    • edek40 Macie go, defetysta!!! 16.06.07, 09:40
      Zepsul mu sie kawalek nissana, a on, ze nissan mu sie zepsul.
      • wujaszek_joe to jakaś prowokacja 16.06.07, 23:02
        stare nissany się nie psują
        • tomek854 Re: to jakaś prowokacja 17.06.07, 02:25
          Psuja sie, tylko nie od razu ;-) Wszystko sie psuje :-)
      • tomek854 Re: Macie go, defetysta!!! 17.06.07, 02:26
        Dobrze edek mowi. Nissan jest dobry, tylko alternator padl podobno ;-)
        • typson Re: Macie go, defetysta!!! 17.06.07, 13:43
          bo alternator jest produkcji valeo :) (w dyzlach byly Hitachi)
    • emes-nju Re: Nyssan mi sie popsul :( 16.06.07, 11:54
      Sprawdz czy nie urwal sie drut od alternatora, do akumulatora. Kontrolka ladowania wtedy gasnie (bo alternator laduje - ale w powietrze ;-D ), a bateryjka sie wyladowuje i samochod robu pyffff.

      Cwiczylem to kiedys - po kolei umierala elektryka/elektronika, az do zgasniecia silnika. Po polgodzinie dalo sie go odpalic, z szarpaniem, na niskich obrotach podjechac kilkaset m i znowu postoj. Myslalem, ze to komputer, a byl to zwykly, gruby drut, ktory przerdzewial.
    • tomek854 Re: Nyssan mi sie popsul :( 16.06.07, 14:27
      No i ja tak czułem, że to jest prawdziwy mechanik ;-)

      Obiecał, że pierwsze co zrobi dzisiaj to zajrzy do mojego samochodu, zobaczy co
      jest i zadzwoni do mnie z diagnozą i wyceną. Jest już pół do drugiej i żadnego
      sygnału od niego nie mam ;-)
      • pizza987 Re: Nyssan mi sie popsul :( 17.06.07, 20:44
        tomek854 napisał:

        > No i ja tak czułem, że to jest prawdziwy mechanik ;-)
        >
        > Obiecał, że pierwsze co zrobi dzisiaj to zajrzy do mojego samochodu, zobaczy co
        > jest i zadzwoni do mnie z diagnozą i wyceną. Jest już pół do drugiej i żadnego
        > sygnału od niego nie mam ;-)

        Odwal się od człowieka, dobra? W końcu jest (znaczy się była) sobota :P

        A poważnie wyrazy współczucia i trzymam kciuki coby jutro zadzwonił i powiedział że to w sumie jakaś pierdółka.
        • tomek854 Re: Nyssan mi sie popsul :( 17.06.07, 21:42
          Mam wpaść w poniedziałek do niego, a już bedzie wiedział ile to będzie kosztować...

          Przynajmniej się zmuszę żeby pojechać wreszcie do pracy na rowerze - nie ma tego
          złego... :-)
          • pizza987 Re: Nyssan mi sie popsul :( 18.06.07, 09:19
            tomek854 napisał:


            > Przynajmniej się zmuszę żeby pojechać wreszcie do pracy na rowerze - nie ma tego złego... :-)

            Pojeździj n a rowerku, bo jeszcze trochę potruckerujesz i zaczniesz się upodabnisć do stereotypowego truckera: krótka klatka piersiowa, duży mięsień piwny zwany także brzuchem, potem jeszcze kadan, błyszczące dresy o rozklapciane klapki ;) Koszmarek, a tak masz szanse zachować odpowiednią linię ;)
            • tomek854 No właśnie, a tak przy okazji: 18.06.07, 21:53
              Wyjechałem sobie z pracy. Spokojnie zacząłem pedałować sobie - najpierw na
              wschód, potem na południe. Już na pierwszym skrzyżowaniu niespodzianka -
              jadąca z przeciwka kobieta w peugocie 207 z uśmiechem pokazała mi ręką,
              chociaż miała pierwszeństwo a ja nawet nie zdążyłem zasygnalizować jeszcze
              ręką skrętu...

              Potem jazda jezdnią 4pasową - po dwa pasy w każdą stronę. Od czasu do czasu
              przy krawężniku zaparkowane samochody - kiedy się obracałem przez ramię żeby
              zobaczyć czy mogę bezpiecznie zmienić pas, aby je ominąć, niezmiennie
              widziałem mruganie długimi lub gesty zapraszające do wjazdu przed
              samochód.Właściwie gdyby nie to, że tu tylu Polaków to mógłbym w ogóle nie
              patrzeć za siebie, bo wszyscy nade mną się kręcą jak nad zgniłym jajeczkiem...

              Potem skręt w prawo - jednokierunkową uliczką z kontrapasem dojeżdżam pod prąd
              do pięknej, asfaltowej, szerokiej, z łagodnymi łukami ścieżki rowerowej. Po
              drodze nie spotkałem ani jednego pieszego!

              Z parku wyjechałem z powrotem na jedną z głownych arterii miasta, szerokiej
              dwupasmówki - z niej chciałem skręcić w prawo. Ustawiłem się zatem na pasie
              dla skręcających w prawo za białym vauxhallem vectrą, czekającym aż przejedzie
              cała wataha jadących z przeciwka. Kierujący zobaczył mnie w lusterko i
              odjechał nieco od krawężnika żeby zrobić mi miejsce. Ja podziękowałem, mówiąc
              że on jest przecież szybszy, ale on zaoponował, że nie, bo za zakrętem będzie
              fragment wąskiej drogi, póki nie zacznie się ścieżka, to on mnie trochę
              osłoni, żeby mnie ktoś niebezpiecznie nie wyprzedzał...

              Dlaczego u nas się tak nie da?
              • lexus400 Re: No właśnie, a tak przy okazji: 19.06.07, 07:36
                ........"> Dlaczego u nas się tak nie da?"

                U nas sie tak nie da, poniewaz mamy panstwo prawa, mamy Lepperow, Giertychow,
                Kaczynskich i cala zgraje skrajnych oszolomow, nie da sie poniewaz elyty zajmuja
                sie ogladaniem bajek i wymyslaniem co raz bzdurniejszych przepisow, nie da sie
                tez z powodu wielu nowobogackich chamow ktorzy mysla, ze swiat nalezy do nich i
                wszystko musi byc im podporzadkowane, nie da sie poniewaz w niedziele "swiety"
                narod zapierdala do kosciola a po mszy dzgaja sie nozami i wyrzucaja dzieci
                przez okna, nie da sie bo narod jest zawistny, zaklamany, glupi itd..........
                • simr1979 Re: No właśnie, a tak przy okazji: 19.06.07, 14:56
                  Tam ludzie spokojni są, problemów bytowych nie mają, to i zyczliwi bliźniemu
                  bardziej, o ile nie kosztuje ich to nic poza własnym czasem, którego mają zwykle
                  w nadmiarze.
                  A i tradycja protestancka inna, zawiści nie ma - samemu bogać się, ale innym
                  bezprawnie nie zabieraj, bo ci rączke ciachniemy.....albo i dwie, jak recydywa.
    • tomek854 Re: Nyssan mi sie popsul :( 23.06.07, 05:06
      Alternator wymieniony, auto jeździ, 140Ł mniej w portfelu.

      Mechanik mnie się pytał czy jestem pewien przebiegu auta, bo kierownica jest
      wyślizgana bardzo - też na to zwróciłem uwagę, ale mam większość MOTów (badań
      technicznych) i zawsze jest wpisany tam bieżący przebieg, i jakichś znaczących
      przeskoków nie widać - równomiernie się zużywał... No chyba, że ktoś w
      pierwszych 2-3 latach wytrzaskał 100000 mil a potem uszczknął jedynkę i sprzedał
      - ale znowu pierwszy właściciel to tym autem jeździł przez ładnych parę lat, bo
      mam jego książkę serwisową i jakieś tam karty członkowstwa klubu nissana ;-)

      Nic tam - jeżeli policzę cenę zakupu + tą awarię (bo tam inne rzeczy to takie
      normalne eksploatacyjne były - opony, amorki olej, zarówka) to mi wychodzi, że
      mnie auto kosztowało prawie tyle co pamiętny escort, a zakładając dla okrągłego
      rachunku, że ujeździłem nim dokładnie 11000 mil to jest to o 10975 mil więcej
      niż udało mi się przejechać escortem póki nie wylądował na lawecie ;-) Więc
      nawet pomimo nie działającego na kluczyk zamku w drzwiach lewych a także szyby w
      drzwiach prawych-tylnych oraz tego nawiewu, co się dzisiaj popsuł jestem wciąż
      zadowolony ;-) Właściwie mógłbym sobie już kupić lepszy samochód, bo mnie stać,
      ale właściwie po co?
      • typson Re: Nyssan mi sie popsul :( 23.06.07, 10:32
        co do alternatora - mi w obu nissanach padał w przedziale 170 - 190 tys km.
        Co do kierownicy w primerze - kupilem ja z pewnym przebiegiem - 107 tys i
        kierownica byla taka jakby wyslizgana, choc reszta byla idealna. Moze te typy
        tak maja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka