edek40
25.08.07, 19:01
Drugi raz stanela bez ostrzezenia. Pierwszy raz w zimie gdy trzasnela chlodnica. Tu ja usprawiedliwilem, bo od dawna wiadomo bylo, ze dostala ptaszkiem i byla lekko przegieta. Oczywiscie zalczelo lac sie wlasnie tam. Ale dzis to przesada. Zdaje sie, ze nawalil elektromagnes rozrusznika. Jutro musze wyjac rozrusznik. W zeszlym roku tez go wyjmowalem, bo tulejka od strony zebatki oddala ducha i rozrusznik za wolno krecil. Na szczescie dostep jest niezly i demontaz to gora godzina. Dodac nalezy, ze automobil, podobnie jak przy awarii chlodnicy, zawiodl pod domem. Mysle, ze chyba jeszcze nie czas na ostateczne ostrzezenie. Na razie poprosze moja mala Anule, aby pogrozila jej paluszkiem. Ona to tak slodko robi, ze nawet mnie malutki dreszcz przechodzi. To chyba kwestia odpowiedniego zagiecia paluszka oraz jego lekkiej pucolowatosci.