Dodaj do ulubionych

Lubię Orlen

23.09.07, 00:56
Na moim orlenie wszystkich znam. Co prawda od miesiaca czy dluzej nie
sprzedaja tam paliwa, bo remontuą zbiorniki. Kolega tez ma orlen i mieli u
niego skonczyc takie remonty w czerwcu czy lipcu. Mieli...

W kazdym razie dzis odbył się taki dialog - standardowy raczej

- Witam (podchodze z dużą kolą i bułkami)
- a witam, szacunek
podaje kole i bułki
- dwa razy lighty i mietowe raz? (to pan ze stacji)
- tak, prosze.
- cos do koli jeszcze?
- tak, zero siedem czegoś
- moze być luksusik?
- jak najbardziej
- prosze bardzo. 65,80
pakuje, podaje torby do rączki, wydaje reszte
- dzieki, na razie
- narta


I jak tu nie lubić orlenu. Znają klienta i jego zapotrzebowanie, są mili, itp.
I jeszcze o zadne punkty mnie nie pytają :)))
Obserwuj wątek
    • truskava Re: Lubię Orlen 23.09.07, 01:09
      Mój koleś ma taki sam układ w jakiejś budzie typu: bar orientalny.
      Co wchodzi, to wietnamiec pyta:
      - kiewetki ośtlo na winioś?
      • typson Re: Lubię Orlen 23.09.07, 01:13
        kuciak wciecie wciocie slodkokwanim?
        • sven_b Re: Lubię Orlen 23.09.07, 11:24
          Pod moją byłą pracą w barze Saigon

          - Raz kurczak w sosie słodko-kwaśnym
          - Kuciak gonbao ciał? Raz ciał? Tenaszcie paci. Tenascie.
          - ...
          I przy wydawaniu reszty z 20:
          - Szem, peć, at, ys. Poszem (i szeroki uśmiech)
    • edek40 Re: Lubię Orlen 23.09.07, 08:25
      Typ, Ty mylisz pojecia. Ty lubisz obsluge stacji, ktora ktos nazwal Orlen. Ja mam podobna sytuacje na mojej wiejskiej stacji Orient, o moim wiejskim sklepie nie wspominajac - tu nawet na kreche dostane, gdy zapomne pieniedzy.
      • tomek854 Re: Lubię Orlen 23.09.07, 16:23
        a ja w moim osiedlowym hinduskim sklepie. I jeszcze mi mówią "cześć" i "spoko
        loko" - to ulubione powiedzonko pana sprzedawcy ;-)
        • tomaszek874 Re: Lubię Orlen 23.09.07, 19:23
          Phi.
          My na szelu nie dość, że znamy klienta to jeszcze paliwo sprzedajemy :D
          • bassooner Re: Lubię Orlen 23.09.07, 20:39
            A ja jak chodzę do mojego monopolu, to po zakupie wysokoprocentowych trunków
            przechodzi mi na nie ochota. Osobisty dramat właściciela polega na tym, że będąc
            właścicielem sklepu monopolowego jest jednocześnie alkoholikiem i jest wciąż
            przechlany na maksa. Dyszy jak po przebiegnięciu maratonu, sapie, ręce mu się
            trzęsą, a oczy to ma przekrwione jak Nosferatu. Jest młodszy ode mnie, a wygląda
            jak mój stary(gdyby żył), pić się normalnie odechciewa i powinni tam wysyłać, w
            ramach terapii członków klubu AA. Faktem jest, że nie stoi za ladą(stoją
            przepiękne niewiasty) ale sama jego obecność, czy to w polu widzenia, czy to na
            zapleczu, jak obala flaszkę, odstręcza od picia wysokoprocentowych alkoholi.
            Alkohole, alkohole...chyba się dzisiaj napier......;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka