marekatlanta71 04.10.07, 06:38 Samolot - się coś zepsuło i miałem dziś lądowanie awaryjne. Ale wylądował, podstawili inny I dotarłem do domu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sven_b Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 08:29 Odczuwalna czy tylko z komunikatu sie dowiedzieliście? Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 13:54 Komunikat - czujnik zamkniecia klapy odwracacza ciagu wysiadl. I nie bylo wiadomo czy to czujnik czy klapa jest niedomknieta. A ze otwarcie klapy w czasie lotu konczy sie bardzo zle, wiec wracalismy bardzo powoli z wypuszczonym podwoziem i klapami na maksa. Odpowiedz Link
edek40 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 11:32 Pewnie tylko powietrze z niego zeszlo i przestal byc lotny. Odpowiedz Link
pizza987 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 14:30 marekatlanta71 napisał: > Samolot - się coś zepsuło i miałem dziś lądowanie awaryjne. Ale wylądował, > podstawili inny I dotarłem do domu. A Ty jak zwykle się tą Hameryką chwalisz-dzisiaj że samolot się popsuł, jakby to był mikrobus wiozący Ciebie do pracy, czy inne zakupy/wycieczkę krajoznawczą z opcją zakupu garnków w sanktuarium ;P Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 15:05 Bo to byl mikrobus wiazacy mnie po pracy do domu :) Do Atlanty w niedziele lecialem czyms co zdecydowanie bylo mikrobusem: en.wikipedia.org/wiki/Bombardier_CRJ700 Natomiast spowrotem dali wiekszego grata: en.wikipedia.org/wiki/McDonnell_Douglas_MD-80/MD-90 Odpowiedz Link
simr1979 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 15:35 marekatlanta71 napisał: Do Atlanty w niedziele > lecialem czyms co zdecydowanie bylo mikrobusem: > en.wikipedia.org/wiki/Bombardier_CRJ700 Trafiłem kiedyś na coś podobnego i ku mojemu wielkiemu zdumieniu okazało się, że "mikrobusem" leci się o wiele bardziej komfortowo niż pełnowymiarowym Boeingiem czy Airbusem (pomijam tu oczywizda ciasnotę wnętrza)... Odpowiedz Link
pizza987 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 15:46 simr1979 napisał: > > Trafiłem kiedyś na coś podobnego i ku mojemu wielkiemu zdumieniu okazało się, ż > e > "mikrobusem" leci się o wiele bardziej komfortowo niż > pełnowymiarowym Boeingiem czy Airbusem (pomijam tu oczywizda ciasnotę wnętrza). > .. O ciasnocie wnętrza to błagam staraj się nioe wspominać. Boeing 737-300 CENTRALWINGS. Podróż osób o wzroście ponad 185cm powinna być darmowa. Jak się wreszcie wmeldowałem na fotel to zastanawiałem się gdzie mam podziać nogi. Moim zdaniem z roku na rok coraz gęściej te krzesła w nich stawiają. Wizją moją jest że w przyszłym roku podczas podróży wakacyjnej ujrzę wnętrze samolotu pozbawione krzeseł, za to wyposażone w poręcze. Wejdzie wtedy ze 3 razy więcej luda, tylko jedna kwestia, czy nasze kochane Okęcie zniesie taką ilość pasażerów ;) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 15:53 Ja zawsze staram sie zlapac: - miejsce w rzedzie z drzwiami awaryjnymi (jest troche wiecej miejsca) - miejsce w rzedzie przed przegrodka (j.w.) A jak tego nie ma to miejsce przy przejsciu - mozna sobie nogi wyprostowac kosztem ryzyka ze ktos sie o nie potknie. Mamy podobny wzrost, i rzeczywiscie niektore linie lotnicze uwazaja ze siedzenia trzeba projektowac dla zasuszonych kobitek metr czterdziesci. Odpowiedz Link
pizza987 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 20:19 Wiesz Marku ja też chętnie zajmowałbym miejsce za przegródką, czy koło wyjścia awaryjnego, sęk w tym że ostatnio zdarzało mi się mieć przydzielone miejsce. A siedzenie przy przejściu też niewiele daje, bo brakuje mi jeszcze jednego stawu w nogach żebym mógł tak nogami wymanewrować. A wzrost 195 cm. to problem w wielu przypadkach. Samochód może nawet być mały, ale musi charakteryzować się pewnymi cechami układu wnętrza, autobus/tramwaj to przez wiele lat był problem w postaci poobijanej o poręcze łepetyny. Głupie łóżka w hotelach też bywają jakieś zbyt krótkie.... Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 15:50 Bardzo lubie te male samoloty - wsiada sie szybko, wysiada szybko, wszystkie siedzenia sa albo "od przejscia" albo "od okna", nie ma kolejek do toalet. A lotnisko w Melbourne to rewelacja - majac odlot o 17:45 mozna sie zjawic na lotnisku 17:30 i bez pospiechu zdazyc na samolot. W Atlancie zeby zdazyc na 18:45 musialem na lotnisku sie o 17:00 znalezc a i tak ledwo zdazylem. Odpowiedz Link
edek40 Re: A mi się popsuł... 04.10.07, 16:59 Bylem rowniez zdumiony. Gdy ladowalismy Airbusem A320 w Zurichu trzeslo dosc poteznie. Aeroplan mial boczny wiatr, co zaowocowalo nieprzyjemnym plasnieciem o pas. Start takim sporawym samolotem tez jest jakis taki zawiesisty, wszystko wibruje, gdy bydle chowa klapy, to maszyna jakby zapada sie w powietrzu. Z owego Zurichu mielismy leciec furgonetka na skrzydlach, brazylijskim Embraerem. Malenstwo takie, ze w sumie to nawet bez schodkow bym sie tam wladowal i to bez wysilku. Zwazywszy raczej solidny wiatr wciaz wiejacy nad lotniskiem spodziewalem sie walki kroszynki o swoje miejsce w powietrzu. A to to frygnelo, jak szybowiec-zabawka. Wznoszenie, lot i ladowanie byly jak w puchu. Tylko ta ciasnota. Odpowiedz Link