Dodaj do ulubionych

Oszołom z pedałami

25.02.08, 20:21
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4958925.html?nltxx=1077762&nltdt=2008-02-25-03-06
Niestety ale taki ćwok istnieje w Krakowie i broni debili, którzy w pełnym pędzie wpadja na skrzyzowanie "bo mają zielone". A przcież w przepisach wyrźnie napisane jest, że treba na skrzyżowaniu zachować szczególną ostrozność, co tyczy się również cyklistów.

"...rowerzysty, który nie hamuje, bo na swojej równoległej do przejścia dla pieszych ścieżce rowerowej ma światło zielone" - to mi wystarczy za cały komentarz i opinię o stanie tych dwóch komórek mózgowych pana H.
Obserwuj wątek
    • simon921 Re: Oszołom z pedałami 25.02.08, 21:01
      Z Marcinem H. jest ten problem, że jest on zbyt radykalny. Ma niestety
      spojrzenie tylko od rowerowej strony i nie da sobie przetłumaczyć, że czasami
      trzeba coś inaczej zrobić.

      > "...rowerzysty, który nie hamuje, bo na swojej równoległej do przejścia dla pie
      > szych ścieżce rowerowej ma światło zielone" - to mi wystarczy za cały komentarz
      > i opinię o stanie tych dwóch komórek mózgowych pana H.

      ...ale tu ma mimo wszystko rację - czy jadąc autem hamujesz przed każdym
      skrzyżowaniem, bo może Ci ktoś na zielonej strzałce wyjechać? Tu akurat ma w
      pewnym sensie rację. W pewnym sensie, bo ja rowerem hamuje - zbyt wielu
      kierowców na siłę egzekwuje prawo większego.
    • tomek854 Re: Oszołom z pedałami 26.02.08, 02:29
      Sam jesteś oszołom, z całym szacunkiem.

      Powiedz mi: czy jak jedziesz samochodem przez skrzyżowanie i widzisz z daleka że
      masz zielone, to hamujesz i przystajesz rozglądając się, czy ktoś z prawej nie
      próbuje wjechać ci na zielonej strzałce w prawo? Nie, prawda? Bo wiesz, że masz
      pierwszeństwo.

      Czy to znaczy, że skoro przejeżdżasz przez skrzyżowanie na normalnej prędkości,
      bo masz zielone, to jesteś debilem?

      Jeżeli rowerzysta jedzie, to ma dokładnie takie samo prawo jak samochód
      spodziewać się, że skoro ma zielone to ma pierwszeństwo. Tymbardziej, że
      istnieje przepis o zatrzymywaniu się na zielonej strzałce (całkowicie olewany)
      ale też o przepuszczaniu przy skręcie w boczną.

      To jest dokładnie taka sama sytuacja. Olejmy już zatrzymywanie się przed
      strzałką. Ale jeżeli skręcam na zielonej strzałce to mam obowiązek przepuścić
      tych jadących z mojej lewej po drodze, na którą skręcam (jeżeli oni mają
      zielone) oraz rowerzystów którzy wyjeżdżają zza mnie po prawej stronie i
      przecinają drogę w którą skręcam. Wiesz jak wiele jest wypadków z pieszymi w
      takiej stuacji, a piesi dużo wolniej się poruszają.

      Nie wiem, czy dużo jeźdisz na rowerze, ja w swoim czaie jjeździłem dużo i
      wszędzie. I ze trzy razy centrowałem koło przywaliwszy w takiego skręcającego
      artystę. Myślisz, że jakbym bykł w takim momencie o długość roweru do przodu ,
      to bym terz pisał tutaj uraczywszy się uprzednio pyszną dereniówką?

      Jeżeli naszym kierowcom brakuje kultury, to trudno, Żcie rowerzystów jest
      ważniejsze. OIczywiście likwoidowanie wszystkich strzałek to debilizm, ale moim
      zdaniem tam, gdzie są ścieżki rowerowe stdzałek byc nie powinno.

      • sherlock_holmes Re: Oszołom z pedałami 26.02.08, 20:40
        Czytaj co piszę, a nie zachowuj się jak pisior. Nie raz i nie dwa miałem do czynienia z rowerzystą, który w pełnym pędzie nagle pojawiałsię na przejściu dla pieszych "bo on ma zielone". Nie chodzi mi o normalnych rowerzystów - ci mają olej w głowie i wiedzą, że są gorzej widoczni niż smaochód, a zbliżając się do przejścia/przejazdu z prędkoscią 10m/s stają się niebezpeiczni dla siebie i innych.
        Hipotetycznie (ale to niestety przykąłd z zycia, a nie teoria): zatrzymuję się przy zielonej strzałce, patrzę w prawo, w lewo, na sygnalizator, jeszcze rzut oka czy ktoś sie nie pojawił w polu widzenia i ruszam. W tym czasie równolegle do mnie zapierdala cyklista wspomnaine 10m/s (dużo? wolne żarty) i wpada na przejście. Daję sobie rękę uciąć, że mimo zachowania ww. środków ostrożności, zobaczę go w momencie ruszania. Zdążę?
        chciałem jeszcze prypomnieć, że nawet pieszy ma obowiązek upewnić ię czy może bezpeicznie przejść przez jezdnię, a nie wejśc na przejscie bez odrobiny ostrożności.
        I jeszcze jedno: czy widząc przejazd kolejowy bez zapalonego czerwonego światła zapierdalasz ile wlezie czy zwalniasz i rozglądasz się czy nie jedzie pociąg? To też jest "prawio silniejszego"?
        PS. Dzieki takim idiotom jak Hyla przestałem z żona i dzieckiem chodzić na spacery nad Wisłe. Tam "żondzom" pierdolnięi dwukołowi, którzy sieją postrach nie mając za grosz rozumu pędząc między ludźmi. Jeden nawet miał pretensje gdy omal nie rpzejechał dziecka (na szczęście nie mojego). To nic, że ścieżka rowerowa jest yrźnie oddzielona od alejek dla pieszych. 95% rowerzystów mysli jak Hyla i są bogami, więc nie muszą przestrzegać niczego, a kask na pustej pale ochorni równie skutecznie jak poduszki w samochdozie przy 150km/h.
        PS2. Wbrew pozorom, jeżdżę na rowrerze. Ale nie po to, żeby wyżyć się o i odreagować frustracje, tylko dla przyjemności.
        PS3. Jedno z miejsc, o któych mówi Hyla, to Rondo Grunwaldzkie. Tak gdyby nie zielone strzałki, korki miałyby w godzianch szczytu co najniej 3km (obecnie stoi się w korku 200-300m). Samochdy skręcają z prędkością 5-10km/h i nawet jeśli ktoś łamie przepisy, t i tak przy 5km/h zatrzyma się prawie w miejscu - teraz masz czas żeby poteoretyzować nt. mojego uproszcenia fizyki, bom przeca tępy jak żyletka Polsilver.
        • tomek854 Re: Oszołom z pedałami 26.02.08, 21:27
          zatrzymuję się
          > przy zielonej strzałce, patrzę w prawo, w lewo, na sygnalizator, jeszcze rzut o
          > ka czy ktoś sie nie pojawił w polu widzenia i ruszam. W tym czasie równolegle d
          > o mnie zapierdala cyklista wspomnaine 10m/s (dużo? wolne żarty) i wpada na prze
          > jście. Daję sobie rękę uciąć, że mimo zachowania ww. środków ostrożności,
          zobaczę go w momencie ruszania.

          No to możesz stracić rękę, bo ja jakos widze. Jak? (zakladam ze skrzyżowanie
          spełnia normy, czyli ściezka jest równoległa). Prosto. Zanim skręcisz, patrzysz
          w prawe lusterko. Możesz zobaczyć rowerzystę na całej długości prostego odcinka
          drogi za tobą, czyli w skrajnym przypadku będącego nawet kilkaset metrów za
          Tobą. Jeżeli skrzyżowanie nie spełnia takiej normy (nie masz szansy na
          zobaczenie rowerzysty) to nie powinno być na nim strzałki. Kiedyś jakieś normy
          czytałem, zerknij na strone Wrocławskiej Koalicji Rowerowej, bo ja mam tylko
          chwilkę teraz.

          > I jeszcze jedno: czy widząc przejazd kolejowy bez zapalonego czerwonego światła
          > zapierdalasz ile wlezie czy zwalniasz i rozglądasz się czy nie jedzie pociąg?

          Po pierwsze: jeżeli nie byłoby możliwości zobaczenia pędzącęgo rowerzysty, to
          może likwidacja strzałek jest zasadna? Jakoś na liniach TGV nie ma przejazdów
          kolejowych...

          Po drugie: jeżeli to by była taka sytuacja jak np. we Wrocławiu na Krakowskiej
          (bocznica do polleny, pociąg zatrzymuje się i otwiera sobie bramy żeby
          przejechać, czyli ma obowiązek mi ustąpić) to jeżeli nie widzę czerwonego, to
          tak. Poza tym jest pewna różnica - pociąg nie ma obowiązku ustąpić mi
          pierwszeństwa.

          Właściwsze pytanie byłoby "czy przejeżdżając na zielonym przez gierkówkę
          zatrzymujesz się i patrzysz, czy w poprzek nie pędzi TIR"? Otóż nie zatrzymuję
          się. Owszem, zerknę tu i tam, ale jakoś nikt się nie zatrzymuje. A szanse przy
          wjeździe pędzącego TIRa w boczne drzwi masz chyba mniejsze niż jak cię ktoś
          stuknie na rowerze jadąc 10 na godzinę?

          "ścieżka jest wyraźnie oddzielona od alejek dla pieszych. 95% rowerzystów mysli
          jak Hyla i
          są bogami, więc nie muszą przestrzegać niczego, a kask na pustej pale ochorni
          równie skutecznie jak poduszki w samochdozie przy 150km/h"

          Jak dla mnie to to jest PiSowa retoryka. Do tego walisz kulą w płot, bo ja
          jestem przeciwny piractwu na każdym środku lokomocji.

          Ale zadziwia mnie Twój brak konsekwencji: skoro od rowerzystów wymagasz aby
          ustępowali samochodom nawet jeżeli są w prawie, to dlaczego domagasz się
          przestrzegania prawa przez rowerzystów wobec pieszych?

          > PS2. Wbrew pozorom, jeżdżę na rowrerze. Ale nie po to, żeby wyżyć się o i odrea
          > gować frustracje, tylko dla przyjemności.

          A ja na rowerze dojeżdżałem (i sporadycznie wciąż to robię) do pracy, na
          uczelnię. Dla przyjemności to sobie możesz pojeździć w Ojcowie. W mieście się
          jeździ na rowerach po to, żeby być szybciej. Dlatego nie uważam, żeby wymaganie
          od rowerzystów zatrzymywania się tam gdzie nie muszą dlatego, że kierowcy się
          nie zatrzymują tam gdzie muszą jest fair. Rowerzysta to taki sam użytkowinik
          drogi jak inni i ma takie same prawa (i obowiązki!).
    • emes-nju Re: Oszołom z pedałami 26.02.08, 11:58
      Juz zupelnie zglupialem...

      W TV jakis pan policjant stanowczo twierdzil, ze strzalki nie stanowia wiekszego problemu - nawet teraz, gdy wielu kierowcow olewa koniecznosc zatrzymania sie przed nia, wypadki na niej to promile wszystkich wypadkow. Policjant bardzo slusznie twierdzil, ze lepszym od likwidacji strzalek pomyslem jest pozostawienie strzalek i wyegzekwowanie istniejacego przepisu.

      W tym tekscie czytam, ze 28% wypadkow z udzialem rowerow, to wypadki na swiatlach - z kontekstu artykulu wynika chyba, ze przyczyna sa strzalki...

      Pogubilem sie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka