lolo75
19.11.03, 12:52
Cytat z Gazety:
"Karę 2 lat i 8 miesięcy więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez 5
lat otrzymał 40-letni mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego, oskarżony o
przyczynienie się do wypadku, w którym zginął Marek Kotański - poinformowała
w środę tamtejsza Prokuratura Rejonowa.
Taki wyrok wydał we wtorek Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim.
"Prokurator żądał dla oskarżonego 3 lat pozbawienia wolności. Ocena
słuszności wyroku będzie możliwa dopiero po zapoznaniu się z jego pisemnym
uzasadnieniem" - powiedział PAP prokurator rejonowy w Nowym Dworze
Mazowieckim, Jacek Pergałowski.
Do wypadku doszło wieczorem 18 sierpnia ubiegłego roku na prostym odcinku
drogi w Nowym Dworze Mazowieckim koło Warszawy. Szef Monaru Marek Kotański
jechał jeepem grand cherokee jednokierunkową jezdnią z Warszawy w stronę
Modlina.
Według biegłego, idący poboczem drogi pieszy, który prowadził rower,
przyczynił się do wypadku. Znalazł się on nieoczekiwanie tuż przed maską
auta. Kotański, próbując go ominąć, nie zapanował nad pojazdem i wpadł do
rowu. Jego samochód uderzył w drzewo. Kotański zmarł w wyniku rozległych
obrażeń wewnętrznych.
Po wypadku Leszek B. był przesłuchiwany jako świadek. Nie było wówczas
podstaw, aby zatrzymać go i postawić mu zarzut spowodowania czy przyczynienia
się do wypadku. Dopiero w styczniu 2003 r. prokuratura wystosowała za nim
list gończy. Nie przebywał on w miejscu zameldowania, gdyż podróżował
szukając pracy.
Postawiono mu zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według
prokuratury, Leszek B. był nietrzeźwy, miał 1,8 promila alkoholu we krwi.
Wszedł na jezdnię w miejscu niedozwolonym i nieoświetlonym, pod
nadjeżdżającego jeepa. Mężczyzna nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i w ten
sposób doprowadził do kolizji."
Pamiętacie wątek ze starego forum "Wczoraj o mało nie zabiłem rowerzysty"?
pozdro
Lolo