derwisz911
18.12.03, 23:46
Hmmm.
Tak a propos tych dyskusji czy winę za poślizgi ponoszą letni kierowcy czy
letnie opony...
Wczoraj przejechałem się po nieodśnieżonych drogach pod Krakowem. Jako, że
Volvo stało od września w garażu, to trzeba było od kabelków zapalić i je
trochę przejeździć. Niestety sil mi juz nie starczyło, aby męczyć się z
kluczem i podnikiem i założyć zimowe koła.
A więc: Wyruszyłem na śnieg i lód z oponami letnimi 205/50r16.
Spodziewałem się katastrofy. A tu... nic nadzwyczajnego. Auto sie prowadzi
jak na zimowych!
Zaraz mnie przysypie grad ganiących postów.
Zanim dr.uid będzie ze mnie dumny, to zaznaczę, że nie kwestionuję lepszej
przyczepności zimówki w zimie na asfalcie.
Pragnę jednak zauważyć jedną rzecz: Nie ma jakichkolwiek powodów, aby w
miękkim, głębszym śniegu opona zimowa była lepsza od nowiutkiej letniej z
glębokim bieżnikiem.
Dokonałem testów. I zdumiewająco, w mokrym sniegu przy -1 stC opony letnie
sprawują się lepiej niz węższe zimówki o wyższym klocku, profilu i
bieżniku "zimowym".
- Układ ABS włącza się wcześniej przy zimówce.
- Trudniej ruszyć na zimówce.
- Łatwiej o pod/nadsterowność.... na zimówce!
Na asfalcie to inna bajka, rzecz jasna. Ale śnieg mnie zaskoczył!
Ponadto można zacząć snuć przypuszczenia:
Czy lepiej w zimie na taniej zimówce, czy zostawić wysokiej klasy letnią.
W moim przypadku letnie to barum (;-)) a zimowe - michelin.
pozdrawiam - Aha! I nie bijcie! Po testach mimo wszystko zostawiłem na
piastach koła zimowe.